Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

„Przyjaciele” Rzepy

04.11.2012

Który to już raz słyszę te obłudne, nieszczere lamenty nad sytuacją dziennika „Rzeczpospolita”. Powtarza się to jak zdarta płyta – od lat.

Lamenty Stefana Bratkowskiego, złośliwości „Gazety Wyborczej”. Jakieś lepkie sugestie do kolejnych właścicieli, żeby „zrobili porządek”.

Rytualne wspominanie „czasów Fikusa” – idealizowanie sposobu kierowania gazetą, który był dobry na lata 90., ale nie wytrzymałby konkurencji na rynku prasowym w nowym wieku.

Najgłośniej martwi się o Rzepę Tomasz Lis – spec od zarządzania cudzymi mediami.

Dziś łaje Tomasza Wróblewskiego za to, że „dostał rok temu prawdziwą, realną szansę. Szansę na odzyskanie przez Rzeczpospolitą marki i wiarygodności, którą traciła ona przez lata będąc de facto organem PiS-u.”

 Lis, który uczynił ze swojego telewizyjnego programu tele-agitkę Platformy, a z „Wprostu” i potem „Newsweeka” organy Ruchu „Tusku musisz” – próbuje udawać znawcę niezależności mediów.

Dyżurny rzecznik klubu kibica premiera Tuska śmie pouczać innych, czym jest obiektywizm.

- Co dalej z „Rzeczpospolitą"? – pyta Lis i odpowiada: - Nie wiem, wątpliwe czy ktoś ją wyprowadzi teraz z korkociągu”.  Brzmi to jak dyskretna oferta.

Śmiało Tomku! Ogłoś publicznie, że chcesz zostać szefem Rzepy! Przecież musisz pomścić prztyczka w nos, jaki kiedyś dali ci koledzy z „Dziennika”, do którego już się przymierzałeś.

Ale zostawmy Lisa i jego traumy.

Prócz niego o „Rzeczpospolitą” martwi się przecież od czasu odejścia Grzegorza Gaudena spora gromadka innych publicystów.

„Co się stało z tym niegdyś wspaniałym tytułem?”. „Czy ktoś przywróci mu jeszcze dawną chwałę?” –te pytania to tylko pretekst do wciąż tego samego postulatu. Zamiany „Rzepy” w organ idealnie podobny pod względem treści do dziesiątek innych pism wychwalających rząd Tuska.

Wszystko to piszą ludzie, którzy mają gdzieś czy taka „znormalizowana” Rzepa się sprzeda. Bo im chodzi tylko o to, aby cały rynek prasowy miał jedne ideowe oblicze.

W sumie demokracja, której warunkiem jest polityczna równowaga w mediach, zawsze im przeszkadzała. Nigdy nie dawała do końca gwarancji, że ich koledzy będą u władzy raz na zawsze. I o to chodzi – a nie o żadną troskę o Rzepę. Im przecież wystarczy „Gazeta Wyborcza”. Oczywiście „Gazeta” bez żadnej konkurencji.

Piotr Semka

Autor bloga

Piotr Semka

Polski publicysta i dziennikarz. Prowadził wraz z Jackiem Kurskim program "Refleks". Był współautorem programu "Warto rozmawiać" w TVP.

Najczęściej czytane na blogu

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook