Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Nie zaznacie spokoju

01.12.2012

Na szczęście ludzka natura się nie zmienia. Coś, co jest rzadkie i płynie pod prąd budzi wieksze zainteresowanie niż spiew chóralny, któremu jak zawsze nadaje ton dziennik z Czerskiej.

Nie zaznasz spokoju – tak się kiedyś nazywał brutalny film o zjawisku „git ludzi”, którzy mścili się na każdym, kto wszedł im w drogę. Ten tytuł przypomniał mi się gdy przeczytałem komentarze paru wiodących mediów, nie kryjących satysfakcji z powodu faktycznej likwidacji „Uważam Rze” w kształcie, w jakim stworzył go Paweł Lisicki i grupa dziennikarzy włącznie z niżej podpisanym.

W teorii, dziennikarze z TVN „Gazety Wyborczej” czy „Newsweeka” wydają się nas uznawać za dziennikarzy godnych toczenia z nimi polemik w studiach telewizyjnych czy radiowych. W praktyce - gdy władza nie daje nam zaznać spokoju - cieszą się z kolejnej porażki 'prawicowych publicystów'.

To dlatego - gdy ktoś nasze media likwiduje – spieszą pouczać nas, że to zwykłe prawa rynku lub uprawnienia właściciela. A polityka? Jaka polityka – macie chyba obsesje lub zwidy – głosi chór od Katarzyny Kolendy-Zaleskiej po Tomasza Lisa.

Które to już medium, które budowałem z mozołem parę lat by ktoś – wysadził je w powietrze – oczywiście zawsze jedynie wskutek kalkulacji ekonomicznej czy zmian we władzach mediów publicznych?

Tym razem jest dokładnie tak samo, jak było z telewizją Walendziaka, „Życiem”, Radiem Plus, Telewizją Familijną czy „Dziennikiem” i „Rzeczpospolitą”. Wydawałoby się, że decyzja faktycznej likwidacji pisma chwalonego nawet przez politycznych adwersarzy, w atmosferze podejrzeń o naciski ze strony władzy i przekazanie kierowania pisma osobie znanej z koncertowego położenia tygodnika „Wprost przeciwnie” – powinna wywołać u innych dziennikarzy jakiś gest czy ukłon. Oznakę sprawiedliwego uznania, że stała się jakaś nienormalność. Nic podobnego. Dominuje mściwa satysfakcja. Na gwałt rozmnożyli się piewcy prawa Grzegorza Hajdarowicza do traktowania pisma jak swego folwarku. Jeśli coś bulwersuje dziennikarzy „Gazety wyborczej” to raczej fakt, że traktowani instrumentalnie dziennikarze mają tupet jeszcze się skarżyć. Waldemar Kumór w „Gazecie wyborczej” oburza się na bezczelność byłych dziennikarzy Urz. Agata Kondzińska naśmiewa się z piosenki jaką napisał Ryszard Makowski o tych, którzy wydali wyrok na pismo. Uczestnicy debaty publicystów w Tok fm 30 listopada br. prześcigali się w dezawuowaniu zespołu „Uważam Rze”, jako grupy perfidnych cwaniaków, którzy ośmielają się jeszcze skarżyć na właściciela. Na stronie internetowej Tok fm wybito cytat jednego z blogerów cieszącego się jak dziecko, że „kończy się era bezmyślnych tekstów Karnowskich, Ziemkiewicza, Semki, Gmyza”.

A wszystko to tuż obok lamentów nad brutalizacją języka debaty publicznej, pomysłów Wojciecha Maziarskiego by odkurzyć okrągły stół i próbować dialogu polsko-polskiego czy wreszcie świeckiej homilii Andrzeja Celińskiego na temat rosnącej agresji w życiu publicznym.

Milczą ci, którzy w obozie lewicy czy liberałów gratulowali nam ciekawego pisma „nawet jeśli się z nim nie zgadzali”. Nie zabierają głosu ci, którzy po cichu, na korytarzu sejmowym przyznają nam, że decyzja właściciela pism wygląda na ukłon wobec władzy.

Najwyraźniej byliśmy jak radio „Wolna Europa”, którego słuchały dziesiątki tysięcy partyjnych z PZPR ale oficjalnie wszyscy oni musieli potępiać działalność „dywersyjnych rozgłośni”.

Na szczęście ludzka natura się nie zmienia. Coś, co jest rzadkie i płynie pod prąd budzi większe zainteresowanie niż śpiew chóralny, któremu jak zawsze  nadaje ton dziennik z Czerskiej.

Dlatego drodzy prawomyślni: jakoś mam podejrzenie, że będziecie teraz strzyc uszami nasłuchując, czy powstanie coś w miejsce zarżniętego „Urza”. Bo ludzka ciekawość jest silniejsza niż deklarowane oburzenie. Bo czegoś innego niż sztampa nawet wam chce się czytać.

Piotr Semka

Autor bloga

Piotr Semka

Polski publicysta i dziennikarz. Prowadził wraz z Jackiem Kurskim program "Refleks". Był współautorem programu "Warto rozmawiać" w TVP.

Najczęściej czytane na blogu

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook