Jedynie prawda jest ciekawa

Jak łatwo etykietkować Kościół

07.08.2012

"Oto Jasna Góra w te dni. Stragany, stragany, stragany. Całe ich dziesiątki otaczają mury klasztoru.

Jedne należą do "Veritasu", inne do "Ars christiana", inne wreszcie stanowią domenę drobnej inicjatywy prywatnej (..) Najczęściej zaś (pielgrzymi), w pewnej mierze nawet niezależnie do tego gdzie kupią, zasilą swymi pieniędzmi także gospodarcze podziemie Częstochowy, splątane tysiącami nici z "bożym przemysłem" jak matadorzy produkcji dewocjonaliów nazywają tą gałąź wytwórczości. (..) Czy dowiedzą się , że wiele spośród kobiet wtykających pielgrzymom pod bramą medaliki i różańce (..) to oficjalnie notowane przez częstochowską milicję prostytutki i rajfurki?" - tylko tyle z pielgrzymki na Jasną Górę zauważył w sierpniu 1957 roku reporter komunistycznego pisma "Dookoła świata".

A co tygodniki PRL zauważyły w trakcie marszu pielgrzymów na Jasną Górę, 24 lata później, w sierpniu 1971 roku? Dziennikarz reżimowego tygodnika "Perspektywy" - Andrzej Tokarczyk pisał wówczas:

"Gdy trwa pobożne kazanie o potrzebie wyrzeczeń i poświęceń, tylko część słuchaczy zwraca uwagę na płynące z głośnika słowa. Inni kłócą się zawzięcie, przepychają się, śmieją, oglądają, kupują, nie dają nawet słuchać innym. Nikt im jednak nie zwróci uwagi. Nikt nie powie, że kultura słowa i myśli, higiena i cywilizacja - to nie szatański wybryk i przekleństwo, lecz dobrodziejstwo, postęp przed którym nie należy się wzdragać. Nikt nie wspomni o potrzebie tolerancji, życzliwości dla bliźnich - wierzących inaczej lub nie wierzących wcale. Nikt ich nie nakłoni nawet do cenienia sobie wyżej pobożności indywidualnej, kontemplacyjnej, właśnie, tej na użytek prywatny od tej odpustowo-zbiorowej mającej może "wspólnotowy" sens, ale jakiż to poziom tej wspólnoty?".

Natrafiłem na te dwa bardzo współcześnie brzmiące cytaty w albumie Grzegorza Górnego i Janusza Rosikonia o 300-leciu pielgrzymek warszawskich na Jasną Górę.

Ileż podobieństw między troską PRL-owskich dziennikarzy z lat 1957 i 1971 a tymi publicystami, którzy szydzili całkiem niedawno z pielgrzymki Radia Maryja do Częstochowy sprzed paru tygodni. Oto Magdalena Środa arbitralnie ogłosiła wszem i wobec, że tego dnia na Jasnej Górze nie było Jezusa bo było tam za dużo nienawiści. Jarosław Makowski ironizował z kolei ,że w czasie imprez w strefach kibica mistrzostw Euro było więcej radości pierwszych chrześcijan niż na  jasnogórskim spotkaniu słuchaczy Radia Maryuja. Swoje pięć groszy dorzucił też ksiądz Kazimierz Sowa który z ironizował:

"Kiedyś na Jasną Górę jeździło się po to, żeby się pomodlić o niebo dla siebie lub dla innych, a dzisiaj się jedzie, żeby się modlić o biznesy albo o jakąś prywatną telewizję."

Chciwość , niskie instynkty i biznes - czy tego nie zauważył już reporter "Dookoła świata" w 1957 roku?
Czy oprócz tego nie było, tam - wtedy i dziś -wiary jaka czyni ludzi lepszymi?

Także kpinki, że w strefach kibica było więcej życzliwości niż w dzisiejszym kościele tez już były. W latach 50. aktywiści komunistycznego ZMP pysznili się , że "państwo ludowe" przyciąga młodzież na stadiony i zawody sportowe, do bibliotek i teatrów a w kościelnych kruchtach króluje tylko ponuractwo i nietolerancja.

Kościół obrażać bardzo łatwo. Jeszcze łatwiej niewierzącym określać gdzie Jezus jest a gdzie go nie ma. Trudniej zrozumieć skąd bierze się siła wiary ,która po okresach fascynacji hedonizmem sprawia, że kościoły znów się zapełniają. Gdy piszę te słowa kolejni pątnicy maszerują z Warszawy do Jasnogórskiej Pani.

Czynią to tak samo jak w 1957 i w 1971 roku. I tak samo jak wtedy ktoś ich może wykpi albo pouczy o wadze "cenienia sobie wyżej pobożności indywidualnej , kontemplacyjnej" nad wspólnotę. Ale zazwyczaj czynią to ci, którzy samemu nie mając żadnego pojęcia o wierze. Tak dzieje się już od zarania chrześcijaństwa. Nihil novi.

Piotr Semka

Autor bloga

Piotr Semka

Polski publicysta i dziennikarz. Prowadził wraz z Jackiem Kurskim program "Refleks". Był współautorem programu "Warto rozmawiać" w TVP.

Najczęściej czytane na blogu

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook