Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Wymarzony papież walterowców

14.03.2013

Nie czuję się dość kompetentny do rozważań na temat istoty wyboru nowego Pontifexa. Miast tego skreślę dwa słowa o pobocznym detalu konklawe, jakim był sposób jego przedstawienia w największych polskich mediach elektronicznych, z TVN na czele.

Mniejsza już o ewidentne brednie Jacka Pałasińskiego (choćby ta o kardynałach zamkniętych jak w obozie koncentracyjnym). Mniejsza o popisy ignorancji, dowodzące braku umiejętności korzystania z gugla i wikipedii (choćby ta, jakoby Franciszek miał być rzekomo pierwszym papieżem spoza Europy). Chodzi o samą istotę relacji.

Otóż poza nielicznymi wyjątkami (jak np. red. Paweł Milcarek w Polsat News) do dyskusji o konklawe, a potem o dokonanym przez nie wyborze, zapraszano głównie ludzi jawnie wrogich Kościołowi. Wojujących ateistów (jak Kamil Sipowicz czy prof. Hartman), okraszonych czasem jakimś byłym księdzem lub aktualnym katolikiem czy księdzem ale koniecznie jak najbardziej „postępowym”. Spektrum ideowe tak mniej więcej od Lenina do Szymona Hołowni, z większą wagą na ten pierwszy biegun. Sensowne mniej więcej tak, jakby do dyskusji o wyborach prezesa PiS zapraszać tylko Niesiołowskiego, Palikota i Millera, z rzadka okraszanych Ziobrą czy Kurskim (w sumie co się dziwić, przecież do dyskusji o PiSie taki mniej więcej garnitur gości jest zapraszany).

A główny temat i troska takich dyskutantów – czy aby nowy papież zreformuje Kościół? Czy będzie zalecał homoseksualizm, pozwoli na rozwody, każe wyświęcać kobiety i nie wiem, może jeszcze każe oblec bazylikę Św. Piotra w wielką prezerwatywę na znak solidarności z chorymi na AIDS?

Jako skromny, grzeszny, katolik nie mający żadnego tytułu do wypowiadania się za Kościół powiem we własnym imieniu: a spadajcie na drzewo. Reformujcie sobie swoje ITI czy tam inne WSI a od Kościoła z daleka. Pomysł, że instytucja z dwoma tysiącami lat historii, która wyszła obronną ręką z problemów znacznie poważniejszych niż foch telewizyjnego celebryty, ma się zmieniać tak jak się owemu celebrycie zamarzy – jest doprawdy skrajnie absurdalny.

Jeżeli by przez chwilę reformatorskie porady kościelnych „ekspertów” TVN wziąć do poważnego rozważenia, to wystarczy pół minuty namysłu by stwierdzić, że ich wdrożenie właśnie doprowadziłoby Kościół do upadku. Wystarczy spojrzeć jak się mają na Zachodzie niektóre wspólnoty protestanckie, które uległy takim „reformatorskim” zapędom. Drogowskaz, który niezmiennie wskazuje dobrą drogę, może być omijany czy ignorowany, nawet masowo, ale ma sens, od tego jest drogowskazem. Drogowskaz obrotowy, ustawiający się tak, jak akurat wieje wiatr - nie jest nikomu do niczego potrzebny.

Ja rozumiem, że walterowcy woleliby, żeby papieżem zamiast kard. Jorge Mario Bergoglio, SJ został ks. Kazimierz Sowa, TVN (to zdaje się jakiś nowy zakon). Tylko że to, że rozumiem, nie znaczy, że mnie to choć trochę obchodzi. I podejrzewam, że ten ponad miliard katolików na świecie podobnie (Ducha Świętego już w to nie mieszając).

Marcin Horała

Autor bloga

horała

Marcin Horała

Prawnik, politolog, radny miasta Gdyni

Najczęściej czytane na blogu

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook