Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Władcy agendy

13.03.2015

Temat in vitro jest mocno sprzyjający Bronisławowi Komorowskiemu. W mediach ciągle więc o in vitro i in vitro.

W nowoczesnej demokracji władza podejmowania decyzji wykonawczych czy uchwalania ustaw nie jest władzą jedyną. Ważnym rodzajem władzy jest coś co w prymitywnym tłumaczeniu z angielskiego nazwalibyśmy władzą do nadawania agendy.

Naoczną demonstracją jak to wszystko działa jest podgrzanie tematu in vitro w ostatnich dniach. Przeprowadźmy uproszczenie modelu. Otóż załóżmy (a nie będzie to założenie odbiegające mocno od rzeczywistości) że 80% Polaków jest przeciwnych podniesieniu wieku emerytalnego do 67 roku życia, a 20% popiera to rozwiązanie. Z kolej szeroką dostępność in vitro popiera 80% wyborców, a jest jej przeciwne 20%.

Kandydat Andrzej Duda zajmuje więc w sprawie podniesienia wieku emerytalnego stanowisko z którym sympatyzuje 80% Polaków, a w sprawie in vitro takie, z którym sympatyzuje ich 20%. Kandydat Bronisław Komorowski – na odwrót.

I teraz wyobraźmy sobie że we wszystkich mediach od teraz do 10 maja mówi się wyłącznie o sprawie in vitro, a w drugim wariancie – wyłącznie o podniesieniu wieku emerytalnego. W społecznej świadomości nie funkcjonuje już tylko Andrzej Duda ale nierozerwalnie „Andrzej Duda przeciwnik in vitro”. Albo że nie funkcjonuje „Bronisław Komorowski prezydent RP” tylko „Bronisław Komorowski, przez którego będę musiała pracować 7 lat dłużej” – w sposób oczywisty taka sytuacja nie będzie obojętna na wynik wyborów.

Oczywiście to model uproszczony, bo np. nigdy nie da się mówić tylko o jednym temacie przez całą kampanię. Również – system poglądów ewoluuje pod wpływem znajomości tematu, więc pewnie im więcej mówienia o in vitro tym bardziej będzie topniał zasób katolików i konserwatystów nieświadomych czym naprawdę jest ta procedura i dlatego ją popierających. Dogłębne przemłócenie tematu pewnie zbliżyłoby rozkład poglądów na in vitro do rozkładu poglądów na aborcję.

Niemniej nie da się ukryć, że temat in vitro jest aktualnie mocno sprzyjający Bronisławowi Komorowskiemu. Ludzie są w tej sprawie z nim znacznie bardziej zgodni niż z jego najgroźniejszym konkurentem. Co więcej pozwala mu ona jednoczyć obóz od skrajnej lewicy kulturowej bo „letnią centroprawicę”. Z kolej stanowi „wedge issue”, sprawę dzielącą elektorat konkurenta. Jest to też sprawa w istocie dla 99% elektoratu abstrakcyjna, bez przełożenia na ich namacalne, codzienne życie. W tego rodzaju sprawach ludzie są znacznie bardziej podatny na sugestię mediów. O in vitro nie wiem nic i nie mam żadnych doświadczeń – więc będę powtarzał na ten temat to co zostanie mi podane jako pogląd, który wypada powtarzać. W to, że fajnie tyrać siedem lat dłużej to raczej żadna kobieta nie uwierzy, choćby o tym słyszała z telewizora codziennie.

Ktoś, kto mógłby zdecydować i wyegzekwować – w tym tygodniu temat numer jeden to in vitro a o wieku emerytalnym nie mówimy w ogóle – miałby olbrzymią władzę. Mimo, że nie mógłby wydawać rozporządzeń czy uchwalać uchwał, miałby władzę zdecydowanie większą niż np. większość posłów czy ministrów.

I patrzcie Państwo – jakoś tak w ostatnich dniach w mediach ciągle in vitro i in vitro. Czy więc istnieje ktoś, kto taką władzę posiada i może jej używać do sobie tylko znanych celów? Tego oczywiście nie wiemy i się nie dowiemy. Ale może też być inaczej. Trzeba było najpierw żmudnie dokonać kuźniaryzacji czy też lisizacji pracowników mediów. Starannie odsiać z kluczowych pozycji dziennikarzy nie będących tępymi ćwierćinteligentami zdolnymi tylko do rezonowania tego, co im do rezonowania zostanie podane. I już, dalej idzie samo. Nie trzeba rozwijać szerokiej konspiracji agentów zawijających w niedopałki i chowających w dziuplach zakodowanych poleceń „teraz o in vitro”. „Stado niezależnych umysłów” zawsze beczy na tą samą nutę i instynktownie równa krok. Wystarczy poruszyć mały kamyczek, a lawina pójdzie dalej sama. A już idealnie jak owce dyscyplinę myślenia wyssały z mlekiem matki, zostały odpowiednio uwarunkowane od wczesnej młodości. W porządnym resortowym domu.

Facebook