Jedynie prawda jest ciekawa

Śmieciowe zamieszanie

11.01.2013

Dyskusje nad potrzebą zmiany zasad gospodarowania odpadami toczyły się od lat, od kilku lat też trwały przygotowania zmian w prawie.

Nowelizacja uchwalona została 1 lipca 2011 roku. W myśl jej postanowień gminy powinny przygotować uchwały wprowadzające w życie nowy system do końca roku 2012, tak aby zaczął on działać od 1 lipca 2013 roku.

Założenie było takie, że samorządy będą miały cały rok 2012 na zapoznanie się z postanowieniami nowej ustawy, konsultacje społeczne i przygotowania a następne uchwalenie stosownych uchwał. Potem pierwsza połowa roku 2013 na poinformowanie mieszkańców o zmianach i dopiero wprowadzamy nowy system zwany przez niektórych „śmieciową rewolucją”.

Niestety wiele zapisów ustawy było co najmniej wątpliwych. Pomijając już kontrowersje wokół samej zasady komunalizacji strumienia odpadów to również rozwiązania szczegółowe budziły protesty samorządów, spółdzielni mieszkaniowych, organizacji właścicieli nieruchomości itp. – by wspomnieć chociażby o samorządach posiadających komunalne przedsiębiorstwa zajmujące się wywozem śmieci czy też bardzo sztywne cztery możliwe do wyboru zasady poboru nowego podatku śmieciowego, z których właściwie żadna nie jawiła się jako sprawiedliwa. Ustawa jednak była uchwalona a większość parlamentarna nie miała woli politycznej do jej zmiany. Więc chcąc-niechcąc wszyscy przygotowali się do wdrażania nowych przepisów, samorządy obliczały możliwe warianty zmian, konsultowały planowane rozwiązania i przygotowywały stosowne uchwały.

Po czym, z początkiem grudnia negatywnie o wprowadzanych zmianach wypowiedział się publicznie premier Tusk i nagle szast-prast parlament przystąpił do ekspresowego nowelizowania nowelizacji ustawy o gospodarowaniu odpadami. Samorządy, które zdążyły już uchwalić stosowne uchwały mogą je sobie spokojnie oddać na przemiał. Inne samorządy stanęły przed dylematem takim, że ustawa wymaga podjęcia uchwał do końca roku ale wiadomo, że lada moment będzie zmieniona i te uchwały też trzeba będzie od nowa uchwalać. Część mimo to je uchwaliła ze świadomością że są nic nie znaczącym świstkiem papieru. Inna część nie uchwaliła (bo po co produkować świstki) tym samym zachowując się zgodnie ze zdrowym rozsądkiem ale formalnie rzecz biorąc nie dopełniając ustawowych obowiązków. We wszystkich gminach półtora roku pracy, konsultacji, analiz można wyrzucić do kosza. 

Gdy piszę te słowa prace nad nowelizacją nowelizacji trwają, więc nie można przewidzieć jak i kiedy się skończą. Dopiero wówczas samorządy będą mogły ponownie przymierzyć się do uchwalania lokalnego prawa na jej bazie bo dopiero wówczas będą wiedziały np. jakie warianty opłaty śmieciowej są do wyboru. Właściwie wówczas należałoby rozpocząć od nowa analizy i konsultacje, tyle że zamiast półtora roku będzie na nie trzy czy cztery miesiące a właściwie to kilka tygodni (bo wypadałoby podjąć ostateczne decyzje choć na dwa-trzy miesiące przed rozpoczęciem funkcjonowania systemu). Można by oczywiście w nowelizacji ustawy opóźnić wprowadzenie zmian w życie, ale zrodzi to szereg nowych problemów. Co np. z firmami zajmującymi się odbiorem odpadów które od półtora roku podejmowały działania biznesowe ze świadomością że w połowie 2013 roku skończą się umowy indywidualne i trzeba będzie startować w przetargach. Co z poniesionymi przez nie kosztami? Co z kosztami poniesionymi przez samorządy na przygotowania do wdrożenia systemu?

I pytanie retoryczne, które należy na koniec postawić: co z zaufaniem obywateli do prawa i stanowiącego je państwa?

Jako się rzekło, pytanie retoryczne. Jakby ktoś się zastanawiał, jak nie należy prowadzić legislacji, to właśnie ma dobry przykład.


Marcin Horała

Autor bloga

horała

Marcin Horała

Prawnik, politolog, radny miasta Gdyni

Najczęściej czytane na blogu

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook