Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Rusofobia ostatniej godziny

07.03.2014

Śledząc polskie media przez ostatni tydzień można było przecierać oczy ze zdumienia. Bo oto nagle niemal wszyscy jak za wciśnięciem guzika (przestawieniem wajchy?) przedzierzgnęli się w rusofobów.

Wezwanie by „dać Putinowi w ryj” podniósł starszy funkcjonariusz frontu medialnego Lis Tomasz, a nagłówki w rodzaju „Fałszywki i manipulacje Kremla” przeczytać mogliśmy już nie tylko w Gazecie Polskiej, ale i w Wyborczej. Mało brakuje, a Andrzej Wajda pobiegnie gasić znicze na grobach czerwonoarmistów.

Oczywiście jest gdzieś na marginesie grono poljeznych idiotów, tudzież agentury wpływu taniej i topornej, co to nawet teraz dostała prikaz Rosji bronić. Tłumaczą oni rosyjskie racje, powtarzają brednie o faszystowskim zamachu na Ukrainie i udają w zaparte, że szczerze wierzą w oddziały samoobrony kupujące sobie w sklepie wyposażenie elitarnych jednostek wojsk rosyjskich.

To jednak margines. Mainstream polskich mediów i polityki mówi teraz językiem, który jeszcze kilka miesięcy temu miał zdaniem tego samego mainstreamu być przykładem rusofobii, paranoi i innych zaburzeń psychicznych. Gdzie się podział „Putin – nasz człowiek w Moskwie”? To teraz nieślubny syn Hitlera i Stalina. I pomyśleć, że ci sami, co teraz tak go nazywają, jeszcze niedawno wyśmiewali wszelkie przypuszczenia, że ten oto Hitlerostalin mógłby mieć coś wspólnego chociażby z katastrofą smoleńską. Państwo zdolne do militarnej agresji, miało być absolutnie niezdolne np. do fałszowania dowodów. Ba – sam cień podejrzenia traktowany był jako absurd.

Skąd tak nagły zwrot? Co takiego się zmieniło? Przecież inwazja na Krym to nie jest jakiś grom z jasnego nieba. Już wcześniej mieliśmy do czynienia i z inwazją na Gruzję i ludobójstwem w Czeczenii i z Litwinienką i z Politkowską i zamachami na bloki w Moskwie i tak dalej i tak dalej. To nie przeszkadzało różnym Tomaszom Lisom wyśmiewać jakiekolwiek głosy, że może jednak powinniśmy traktować Putina z pewną dozą rezerwy i nieufności. A nagle łups – w tył zwrot i maszerujemy w przeciwnym kierunku.

Chciałoby się zakładać wariant optymistyczny, że mamy do czynienia z bandą debili ślepych na rzeczywistość. Że oto nagle, gdy już dom obok kolbami w drzwi łomocą, przejrzeli oni na oczy i nabrali rozumu. Niestety skłaniałbym się bardziej do wariantu pesymistycznego. Że to to samo zjawisko, które kazało Platformie Obywatelskiej w 2005 roku przelicytowywać PiS w antyukładowym radykalizmie. Które kazało bezpośrednio po katastrofie smoleńskiej lać krokodyle łzy tym samy, którzy miesiąc wcześniej i już miesiąc później pluli na śp. Lecha Kaczyńskiego i plują do dziś.

Po prostu, gdy akurat teraz ludzie oglądają na żywo w telewizorach ruskich komandosów, gdy widzą co się dzieje w żywe oczy, nie można być zbyt odklejonym od społecznej emocji, bo raz na zawsze straci się na nią wpływ. Trzeba zastosować sztukę mimikry i popłynąć chwilę z nurtem opinii publicznej – ba nawet jeszcze podbić, przelicytować. Nie ma sensu uprawiać propagandy w chwili, gdy i tak ona będzie nieskuteczna, a przy tym trwale skompromituje propagandzistę.

Dlatego myślę, że gdy emocje ustaną, sprawa Krymu rozciągnie się na miesiące i ludziom znudzi (kto się interesuje na przykład sytuacją w bliższym przecież geograficznie Naddniestrzu?). Przyjdzie pora by powoli to wszystko poodkręcać. Już za rok wszak rok Rosji w Polsce i Polski w Rosji, będzie okazja by znów wyśmiewać rusofobię, urządzać odprawy polskich ambasadorów z Ławrowem i promować festiwal piosenki radzieckiej, tfu tfu… rosyjskiej. Oczywiście nie zapomnijmy też o wezwaniach by nie marnować aż 2% PKB na armię. I tak do czasu gdy do rozwiązania dojrzeje np. problem mniejszości rosyjskiej w Estonii lub – nie daj Boże – agresywnej napaści retorycznej na miłujące pokój Iskandery w obwodzie kaliningradzkim…

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku! 

Marcin Horała


Autor bloga

horała

Marcin Horała

Prawnik, politolog, radny miasta Gdyni

Najczęściej czytane na blogu

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook