Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Propaganda spuszczona do kanalizacji

07.02.2014

Igrzyska w Soczi jeszcze się nie zaczęły a już stały się propagandową wpadką.

Internet obiegły zdjęcia i komentarze zachodnich dziennikarzy, którzy zamiast zarezerwowanych 11 pokoi dostawali 1, nie mieli bieżącej wody czy ogrzewania, a obsługa ostrzegała ich by nie myć twarzy w wodzie z kranu gdyż zawiera trujące substancje. Największym chyba hitem były podwójne ubikacje, gdzie wprawdzie intymności brak, ale za to potrzeby naturalne realizować można przy przyjacielskiej pogawędce z towarzyszem niedoli.

Jak to w Internecie sprawa nabrała własnego rozpędu i teraz niemal każde znany od lat zdjęcie zapchanego kibla, urwanej klamki czy jakichś budowlanych absurdów zaczyna krążyć ponownie jako rzekome zdjęcie z Soczi. Nie ułatwił sprawy wicepremier Dimitr Kozak, który stwierdził, że dziennikarze przesadzają powołując się na nagrania z kamer umieszczonych… w łazienkach.

Tak to igrzysk,a które miały być propagandowym triumfem putinowskiej Rosji, na razie stają się propagandową wpadką stulecia. Może dziwić, że ojczyzna pojęcia wioski potiomkinowskiej nie umie takiej porządnej wioski zbudować.

Ja jednak się nie dziwię. Rzecz dzieje się w kraju, w którym znacząca część populacji mieszka albo przynajmniej zna bezpośrednio mieszkanie w „komunałkach” gdzie na rodzinę przypada jedna izba a łazienka i kuchnia jest wspólna na całe piętro. Z takiej perspektywy trudno zrozumieć, że ciepła woda, duże łóżko i własna błyszcząca czystością toaleta jest traktowana przez zachodniego dziennikarza jako absolutnie minimalny standard.

Rzecz dzieje się też w kraju, w którym mamy wielowiekową kulturę rządów autorytarno-biurokratycznych, gdzie czynownik pręży się przed przełożonym na baczność i służalczo odgaduje wszelkie jego życzenia – a swoje zwykłe codzienne obowiązki ma gdzieś. Putin mógł poprzez ręczne sterowanie, rugając i grożąc dopilnować wybudowania stadionu czy autostrady – ale przecież ani on, ani nawet mer Soczi, nie mogli obejść i posprawdzać wszystkich kibli.

Tak to różnice kultur wychodzą w najmniej spodziewanych, prozaicznych, sprawach. Nie sposób nie odczuć nieco shadenfreude, gdy tym sposobem groźne mocarstwo potknęło się o kibel.

Autor bloga

horała

Marcin Horała

Prawnik, politolog, radny miasta Gdyni

Najczęściej czytane na blogu

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook