Jedynie prawda jest ciekawa

Państwo w moralnej panice

09.01.2014

Pozostaje mieć nadzieję że zanim absurdy zostaną wdrożone w życie wybuchnie panika na inny temat i sprawa sobie spokojnie przyschnie.

W Nowy rok weszliśmy w życiu publicznym najgorzej jak można – klasycznym przykładem paniki moralnej.
W największym skrócie jest to zjawisko medialno-społeczne, w którym najpierw występuje przykuwające uwagę ludzi, zazwyczaj tragiczne, zdarzenie inicjujące. Katastrofa drogowa spowodowana przez pijanego kierowcę. Zawalenie się zaśnieżonego dachu. Pożar budynku socjalnego. Zamieszki wywołane przez pseudokibiców – ot tylko kilka przykładów z ostatnich lat.

W następnej sekwencji media nakręcają emocje – bo z tego żyją. Sprawa wałkowana jest na sto sposób, analizowana, komentowana, są komentowane analizy i analizowane komentarze. Następuje również wysyp doniesień o podobnych przypadkach. Bo to że gdzieś tam jakiś pijak spowodował wypadek w którym „tylko” ktoś został ranny to nie jest news – ale bezpośrednio po Kamieniu Pomorskim to już news jest. 
Na przeciętnego odbiorcę mediów spada więc lawina informacji, które wcześniej nie istniały w jego świadomości. W tym wypadku – nagle, od Nowego Roku – dzieje się na drogach jakaś totalna masakra. Czy tak jest w istocie czy nie, nie ma żadnego znaczenia. Problem może być faktycznie poważny, a może być i wydumany. Może narastać a może być wręcz przeciwnie. Tak był np. w wypadku pseudokibiców, gdy histeria i nagonka medialna wybuchła akurat przy wyraźnym trendzie poprawy bezpieczeństwa na stadionach.

Jak jest w rzeczywistości to nieistotne – w świadomości społecznej pojawia się PROBLEM. I rosnący nacisk by go rozwiązać. Tego nie da się uniknąć. W państwie dobrze funkcjonującym i dbającym o dobro wspólne w tym momencie z szuflad powinny wyjechać analizy ekspertów, zbiory danych, przykłady z innych krajów – i spokojnie opracowane na ich podstawie systemowe rozwiązania (które być może kiedyś trzeba było odłożyć ad acta bo brakowało woli politycznej – a teraz wola zaistniała, więc można skorzystać).

U państwie takim jak nasze trwa licytacja wymyślanych na kolanie absurdów z gatunku niesławnej pamięci kastracji chemicznej czy prohibicji hazardowej. Ów wyścig na absurdy jednym śmiałym posunięciem wygrał oczywiście premier z obowiązkiem wożenia alkomatu w każdym samochodzie. Szkoda że nie wpadł na pomysł noszenia przy sobie przez każdego obywatela kodeksu karnego – co z miejsca wyeliminowałoby wszelką przestępczość.

Pozostaje tylko mieć nadzieję że zanim absurdy zostaną wdrożone w życie wybuchnie panika na inny temat i sprawa sobie spokojnie przyschnie.

Oczywiście marna to nadzieja obywatela państwa, które zamiast mieć strategię i rację stanu miota się od przypadku do przypadku. Biega po dachach mierząc grubość zalegającego śniegu by stamtąd biegać trójkami do szkół sprawdzać czy nauczyciele nie chodzą w koszach na głowach, zanim to skończy rzuca się do masowych kontroli autobusów by następnie ignorując prawo zamykać sklepy z dopalaczami, po drodze jeszcze tylko pozamyka stadiony, zamontuje alkomaty na każdej hulajnodze i tak da capo al fine. Do następnej katastrofy.

Marcin Horała

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku. 

Autor bloga

horała

Marcin Horała

Prawnik, politolog, radny miasta Gdyni

Najczęściej czytane na blogu

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook