Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Lekarze do rad!

24.01.2012

Jakie wykształcenie powinno predestynować do zasiadania w radach miast? Z przedstawicieli jakich zawodów powinna się składać dobrze działająca rada?

Niewątpliwie przydało by się kilku politologów, szczególnie tych o specjalizacji samorządowej. Na pewno prawnicy, którzy zapewniliby wysoką jakość stanowionego prawa lokalnego. Dwóch-trzech architektów-urbanistów bo istotną częścią pracy są kwestie zagospodarowania przestrzennego. Ze względu na budżet, podatki lokalne itp. na miejscu na pewno byliby ekonomiści. Czy jednak takie wykształcenie i doświadczenie zwiększa szansę na sukces w wyborach lokalnych? Nic bardziej mylnego.

Jeżeli jakiś młody człowiek chciałby związać swoją przyszłość z funkcją radnego w samorządzie lokalnym nie powinien studiować politologii, prawa, ekonomii czy architektury. Nie powinien również budować kariery urzędnika samorządowego (tym bardziej że zatrudnienia w jednostkach samorządowych nie można łączyć z funkcją w organie tegoż samorządu – a dieta zazwyczaj będzie kilkukrotnie niższa od pensji, którą trzeba by utracić).

Gdzie więc nasz młody człowiek powinien skierować swoje kroki? Na Akademię Medyczną. Oczywiście nie każdy lekarz osiągnie sukces wyborczy. Wysokiej klasy specjalista, do którego zjeżdża się pół Polski będzie miał elektorat zbyt rozrzucony geograficznie. Proktolog niekoniecznie będzie chciał się afiszować ze swoją specjalnością. Ogólnie specjaliści nie mają zbyt dobrze. Natomiast lekarz internista, miły, uprzejmy, znajdujący czas dla swoich pacjentów, nie skąpiący recept i L4 – oto idealny kandydat na radnego. Jak pokazują wyniki różnych wyborów taki lekarz startując z „biorącej” listy w okręgu, gdzie mieści się jego przychodnia, nie musi prowadzić żadnej kampanii wyborczej. Mandat ma w kieszeni.

Ewentualnie jeżeli ktoś chciałby koniecznie zostać radnym a absolutnie nie widzi siebie jako przyszłego lekarza pozostaje opcja rezerwowa – nauczyciel. Nie jest tak dobra jak lekarz i wymaga zainwestowania kilkunastu lat pracy w zawodzie, ale też może być skuteczna. Dobrze dobrać sobie przedmiot taki jak W-F, nauczanie początkowe, plastyka czy muzyka – w przedmiotach „twardych” zawsze można zaskarbić sobie nienawiść uczniów poprzez egzekwowanie od nich nauki, albo niechęć rodziców poprzez nie egzekwowanie nauki. Zaskarbienie sobie sympatii i tych i tych to wyższa szkoła jazdy pedagogicznej (choć podobno, możliwa). Bezpieczniejsze są przedmioty, w których rodzice nie oczekują mierzalnych wyników można więc zyskiwać sympatię uczniów nie narażając się rodzicom. Oczywiście zdecydowanie najlepsza będzie tu szkoła podstawowa, jako z istoty najbardziej zrejonizowana – cały wypracowany elektorat skupi się w jednym okręgu wyborczym. Trzeba tylko poczekać aż kilka-kilkanaście roczników dorośnie do praw wyborczych i sukces w kieszeni.

Marcin Horała

Autor bloga

horała

Marcin Horała

Prawnik, politolog, radny miasta Gdyni

Najczęściej czytane na blogu

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook