Jedynie prawda jest ciekawa

Groteskowy pożar mostu

19.02.2015

Przychodzi powoli odkurzać dowcipy z czasów słusznie minionych. Na przykład – „nam nie trzeba Bundeswehry, tu wystarczy minus cztery”. Albo – „cztery klęski żywiołowe socjalizmu: wiosna, lato, jesień, zima”.

Jak się okazało do poważnego uszkodzenia strategicznego obiektu w stolicy państwa członkowskiego NATO nie trzeba bombardowania, ostrzału artyleryjskiego czy choćby grupy komandosów-sabotażystów. Wystarczy dziewczynka z zapałkami.

Sprawa pożaru Mostu Łazienkowskiego, a właściwie tego co się o niej mówi w mediach byłaby naprawdę śmieszna, gdyby nie to że dla żyjących w tym samym kraju śmieszna nie jest.

Mostu nie pilnuje nawet jeden cieć bo prawdopodobieństwo małe a kosztów ciecia szkoda (jak widać – prawdopodobieństwo wystarczające i setek milionów na remont nie szkoda najwyraźniej). Wszystkich mostów nie upilnujemy (jasne, jak wiadomo – w samej Warszawie są ich setki). Skąd wziąć kasę na monitoring/pilnujących, no skąd (no skąd, za to te miliony na naprawę znajdziemy spoko). Jeden z kilku mostów w mieście to nie jest jakiś obiekt szczególnie strategiczny (za to tęcza na placu Zbawiciela, najwyraźniej jest, bo jej to pilnują).

Może straż pożarna by ugasiła z kutrów, ale te stoją i czekają na wiosnę (szkoda że pożar nie poczekał). Wcale że nie prawda, że remont będzie kosztował 500 milionów, bo nie wiemy ile będzie kosztował (jak nie wiemy, to skąd wiemy że nie 500 – w sumie jak przetarg będzie rozstrzygała ekipa z warszawskiego ratusza to nie zdziwię się jak będzie kosztował i miliard, a co. EURO 2012 skończone już dawno, za dużo się nie buduje, a z czegoś żyć trzeba).

Zgodnie z zasadą rządów paniki moralnej teraz zapewne wszelkie służby zostaną rzucone do pilnowania mostów w zespołach po dziesięć ekip na jeden most – do czasu, aż znów się gdzieś zapali blok mieszkalny, zawali dach pod nadmiarem śniegu czy wykolei pociąg i służby zostaną rzucone do czego innego.

Naprawdę jak już w końcu ten most za ciężkie miliony odbudują powinni nasadzić na niego wielkiego misia. Bo to nie będzie nasze ostatnie słowo. Niestety.

 

 

 

 

 

 

Autor bloga

horała

Marcin Horała

Prawnik, politolog, radny miasta Gdyni

Najczęściej czytane na blogu

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook