Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Człowiek roku – Krwawy Kaczor

28.12.2012

Człowiek roku. Człowiek, który w mijających 12 miesiącach stanowił punkt odniesienia w życiu publicznym, budził największe emocje, najczęściej o nim mówiono – od wielu lat jest w Polsce ten sam. I, w przeciwieństwie do większości krajów, nie jest to urzędujący prezydent czy premier.

To oczywiście Jarosław Kaczyński. To nazwisko przewija się w mediach właściwie codziennie. To, że Kaczyński coś tam powiedział albo nie powiedział, albo że profesor Pipsztycki czy poseł Iksiński jakoś go przezwali – to są newsy na pierwsze strony gazet, na główne wydania dzienników telewizyjnych, na czołówki portali. Kaczyński jest nazwiskiem otwierającym najskuteczniej drogę na salony – to znaczy by być na salonach fetowanym wystarczy Kaczyńskiego możliwie najbardziej po chamsku zbluzgać. Ba, dzięki Kaczyńskiemu analogiczną metodą można nawet zostać „legendą Sierpnia” czy „znanym opozycjonistą” ponad 20 lat po upadku PRL-u.

Ale właściwie pisanie w tym kontekście o Kaczyńskim jest nieprecyzyjne. Konstrukt medialny „Jarosław Kaczyński” jest już tak oderwany od konkretnej osoby Jarosława Kaczyńskiego że wymaga jakiejś osobnej nazwy. Niech będzie Krwawy Kaczor.

Krwawy Kaczor jest na przykład chytrym, ale jednak debilem. Wyższość intelektualną wobec niego masowo odczuwają różni licencjaci europeistyki na Promocyjnej Wyższej Szkole Tego i Owego. Co ma się nijak do Jarosława Kaczyńskiego, było nie było uczciwego doktora nauk prawnych.

Krwawy Kaczor jest do tego patentowanym życiowym nieudacznikiem, wobec którego postawę wyższościową podczas lanczbrejku lubią prezentować Dżunior Brand Menadżer do spółki z Sejls Trejni. Znów nijak się to ma do rzeczywistego Jarosława Kaczyńskiego, premiera i promotora trzech innych premierów a do tego twórcy od zera organizacji z dziesiątkami milionów budżetu, dziesiątkami tysięcy członków („pracowników”) i kilkoma milionami wyborców („klientów”). Założyciel i prezes drugiej największej w Polsce firmy w dowolnej branży raczej nie może uchodzić za nieudacznika.

Mało tego, Krwawy Kaczor może popadać w sprzeczność nie tylko z rzeczywistym Jarosławem Kaczyńskim, ale i z samym sobą. Przecież będąc debilem i nieudacznikiem powinien potykać się o własne sznurowadła – a tymczasem ciągle grozi przejęciem władzy w Polsce. Co chwila ostatecznie się kompromituje, ostatecznie się pogrąża, jest skończony, by za tydzień znów być o krok od skutecznego wprowadzenia faszyzmu i ulicznych łapanek w miasteczku Wilanów.

Bo Krwawego Kaczora nie ima się żadna logika. Może być idiotą i geniuszem zła jednocześnie, może być godnym wyśmiania i strachu w tym samym czasie (a na pewno pogardy). To postać  taka jak zbój Madej czy smok wawelski czy może bardziej adekwatnie – Żyd Sϋss albo Emmanuel Goldstein. Nie musi istnieć naprawdę ani nawet nie musi być spójny. Ważne żeby skutecznie pobudzał emocje, które ma pobudzać. To mechanizm dokładnie taki sam jak u rodziców wymuszających u dzieci posłuszeństwo groźbą, że w przeciwnym razie przyjdzie Cygan i je weźmie – tyle że na skalę społeczeństwa. Miejmy nadzieję, że może to nadchodzący rok 2013 będzie tym, w którym Polacy wreszcie odważą się być niegrzeczni.

Marcin Horała

Autor bloga

horała

Marcin Horała

Prawnik, politolog, radny miasta Gdyni

Najczęściej czytane na blogu

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook