Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Czasy, których dożyliśmy

14.08.2014

Mamy do czynienia z jakimś generalnym crash testem światowego systemu bezpieczeństwa. Testem jak na razie oblewanym.

W ostatnich dniach chyba każdy aktywny użytkownik Internetu musiał się natknąć na budzące grozy zdjęcia i filmy z kaźni irackich chrześcijan. (Swoją drogą zastanawia mnie jakim trzeba być idiotą żeby tego rodzaju obrazy wrzucać ot tak, na walla na Facebooku a nie za opatrzonym ostrzeżeniami linkiem).

Ale nie o idiotyzmie i braku wyobraźni niektórych użytkowników chciałem napisać. Oglądając, chcąc nie chcąc, te widoki obciętych głów i podrzynanych gardeł nie sposób nie pomyśleć, że mamy oto do czynienia z jakimś generalnym crash testem światowego systemu bezpieczeństwa. Testem jak na razie oblewanym.

Bo podsumujmy o się dzieje teraz na świecie – ISIS, ten od obcinania głów, wyrąbał sobie siłą całkiem nowe państwo na pograniczu Syrii i Iraku walcząc jednocześnie z szyickimi irackimi siłami rządowymi z innym nie-uznanym-ale-de-facto-państwem czyli Kurdystanem oraz z siłami rządowymi w Syrii (i kilkoma innymi walczącymi tam stronami). Tuż obok mamy nowy akt wojny Izreala z Hamasem. Kawałek dalej – coraz większą destabilizację Libii, a i w Egipcie sytuacja daleka od budzącej zaufanie. Z drugiej strony stale niespokojny Afganistan, o którym ostatnio mniej się słyszy nie dlatego ze jest tam lepiej, tylko dlatego że jeszcze masowo nie obcinają tam głów i po niebie nie latają rakiety. W rezultacie taki Iran z rządami ajatollahów i programem nuklearnym jawi się nieomal jako oaza spokoju i czynnik stabilizacji. A jeszcze niedawno to Iran mieliśmy (my – Zachód) bombardować. Na razie bombardujemy ISIS, co mu z kolej nie przeszkadza spuszczać lania irackiemu wojsku i dokonywać holokaustu chrześcijan i jazydów.

A przecież nawet nie doszliśmy to tematu Rosji… Rosji w której większość społeczeństwa domaga się od Putina by wreszcie skończył się cackać z tą ukraińską bandą faszystów i wydał rozkaz ataku regularnej armii rosyjskiej na Ukrainę. Sam Putin jeszcze się jakby wahał, testował, jak daleko może się posunąć. Ale im dalej się posuwa tym bardziej sam siebie zapędza w kozi róg, z którego jedynym wyjściem z twarzą będzie wojna. Staje się zakładnikiem własnej anty-ukraińskiej i anty-zachodniej propagandy i napinania muskułów.

No to wyobraźmy sobie taki chociażby hipotetyczny scenariusz: wojska kalifatu zdobywają Bagdad i wzmocnione zdobytym sprzętem (nowoczesnym amerykańskim sprzętem dodajmy) zaczynają zagrażać polom naftowym Zatoki Perskiej. Amerykanie są zmuszeni rozpocząć operację lądową, przerzucając na Bliski Wschód swoje wojska z innych części świata. To z kolej wykorzystują ich wrogowie w owych częściach świata by tym energiczniej uderzyć – ot chociażby w Afganistanie. Więc i tam amerykanie muszą rozciągnąć swoją obecność militarną… I w tym momencie Rosja rozpoczyna – oczywiście pokojową – interwencję na Ukrainie. Oczywiście od starcia z powierzchni ziemi faszystowskich sił ukraińskiej armii. Co wtedy zrobi Zachód? Rozpocznie wojnę na trzecim-czwartym-piątym froncie, tym razem z regionalnym mocarstwem nuklearnym? Oczywiście, że nie. Choć powinien, zwłaszcza z naszego punktu widzenia. Lepiej robić naloty na cele na przedpolach Kijowa, niż kopać okopy na przedpolach Warszawy. Bo pomijając już nawet jak na Polskę wpłynie wojna w sąsiednim państwie, związana z tym katastrofa humanitarna, ucieczka kapitału z regionu itp. – to wówczas po prostu będziemy następni w kolejce. Będziemy kolejnym celem dla Rosji, która zupełnie zerwie się z łańcucha i stanie się bandyckim państwem grającym ostro na wywrócenie porządku światowego (nic już nie mając do stracenia).

Oczywiście kreślony wyżej scenariusz nadal jest zdecydowanym czarnowidztem. To już jednak jest – mniej prawdopodobny ale realny – scenariusz rozwoju wypadków, a nie political fiction. Ale nawet jeżeli tak się nie potoczy i np. konflikt na wschodzie Ukrainy stanie się „tylko” kolejnym wieloletnim ogniskiem zapalnym w obszarze postsowieckim zupełnie prawdopodobne jest „dociśnięcie” Ukrainy przez Putina w zimie, kiedy w palecie retorsji na zachodnie sankcje będzie dysponował nie tylko zakazem importu żywności ale i ograniczeniem dostaw surowców energetycznych.

Nas to przecież nie zmartwi, mamy w końcu ogromne rezerwy strategiczne, funkcjonujący gazoport, elektrownie atomową i rozwijające się wydobycie gazu łupkowego. Zaraz, czekaj…

Przejdźmy do oczywistej, narzucającej się puenty –aż serce boli, kiedy w wiadomościach kończy się blok wieści ze świata i powracamy do spraw krajowych. Już nawet mniejsza o to że do ważnych newsów zalicza się Rafa-cośtam i bohaterska odbudowę tęczy. Chodzi o rządy chłopaków w krótkich spodenkach, których jedynym zmartwieniem jest jak pognębić Strasznego Kaczora i którzy nadal, teraz, potrafią bredzić o bezprecedensowym sukcesie i bezpieczeństwie Polski (a w przyszłym tygodniu straszyć wojną 1 września – zależy co akurat pokażą sondaże). Żeby dodatkowo zepsuć sobie humor warto sobie uświadomić, że przedstawiciel mniej więcej podobnej mentalności zasiada aktualnie w Białym Domu i zabiera się do gaszenia światowego pożaru w przerwie między rundkami golfa.

Tu wypadałoby rzucić na zakończenie jakąś myśl ku pokrzepieniu serc. Niestety mając w głowie obrazy obciętych, ponabijanych na sztachety w płocie, głów irackich chrześcijan; mając w głowie mapki z ikonkami wybuchów, czołgów i sztabowych strzałek wskazujących kierunku natarcia o dzień drogi samochodem od polskiej granicy jakoś nie mogę się opędzić od słów zupełnie innych. Ot choćby tych z przedmowy do „Obozu świętych” Raspaila: „Wydaje mi się tylko, że jedyna alternatywa, która staje przed nami, jest taka: musimy albo nauczyć się tej zrezygnowanej odwagi bycia biednym, albo znów odnaleźć w sobie tę nieugiętą odwagę bycia bogatym. W obydwu przypadkach miłosierdzie zwane chrześcijańskim okaże się bezsilne. Nadchodzą okrutne czasy.”

Autor bloga

horała

Marcin Horała

Prawnik, politolog, radny miasta Gdyni

Najczęściej czytane na blogu

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook