Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Leśnicy w konspiracji Gryfa Pomorskiego

27.10.2014

Z historii Tajnej Organizacji Wojskowej „Gryf Pomorski”.

W konspiracyjnych działaniach „Gryfa Pomorskiego” znaczący udział mieli leśnicy pomorscy. Przeszkoleni wojskowo, znający teren i okolicznych mieszkańców stanowili znaczną część kadry oddziałów partyzanckich Gryfa.

Działali szczególnie w niesprzyjających i niebezpiecznych warunkach. Byli pod baczną obserwacją Gestapo, wśród rozbudowanej siatki agenturalnej, wśród - w istotnym procencie - niemieckiej ludności.

Pomimo tego udało się im zachować znaczne obszary leśne, na które nigdy stopa okupanta niemieckiego nie stanęła. Leśnicy okazali się wielkimi bohaterami, a dwóch ich przedstawicieli było członkami władz naczelnych Gryfa Pomorskiego, czyli Rady Naczelnej TOW „Gryf Pomorski”: Jan Bińczyk i Marian Jankowski.

Leśnicy polscy w czasie II wojny światowej zapisali się na kartach historii walki o niepodległość Polski. Byli zawsze rozmiłowani w ojczystej przyrodzie i związani z nią emocjonalnie, stanęli pierwsi w obronie kraju. Zaraz po napaści Niemiec na Polskę, ziemia pomorska dekretem Hitlera z 9 października 1939 r. została włączona do III Rzeszy. Jako, że Niemcy nie byli w stanie zająć wszystkich leśniczówek - te stały się ostoją i bazą dla partyzantów. Spośród tysięcy pomorskich leśników, rodzina Jana Bińczyka ma szczególnie bohaterską przeszłość.

Jan Bińczyk (1900 – 1943) ps. „Zagłoba” był leśniczym w Młynku, gmina Leśno koło Brus w powiecie chojnickim. Przed wojną został przeszkolony do działalności partyzanckiej na terenie zamieszkania w ramach tzw. sieci dywersji pozafrontowej na wypadek wybuchu wojny. Wynikiem tego było, zaraz po napaści Niemców na Polskę, utworzenie przez niego oddziału partyzanckiego „Młynki” pod swoim dowództwem. W międzyczasie wybudował wspólnie z synami - Henrykiem ps. „Aneczka” i Zygmuntem ps. „Longinus” wg własnego projektu system bunkrów leśnych i schronów bojowych oraz magazynów -  dla zagrożonych aresztowaniem.

Jan Bińczyk wraz z synami podjęli współpracę z dowódcą „Gryfa” por. Józefem Dambkiem. Utworzyli szereg oddziałów w powiecie chojnickim. Wkrótce został komendantem powiatowym Gryfa Pomorskiego na tym terenie. Od tej pory był osobą ściśle związaną, a przede wszystkim zaufaną dowódcy Gryfa.

Po odwołaniu w lutym 1943 r. przez Radę Naczelną komendanta pionu wojskowego Józefa Gierszewskiego ps. „Ryś” – Bińczyk był przewidziany do objęcia tej funkcji. W jego leśniczówce odbywały się wielokrotnie zebrania Rady Naczelnej.

Wiosną 1943 r. Jan Bińczyk został ostrzeżony przez J. Dambka o zdradzie możliwości wtargnięcia Gestapo do leśniczówki. W związku z tym zmuszony był do  ukrycia się w bunkrze „Szadok”. 4 maja 1943 r. o godz. 6:00 leśniczówka została otoczona przez  gestapowców. Jan Bińczyk wróciwszy z ukrycia, zorientował się, że jest w zasadzce i podjął bohaterską obronę. Przy próbie przebicia się z okrążenia został ciężko ranny w udo. Oprócz tego bito go i torturowano. Aresztowano też jego syna Zygmunta i umieszczono w samochodzie, w którym znajdowali się inni partyzanci „Gryfa” leśnicy Oskar Halama z Lasek i Cyryl Zalewski. Część Gryfowców, zawiadomionych, w ostatniej chwili, przez Partyzanta Franciszka Peplińskiego, próbowało odbić złapanych, ale zbyt późno obstawili drogi. Po dwóch dniach pobytu w szpitalu w Chojnicach przewieziono Jana Bińczyka do kazamatów na Biskupią Górkę w Gdańsku. Torturowano go-  sześć razy obcinano mu nogę po kawałku, ale nie zdradził nikogo - został zakatowany na śmierć.

Jan Bińczyk wiedział, że aresztowała ich grupa Gestapo dowodzona przez SS-mana Jana Kaszubowskiego. Syn Bińczyka - Zygmunt został przewieziony przez  Gestapo do Gdańska, gdzie był również wielokrotnie torturowany, po czym został wraz z rodziną wywieziony do Potulic. Tam zmarła Krysia – córka Jana Bińczyka. Natomiast Henryk uciekł do lasu i kontynuował walkę z wrogiem.

Innym przykładem odważnych leśników z dowództwa Gryfa Pomorskiego jest postać leśniczego Mariana Jankowskiego.

Marian Jankowski (1901-199?) ps. „Szarak”, „Zając”, „Jesień”, „Jesionoklon  był leśniczym w Mirachowie. Ukończył Przysposobienie Wojskowe Leśników. We wrześniu 1939 r. otrzymał rozkaz ewakuacji z innymi leśniczymi do Białowieży. W trakcie podróży, w okolicy Świecia, dostał się do niewoli niemieckiej. Przez około dwa miesiące przetrzymywany był w obozie w Terespolu. Następnie zwolniony z nakazem powrotu do swojego dawnego miejsca pobytu.

Pracował w niemieckiej służbie leśnej. Z Gryfem związany był od sierpnia  1940 r. Miał kontakt z pierwszym komendantem pionu wojskowego Gryfa Pomorskiego Bolesławem Formelą. Był mężem zaufania w Głównym Wydziale Organizacyjnym, ale od grudnia 1943 r. na stopie nielegalnej, w związku z niedawną próbą aresztowania go.

Z powojennej relacji Jankowskiego można się dowiedzieć: „Pracowałem wtedy jako leśniczy w leśniczówce Kamienna Góra w Nadleśnictwie Mirachowo. Zostałem ostrzeżony przez swojego gajowego, że u leśniczego Guntera, dokąd miałem się zgłosić – rzekomo w ważnej sprawie służbowej – jest już Gestapo. Zdołałem zbiec i od tego momentu do końca okupacji ukrywałem się w pomorskich lasach. Gestapowiec Jan Kaszubowski z odziałem niemieckiej żandarmerii otoczyli leśniczówkę i całą noc oczekiwali na mój powrót. W końcu opuścili leśniczówkę bez rezultatu.”

Od tego czasu Jankowski był w otoczeniu dowódcy Gryfa por. J Dambka, pełnił nieformalnie funkcję jego adiutanta i kuriera. W ostatnim okresie działalności konspiracyjnej ściśle współpracował z ostatnim dowódcą Gryfa por. Augustynem Westphalem. Był członkiem Rady Naczelnej. W maju 1944 r. w powiecie kartuskim patrol niemieckiej żandarmerii starł się grupą partyzantów „Gryfa” dowodzoną przez Mariana Jankowskiego. Wobec przewagi wroga, Gryfowcy wycofali się i w rozsypce opuścili miejsce starcia. Jankowski podczas ucieczki zgubił plecak zawierający spisy członków Gryfa, został ranny w rękę. Następowały dalsze straty – w Łebieńskiej Hucie padł partyzant Czerwonka. Reszta schroniła się w lesie.

Jankowski bezpośrednio po zakończeniu działań wojennych podjął pracę jako leśniczy w leśniczówce Kamienna Góra w lasach mirachowskich.

Został tam aresztowany przez Rosjan 14 kwietnia 1945 r. w wyniku ujawnienia jego roli w Gryfie Pomorskim przez Gestapo. Został wraz z innym Gryfowcem, Janem Pieczką, dowieziony do Gdyni, a po dwudniowych przesłuchaniach do Sopotu. Potem trzymany w piwnicy w Gdańsku - Oliwie i odwieziony do miejscowości Szczecin-Dąbie, w drodze skonfrontowany z dawnym gestapowcem, a późniejszym enkawudzistą Janem Kaszubowskim. Jankowski powiedział mu w twarz: ”Nareszcie dorwałeś mnie”, a ten odwrócił głowę.

Po konfrontacjach i przesłuchaniach NKWD w Szczecinie–Dąbiu, Gryfowcy przewiezieni zostali do Gdańska do więzienia przy Nowych Ogrodach 27. Jankowski wraz z innymi został za przynależność do organizacji „Gryf Pomorski”  przekazany do Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Gdańsku. Cele były przepełnione i brudne. Więźniowie spali na pryczach bez sienników, część na betonie, często w pozycji siedzącej. Strażnicy wobec więźniów zachowywali się ordynarnie.

W wielce niehigienicznych warunkach wybuchła epidemia tyfusu. Zachorowawszy na tyfus Jankowski, 29 lipca 1945 r. znalazł się w szpitalu więziennym, potem wrócił do celi i wraz z grupą czterech Gryfowców wyszedł na wolność 21 grudnia 1945 r.

Po zwolnieniu Jankowski jako „element podejrzany” musiał podjąć pracę na innym terenie - zatrudniony został w Szczecinku. Tam zaproponowano mu objęcie stanowiska asesora okręgu. Kiedy z propozycji nie skorzystał, został ponownie aresztowany przez UB. Przeniesiony do Lubuczewa koło Słupska - tam pracował i mieszkał do końca życia. Uprawnienia kombatanckie w ZBOWID – zie  otrzymał dopiero w 1984 r., w wieku 83 lat. Nigdy już nie wrócił mu spokój psychiczny, miał chroniczne lęki i wrażenie, że służby wciąż go kontrolują. Zmarł w latach 90 XX w.

Leśnicy pomorscy dobrze zasłużyli się Polsce, wykazali się wielką odwagą wnieśli istotny wkład w dzieło odzyskania niepodległości i wolności, na którą po wojnie przyszło nam czekać jeszcze przez kolejnych 45 lat.

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku!

Roman Dambek prezes Kaszubsko – Kociewskiego Stowarzyszenia im. Tajnej Organizacji Wojskowej „Gryf Pomorski”

Kartuzy, 9 września 2014 r.


Autor bloga

DambekRoman

Roman Dambek

Absolwent Politechniki Gdańskiej - Wydziału Budowy Maszyn, żonaty. Pochodzi z pomorskiej zasłużonej rodziny walczącej od pokoleń o polskość Kaszub. Uczestnik Grudnia 1970 r. w Gdyni i w Gdańsku. Emigrant polityczny (USA), inicjator Stowarzyszenia Rodzin. Został odznaczony przez śp. Prezydenta RP prof. Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, prezes Kaszubsko-Kociewskiego Stowarzyszenia im. Tajnej Organizacji Wojskowej „Gryf Pomorski”, bratanek porucznika Józefa Dambka – założyciela i dowódcy „TOW” „Gryf Pomorski”. Posiada doświadczenie w pracy w USA i w Polsce. Ponad 20 lat prowadził własną działalność gospodarczą. Pracował jako inspektor w Urzędzie Marszałkowskim w Gdańsku i w administracji państwowej na szczeblu wojewódzkim.

Najczęściej czytane na blogu

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook