Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Aby odpowiedni ludzie, byli na odpowiednim miejscu

13.11.2014

Aby wygrać, należało rzucić na szalę nasze najlepsze siły, ludzi odważnych i energicznych

Kampania wyborcza, która trwa w najlepsze, ma przynieść Prawu i Sprawiedliwości należne miejsca w radach miast i w samorządzie wojewódzkim Pomorza. Aby wygrać należało rzucić na szalę nasze najlepsze siły, ludzi odważnych i energicznych, dążących zdecydowanie do celu, ludzi o korzeniach patriotycznych.

 Zdecydowałem się kandydować, bo wierzę, że ze swoim doświadczeniem, wraz z innymi podobnie myślącymi, będziemy mogli zmienić oblicze Pomorza. Wierzę, że doprowadzimy do tego, by ludziom Pomorza żyło się lżej, by czuli, że to oni są gospodarzami tej ziemi, że to oni sami tworzą to co dla nich najlepsze w regionie, by poczucie bezpieczeństwa w każdej dziedzinie życia ich nie opuszczało. Kandydata najlepiej ocenić po dorobku dotychczasowego życia, dlatego pozwolę sobie przedstawić po krótce mój życiorys.

 Urodziłem się w Gdyni. Mam 65 lat, Jestem szczęśliwym mężem, ojcem i dziadkiem. Ukończyłem  Politechnikę Gdańską – Wydział Budowy Maszyn z tytułem mgr inż. mechanik.

 Pochodzę z pomorskiej zasłużonej rodziny walczącej od pokoleń o polskość Kaszub. Uczestniczyłem w Powstaniu Grudniowym 1970 r. w Gdyni i w Gdańsku. Pokłosiem mojego uczestnictwa w tych wydarzeniach było zainicjowanie Stowarzyszenia Rodzin Ofiar Grudnia 1970 r., które działa do chwili obecnej.

 Ważnym momentem w moim życiu było odebranie odznaczenia Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski z rąk śp. Prezydenta RP prof. Lecha Kaczyńskiego. Jako bratanek porucznika Józefa Dambka – założyciela i dowódcy TOW „Gryf Pomorski”, obecnie jestem prezesem Kaszubsko - Kociewskiego Stowarzyszenia im. Tajnej Organizacji Wojskowej „Gryf Pomorski”.

 Do tej pory postrzegaliście mnie Państwo jako walczącego o wartości patriotyczne, upominającego się o odpowiednią politykę historyczną. Stąd szereg procesów w obronie krzyża w Gołubiu. Przez 7 lat wraz z kolegami i koleżankami z „Gryfa Pomorskiego”, nosimy ten krzyż na swoich plecach. Jednak moje życie to szereg wydarzeń i splotów losu, które miały wpływ nie tylko na mój ale i na byt wielu innych osób.

 Zaraz po studiach jako inżynier pracowałem w biurze konstrukcyjnym Stoczni Komuny Paryskiej w Gdyni. Posiadam przede wszystkim wieloletnie doświadczenie w pracy w USA i w Polsce. Podczas 9 lat pobytu w Stanach Zjednoczonych, ponad 5 lat pracowałem w Chicago w biurze konsultingowym projektowania elektrowni atomowych i węglowych w firmie Sargent & Lundy Engineering Co, na stanowisku designer (projektant). Po moim pierwszym powrocie do kraju podjąłem ponownie pracę w stoczni w Gdyni; najpierw w biurze projektów, potem w biurze handlowym. W szczególnie trudnych latach 80, byłem głównym założycielem Spółdzielni Pracy KOD i jej pierwszym jednoosobowym pracownikiem, następnie Przewodniczącym Rady Nadzorczej. To spod ręki naszej spółdzielni wyszły opatentowane pierwsze sekretarki automatyczne w Polsce, mieliśmy zakład opon, biuro projektowe, biuro tłumaczeń, i wiele innych produktów – zatrudnialiśmy około 100 osób – głownie opozycjonistów, którzy w stanie wojennym stracili pracę.

 Pod koniec lat 80 uruchomiłem wraz ze wspólnikiem powlekarnię tkanin w Tuchomiu. Zbudowaliśmy własną linię produkcyjną na bazie projektu z Włoch. Produkowaliśmy setki toreb turystycznych – byliśmy jednym z większych pracodawców w tym regionie.

 Moje losy ponownie rzuciły mnie na ziemię amerykańską. Podczas tego pobytu pracowałem wspólnie z kapitanem polskiego klubu żeglarskiego w Chicago Andrzejem Piotrowskim nad projektem doprowadzenia do polsko-amerykańskich rozmów gospodarczych.

 Zbiegło się to z czasem rozpadu Związku Sowieckiego. W centrum Chicago planowaliśmy zorganizowanie targów Europy środkowo - wschodniej z Ukrainą, Litwą, Łotwą, Estonią, Białorusią oraz Polską na czele. Do nabrzeży w centrum miasta, sąsiadujących z terenem planowanych targów, miały przypłynąć i zacumować największe polskie żaglowce.  Byłem wtedy w kontakcie z kancelarią prezydenta Lecha Wałęsy i planowany był patronat kancelarii prezydenta nad tym wydarzeniem. Mieliśmy przygotowane konkretne uzgodnienia otrzymania jednego miliona dolarów od ówczesnego gubernatora stanu Illinois republikanina Thompsona. Następny milion dolarów był przyobiecany od firmy Shell. Niestety po obaleniu rządu premiera Jana Olszewskiego strona amerykańska odstąpiła od uzgodnień, a ja, sądzę, że po krytyce ówczesnego prezydenta w radiu polonijnym, straciłem możliwość sprzedaży oleju Shell do Polski. Mnożyły się trudności ze sprzedażą oleju w kraju. Miałem nadzieję i prowadzone były ze mną takie rozmowy, że biorąc pod uwagę fakt, że to ja byłem pierwszym dostawcą oleju Shell do Polski, miałem otrzymać wyłączność na jego dostawę. Takie miałem marzenia, ale szybko zrozumiałem, że nie jestem "swój".

Po powrocie do Polski włączyłem się w działalność Porozumienia Centrum. W latach 1994-1997 byłem prezesem PC w Gdyni i wiceprezesem województwa gdańskiego. W latach 1995 – 1998 z ramienia PC byłem członkiem komisji Samorządowej Sejmiku Samorządowego Województwa Gdańskiego. W komisji wypracowaliśmy zasady działania samorządu terytorialnego, opiniowaliśmy opracowania zespołu prof. Kuleszy.

Dzięki mojej inicjatywie jesienią 2002 r. rozpoczęły się rozmowy o powołaniu Zarządu Województwa - koalicyjnego z udziałem Prawa i Sprawiedliwości. I tak od tego czasu jestem członkiem Prawa i Sprawiedliwości, a od 2006 r. w zarządzie powiatu gdyńskiego. Obecnie jestem sekretarzem Zarządu Powiatowego PiS w Gdyni i przewodniczącym komitetu PiS Gdynia 5.

Pracowałem jako inspektor departamentu edukacji i spraw społecznych w Urzędzie Marszałkowskim w Gdańsku do 2007 r., a za rządów premiera Jarosława Kaczyńskiego w administracji państwowej na  stanowisku dyrektorskim jako zastępca komendanta wojewódzkiego OHP. Po zmianie układu sił politycznych zostałem zwolniony z pracy  i przez 6 lat byłem bezrobotny. Obecnie jestem asystentem Anny Fotygi – poseł do Parlamentu Europejskiego, pracuję w biurze głównym w Gdyni.

   Mam wiedzę i doświadczenie, aby być radnym wojewódzkim, a będąc radnym będę dążył do:

- skończenia z hegemonią złych rządów PO w woj. pomorskim,

- odbudowy gospodarki morskiej, wszystkich jej branż i do pobudzenia gospodarki w całym regionie , zadbam o zrównoważony rozwój gospodarczy,

- zmiany fatalnej sytuacji w pomorskiej służbie zdrowia, odbudowy szkolnictwa zawodowego,

- umacniania tożsamości regionalnej wzbogacającej tradycje i dziedzictwo historyczne Polski opartej na wartościach chrześcijańskich.

Podsumowując, zacytuję jeden z punktów Deklaracji Ideowej „Gryfa Pomorskiego”: „Żądać będziemy przywrócenia sprawiedliwości we wszystkich dziedzinach życia”. Hasło naczelne: „Dobro Ojczyzny Najwyższym Prawem”. Tymi wezwaniami kierujmy się i z pomocą Waszą wspólnie zwyciężymy. A Pan Bóg niech nam w tych działaniach błogosławi. Szczęść Wam Boże!

 (-) Roman Dambek

Autor bloga

DambekRoman

Roman Dambek

Absolwent Politechniki Gdańskiej - Wydziału Budowy Maszyn, żonaty. Pochodzi z pomorskiej zasłużonej rodziny walczącej od pokoleń o polskość Kaszub. Uczestnik Grudnia 1970 r. w Gdyni i w Gdańsku. Emigrant polityczny (USA), inicjator Stowarzyszenia Rodzin. Został odznaczony przez śp. Prezydenta RP prof. Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, prezes Kaszubsko-Kociewskiego Stowarzyszenia im. Tajnej Organizacji Wojskowej „Gryf Pomorski”, bratanek porucznika Józefa Dambka – założyciela i dowódcy „TOW” „Gryf Pomorski”. Posiada doświadczenie w pracy w USA i w Polsce. Ponad 20 lat prowadził własną działalność gospodarczą. Pracował jako inspektor w Urzędzie Marszałkowskim w Gdańsku i w administracji państwowej na szczeblu wojewódzkim.

Najczęściej czytane na blogu

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook