Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Znaczenie nauczycieli-pasjonatów w życiu szkoły

04.06.2013

Często w swych wystąpieniach podkreślam znaczenie codziennej pracy kształcąco-wychowawczej w szkołach.

Znaczenie nauczycieli-wychowawców. Znaczenie dyrektorów, którzy taki dobry rytm różnych działań, współpracę z rodzicami, środowiskiem lokalnym potrafią zapewnić.
Tego typu myśli naszły mnie, gdy w ostatnim czasie miałem okazję oglądać występ grupy uczniów w  Szkole Podstawowej w Żarnowcu, tym na Pomorzu. Szkoła niesamowita – oddany rok temu piękny zespół obiektów z przyległym kompleksem boisk, z widokiem na neogotycki kościół, Jezioro Żarnowieckie i pobliski brzeg Bałtyku w Dębkach.
Młodzież, właściwie jeszcze dzieci, bo to „podstawówka”, wykonywali niełatwy zbiór utworów, głównie autorstwa patrona szkoły – legendarnego doktora – Janusza Korczaka (m. in. do utworu „Król Maciuś I”. Stronę muzyczną opracował Szymon Kamiński, prawdziwy pedagog-pasjonat, który do tego przedsięwzięcia zaangażował dorosłych członków zespołu „4RAZYWROKU”. Doboru tekstów dokonała już po raz któryś z rzędu bardzo też oddana pracy wychowawczo-nauczycielskiej Helena Gojke.
Warto w takich sytuacjach mieć świadomość pracy, którą wykonuje cały zespół nauczycielski. To że uczniowie mają odpowiednią dykcję, recytują spokojnie, „trzymają” rytm utworów muzycznych, nie panikują na scenie, przed większą widownią, jest efektem szerszej pracy, tej codziennej, może mniej zauważalnej.
Jakie to ważne, żeby mówić młodym ludziom o najnowszej historii w trochę mniej lekcyjno-wykładowej formie. A trzeba, dla zachowania polskiej tożsamości na terenach Kaszub, Pomorza, które mają za sobą tyle trudnych doświadczeń, których symbolem jest miejsce zbiorowych mordów w Lasach Piaśnickich na początku II wojny światowej (to jest znamienne, że praktycznie od czasu zaborów, tak Niemcy, jak i Rosjanie zawsze uderzali w polską inteligencję: nauczycieli, lekarzy, duchowieństwo, wojskowych, urzędników, ba, sołtysów na wsiach. Czyli tych, którzy spajają, integrują społeczeństwo. Uczą owego: „My, Naród”…). Jak śpiewała dziewczynka: „Człowieczy los nie jest bajką ani snem…” Szukając pojednania, wspólnych dróg, musimy pamiętać. To podstawa tożsamości wspólnoty.
Ale żeby taki dobry rytm pracy był utrzymany, potrzebny jest też pracodawca, który potrafi dostrzec talenty, wkomponować je w grono pedagogiczne. W szkole w Żarnowcu od dobrych kilku lat rolę tą spełnia dyrektor Aleksandra Obszyńska i jej zastępczyni Żaneta Stawicka. Na pewno ważną tu rolę odgrywa także akceptująco-wspierające działanie samorządu lokalnego – Gminy Krokowa (po wybudowaniu szkoły i zaplecza kuchennego, zrezygnowano z cateringu, zatrudniono personel i… przygotowuje się dla dzieci normalne, dwudaniowe obiady za 3.50 zł. Czyli można iść wbrew obecnej modzie tzw. jedzenia z pudełek).
    
Żeby nie ograniczyć się tylko do szkoły w Żarnowcu, gdzie mieszkam od lat, wymienię podobnie piękne działania podejmowane przez grupę nauczycielek z Zespołu Szkół na ul. Karpiej w Gdańsku. Od kilku lat organizowany jest wojewódzki konkurs plastyczno-muzyczny dla dzieci i młodzieży niepełnosprawnej. Warto podkreślić, że przeglądy te prowadzi, ze swadą, humorem, aktor Michał Januszkiewicz (znany m. in. z prowadzenia programu telewizyjnego „Od przedszkola do Opola”). W jury zasiadały też już osoby znane ze swej pedagogiczno-charytatywnej aktywności: Andrzej Kołodziej – jeden z liderów strajków 1980 roku na Wybrzeżu, bard muzyki patriotyczno-niepodległościowej - Andrzej Kołakowski, piękna śpiewaczka Tatiana Szczepankiewicz-Maliszewska. Co ciekawe, organizatorki tego przedsięwzięcia: Urszula Wysokińska, Joanna Makurat, Anna Neubauer założyły specjalne stowarzyszenie, aby móc łatwiej organizować chociażby środki na nagrody. Warte podkreślenia jest też zapraszanie na przeglądy finałowe osób starszych – kombatantów pamiętających II wojnę światową, czy protestu powojenne w Gdańsku, szczególnie Grudzień 1970 roku. Widać ich radość z postaw uczniów, z wyboru i wykonania pieśni historyczno-patriotycznych. Te mosty międzypokoleniowe są niezwykle ważne w procesie wychowania młodych ludzi.
    W przypadku uczniów niepełnosprawnych szczególną rolę odgrywają ich nauczyciele-opiekunowie. Warto wymienić chociażby Izabelę Tarnowską i Pawła Hadasa z Wejherowa, Magdalenę Fortunkę i Dorotę Woźniak, Sylwię Dworak i Halinę Kuśnierz z Gdańska. Niezwykła jest ta dobra energia, zaufanie, które – nieuchwytne – przepływa między młodzieżą a ich opiekunami. Czasami też w relacji do rodziców, jak doświadczony autyzmem Antek Filipov, który przy akompaniamencie wspaniałego ojca, grającego m. in. na pile, wyśpiewał I miejsce.
Czapki z głów dla jednych i drugich, szczególnie gdy w siedzibie centrali „Solidarności” w Gdańsku rozbrzmiewają melodie i słowa a to „Piechoty”, a to „Rozkwitały pąki białych róż”, a to „Janka Wiśniewskiego”, czy poruszającego wykonania „Jest taki kraj”. Bo między innymi dla owej wolności nauczania był ten niezwykły, pokojowy zryw.
A „jest taki kraj”? Jest. To Polska. To od nas zależy, czy kierunek na wsparcie rozwoju całej triady młodych ludzi: ich umysłów – ciał – duchowości (serc) będzie rozwijany. A przynajmniej mądrze kontynuowany.  
Wojciech Książek

Autor bloga

ksiazek

Wojciech Książek

Przewodniczący „Solidarności” oświatowej Regionu Gdańskiego, Wiceminister Edukacji Narodowej w latach 1997-2001

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook