Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Uroczystości w szkołach i nauczyciele

22.09.2012

Pierwsze tygodnie roku szkolnego, co zwieńcza Dzień Edukacji Narodowej, to okres różnych uroczystości, powitań, jubileuszy. Czasami mniej, czasami bardziej udanych. Jednak dobrze, że są, mobilizują społeczność szkolną i jej otoczenie.

Sam miałem okazję być na wojewódzkim rozpoczęciu roku szkolnego na Pomorzu w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych w Chojnicach (to miasto nazywane jest czasami „Wrotami Pomorza”, a sama szkoła jest trzynastą najstarszą w Polsce), gdzie byłem wraz z przewodniczącym „S” oświatowej w Chojnicach Maciejem Werrą. Piękna uroczystość związana z otwarciem dużej sali gimnastycznej (właściwie hali). Świetne zachowanie młodzieży, ciekawy występ i słowa dyrektora szkoły p. Pawła Buczka, który starał się nie eksponować przesadnie swojej roli: „Ta sala powstała głównie z myślą o Was. Niech służy Wam i następnym pokoleniom, niech stanie się wylęgarnią mistrzów. Pamiętajcie jednak, że nikt nie rodzi się wielkim, a staje się nim w drodze nauki, treningu i pracy, a zatem ci co rezygnują, nigdy nie zwyciężają, a ci co zwyciężają nigdy nie rezygnują, a zwycięzcy robią zwykle to, czego przegranym nie chce się robić i że mało kto pamięta o tym, kto na mecie był drugi. Zarówno nauka jak i sport wymagają poświęcenia i umiejętności przezwyciężania własnych słabości, a kiedy już będziecie umieli wygrywać sami z sobą, będziecie mistrzami”. Mądre, niezwykłe to wskazania i to nie tylko ważne dla uczniów, a chociażby dla niektórych olimpijczyków..

Byłem też z przewodniczącą „S” oświatowej w Gdyni Zdzisławą Hacią na uroczystości 50-lecia nadania Szkole Podstawowej w Mostach (gmina Kosakowo) imienia Piotra Dunina. Też podniosła uroczystość, którą rozpoczęła bardzo ważna homilia ks. dziekana Sławomira Decowskiego, nawiązująca do fragmentu Ewangelii o talentach. Żeby ich nie gubić, a przecież zagrożeń czyha dużo (na marginesie nasuwa się refleksja, komu przeszkadza obecnie ta wielowiekowa triada kształcąco-wychowawcza: Rodzina – Szkoła – Kościół?). A poza tym świetny występ chóru… nauczycieli z tej szkoły, bardzo sympatyczne słowa Pani Dyrektor Anny Szymborskiej. Przegląd historii w obrazach z kronik filmowych, wierszy (widać efekt dużej pracy i erudycji autorów). I dziewczynka w warkoczykach śpiewająca „Jest takie miejsce, jest taki kraj” do słów Jana Pietrzaka (to obok „Modlitwy obozowej”: O Boże skrusz ten miecz, co siekł nasz kraj/ Do wolnej Polski nam powrócić daj/ By stał się twierdzą nowej siły/ Nasz dom, nasz dom” jedna z najbardziej poruszających polskich pieśni).

W trakcie występu uczniów z zespołu kaszubskiego ktoś się przechylił do mnie i szepnął, że w tym rozwoju jest trochę mojej zasługi. Trochę może tak, bo wierzę w edukację regionalną, odkrywanie dzieciom magii małych ojczyzn, ale jako siły tej większej – Polski. I warto to rozwijać.

A dla mnie przyjazd w to miejsce był tym ważniejszy, gdyż urodziłem się w Świecinie, gdzie 17 września 1462 roku wojska Piotra Dunina rozbiły oddziały krzyżackie. Tam też mój ojciec, kierownik wiejskiej szkoły, doprowadził do odsłonięcia pomnika, dokładnie 500 lat później (szkole przekazałem dwa teksty poetyckie tego wspaniałego Nauczyciela-Patrioty, który pokochał ziemię kaszubską, sam rodem z kielecczyzny. Absolwent słynnego liceum w Pińczowie, obrońca Kępy Oksywskiej w 1939 roku, więzień oflagów i obozu koncentracyjnego. Zmarł przedwcześnie, bo już w 1971 roku, w wieku 57 lat).
Warto wspominać czasami już trochę zapomnianych, wielkich polskich nauczycieli-wychowawców. Po latach wraca się głównie do tych wymagających, ale też sprawiedliwych, z tym niepowtarzalnym błyskiem głębokiego Człowieczeństwa w sobie. To przydaje im blasku, tworzy charyzmę, to co nazywamy czasami powołaniem. To coś tworzy ów krąg młodych ludzi, którzy nie wiedzieć bliżej dlaczego – lgną szczególnie do takich nauczycieli. Sam też miałem takich, w Szkole Podstawowej w Krokowej, w Technikum Elektrycznym w Wejherowie, na polonistyce Uniwersytetu Gdańskiego (zbyt pomija się rolę nauczycieli akademickich, jaką mogą – także w wymiarze kontaktów ludzkich-formacyjnych  - odegrać w naszym życiu).

Nie mogę tu nie wspomnieć o dr Annie Radziwiłł, z którą współpracowałem cztery lata w MEN, nauczycielowi historii, dyrektorowi szkoły, senatorowi i wiceministrowi edukacji w wolnej Polsce. Znakomitej Osobie (tak – piszę przez duże „O”), która mówiła, że najwięcej o uczniu, jego charakterze, problemach dowiadywała się… podczas biwaków, wspólnego obierania ziemniaków, skupienia przy ognisku.

To dzięki nim jesteśmy, jacy jesteśmy. I jest Polska.


Wojciech Książek


Autor bloga

ksiazek

Wojciech Książek

Przewodniczący „Solidarności” oświatowej Regionu Gdańskiego, Wiceminister Edukacji Narodowej w latach 1997-2001

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook