Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Uroczystość w Wejherowie – znaczenie pamięci oraz ludzi z pasją

02.10.2016

Tak wiele w szkole, ale też w naszym życiu publicznym, zależy od ludzi, którzy swą pasją, zainteresowaniami potrafią zrobić coś innego.

Ta refleksja pojawiła się podczas uroczystości na rynku w Wejherowie, mającej miejsce 19 września 2016 r., gdzie nadawano replikę sztandaru I Morskiemu Pułkowi Strzelców, stacjonującemu w Wejherowie od 1931 roku. Poza tym odsłaniano w pobliskiej Kolegiacie tablicę poświęconą księdzu Edmundowi Roszczynialskiemu oraz żołnierzom Pułku. Jednostka wojskowa i Ksiądz byli ze sobą powiązani, gdyż był ich Kapelanem. A we wrześniu 1939 roku część pułku (300 żołnierzy) oddała życie, po heroicznych walkach w obronie Kępy Oksywskiej – w ramach Lądowej Obrony Wybrzeża. Sztandar, który do dzisiaj nie został odnaleziony, został ukryty, aby nie dostał się w ręce Niemców. Ksiądz Proboszcz Parafii p.w. Trójcy Świętej w Wejherowie Edmund Roszczynialski został aresztowany w październiku 1939 roku i wkrótce zamordowany w Cewicach k. Lęborka. Uroczystą Mszę Św. odprawioną w Kolegiacie wejherowskiej koncelebrował ks. biskup Wiesław Szlachetka.

Można by rzec, że jest jakiś niecodzienny duch w naszym narodzie, że znajdują się ludzie, którzy próbują zatrzymać przemijanie, nalot kurzu niepamięci. Próbują, mówiąc słowami K. I. Gałczyńskiego „Ocalić od zapomnienia”. Ale też przybliżając świadectwa patriotyzmu, heroizmu, dać przykład nam, żywym, w tym szczególnie młodemu pokoleniu. A sporo ich było na rynku, w kościele. Poznali kolejne przykłady ludzi, z których warto brać przykład, dzięki którym: „Jeszcze Polska nie zginęła”. A to przecież najważniejsze przesłanie dla nas, żywych. 

Wielu jest takich społeczników, co pokazują chociażby różne filmy dokumentalne szczególnie na kanale TVP Historia. Tu, w Wejherowie, to chociażby Marian Wilk - Prezes Stowarzyszenia Sympatyków i Byłych Żołnierzy Jednostki Wojskowej w Wejherowie, Ksiądz Tadeusz Reszka – Proboszcz Kolegiaty, gdzie odsłaniano tablicę. To ważne, że uczestnikami uroczystości byli także włodarze powiatu, miasta, gminy Wejherowo. Ważne, że włączyli się wojskowi, a w tym dowództwo Batalionu Dowodzenia w Wejherowie, które wystawiło kompanię honorową oraz poczty sztandarowe.

Wśród uczestników uroczystości był ostatni żyjący żołnierz 1 MPS – kapitan Aleksander Pawelec oraz potomkowie Żołnierzy Pułku. Warto pamiętać o Lądowej Obronie Wybrzeża, o bitwie koło Gdyni, która zakończyła się dopiero 19 września 1939 roku, a która łącznie pochłonęła życie około 1 900 żołnierzy i obrońców (na Westerplatte i Helu łącznie zginęło ok. 100 żołnierzy).

Informuje o tym specjalna publikacja, którą przygotowali organizatorzy tej uroczystości. Jest ciekawa, czasami wręcz poruszająca. Jest w niej opis powstawania Pułku od 1931 roku, jego heroicznej walki w obronie Kępy Oksywskiej. Jest opis trudnych, powojennych losów kadry oficerskiej, jak dowódcy Pułku Strzelców – pułkownika Kazimierza Pruszkowskiego, czy kapitanów Kazimierza Makarowskiego i Antoniego Kawrygo z 2 Morskiego Pułku Strzelców stacjonującego przed wojną w Gdyni. Spychani na margines życia publicznego, żyjący w cieniu czystek ubeckich, jak haniebnego procesu i zgładzenia komandora Zbigniewa Przybyszewskiego, jednego z wielkich dowódców obrony Helu.   

Podczas uroczystości sporo mówiono o szacunku miejscowej ludności, w większości Kaszubów, do wojska tym bardziej, że przed wojną Wejherowo było jedną z ostatnich miejscowości przed granicą z Niemcami. W publikacji przypomina się ogromną cenę, jaką zapłacili Polacy. Najpierw, gdy około dwanaście tysięcy osób (w większości byli to mieszkańcy tych ziem), począwszy od wcześniej jesieni 1939 roku, zostało zamordowanych w Lasach Piaśnickich k. Wejherowa, potem kierowanych do obozu koncentracyjnego Stutthof. 

W publikacji przypomina się słowa gaulitera Alberta Forstera, który 17 października 1939 roku, z balkonu ratusza W Wejherowie, mówił: „Musimy tych zawszonych Polaków wytępić od kołyski (…) w Wasze ręce oddaje los Polaków, możecie z nimi robić, co chcecie”. (przy okazji warto, aby nad sensem tych słów zastanowili się różni obecni obrońcy tzw. poprawności politycznej). Okrutne bywało żniwo sąsiadów na sąsiadach. Jakimś pocieszeniem może być fakt, iż obecna uroczystość odbywała się na tym samym rynku, u stóp tego samego balkonu magistratu w Wejherowie, skąd kilkadziesiąt lat temu przemawiał ów niemiecki zbrodniarz wojenny.  

 Podczas samej uroczystości ważna była wspólnota pokoleń – uczniowie, młodzi żołnierze i członkowie orkiestry wojskowej, kombatanci, mieszkańcy, nauczyciele, od których w zakresie kształcenia i wychowania tak wiele zależy. To ważne, żeby mówić młodym ludziom o najnowszej historii w trochę mniej lekcyjno-wykładowej formie. A jest taka potrzeba, dla zachowania polskiej tożsamości na terenach Kaszub, Pomorza, które mają za sobą tyle trudnych doświadczeń (to jest znamienne, że praktycznie od czasu zaborów, tak Niemcy, jak i Rosjanie zawsze uderzali w polską inteligencję: nauczycieli, lekarzy, duchowieństwo, wojskowych, urzędników, ba, leśników oraz sołtysów na wsiach. Czyli tych, którzy spajają, integrują społeczeństwo. Uczą owego: „My, Naród”…).

 Trudne są polskie losy, trudne nasze sąsiedztwo. Dobrze, że są ludzie podejmujący działania, które mają w sobie coś z: „ku pokrzepieniu serc” i owego: „nie lękajcie się”, o co tak często apelował Jan Paweł II, przywoływany podczas uroczystości. Cóż dodać do Jego słów, które kończą publikację: „Zanim stąd odejdę, proszę was, abyście całe to duchowe dziedzictwo, któremu na imię „Polska”, raz jeszcze przyjęli z wiarą, nadzieją i miłością – (…), abyście nigdy nie zwątpili i nie znużyli się, i nie zniechęcili… I abyście nie podcinali sami tych korzeni, z których wyrastamy…”.

Podczas tej uroczystości czuło się i owe korzenie i skrzydła do lotu. Dzięki i bohaterom z kart naszych trudnych dziejów, ale i tym cichym, obecnym, otwierającym przed naszymi oczami, umysłami, emocjami owe karty historii.

Wojciech Książek

Autor bloga

ksiazek

Wojciech Książek

Przewodniczący „Solidarności” oświatowej Regionu Gdańskiego, Wiceminister Edukacji Narodowej w latach 1997-2001

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook