Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Szkolenia strzeleckie jako strategii obrony kraju

24.04.2016

Napisany ostatnio przeze mnie tekst i refleksje wokół książki-dziennika, który pisałem w wojsku, w latach 1981-1982, pt. „Wojsko, Dostojewski i ja, czyli stan wojenny w mundurze”, wpisuje się w debatę, która toczy się wokół szeroko rozumianego problemu obrony cywilnej. I dobrze. Ważne, aby zakończyła się dobrymi decyzjami.

Bo widać, jak to w Polsce, że zdania są podzielone. Z jednej strony dziennikarka pyta w „Dzienniku Bałtyckim”, czy lansowane przez Ministra Obrony Narodowej Antoniego Maciarewicza oddziały Obrony Terytorialnej Kraju, nie będą swoistą ochroną władzy PiS. Pierwsza myśl, która się nasuwa, że to jakieś intelektualne kuriozum. Ale takie podejrzenia pojawiają się w przestrzeni publicznej. Tej przestrzeni, która jest nasycana narastającą niechęcią i atakami na władzę. Jak portal internetowy, z którego korzystam. Codziennie co najmniej kilka newsów atakujących Rząd, Prezydenta, prezesa Jarosława Kaczyńskiego. I tak sączy się ten jad. On, niestety, może być skuteczny, bo i władza popełnia błędy, jak przy ostatniej nowelizacji ustawy Karta Nauczyciela, ale o tym innym razem.

Temat obronności podejmuje też red. Wojciech Wybranowski w tygodniku „Do Rzeczy” (16/2016). I znowu, niestety widać, że mnoży się wiele problemów, chyba kryją się za tym też jakieś spory kompetencyjne, ambicjonalne.

W tej sytuacji warto sobie postawić pytania podstawowe. Skoro widzimy, że wojska specjalne to tylko fragment systemu obrony (jak ktoś wyliczył, całość armii zawodowej zmieściłaby się na stadionie narodowym z kilkoma dostawkami), skoro też widać, że brak jest na razie struktur, zaplecza, w moim przekonaniu akcent należy położyć na szkolenia strzeleckie. Przygotowaniem do nich mogłyby być zmienione podstawy programowe przedmiotu „Edukacja dla bezpieczeństwa” (w liceum ramowe plany nauczania przewidują 1 godz. w klasie I – min. 30 godz.. Podobnie jest w gimnazjum).

Warto przemyśleć, jakie treści powinien zawierać ten przedmiot (dawnej było to „Przysposobienie obronne”). Akcent na niesienie pierwszej pomocy, jaki położono po zmianie tego przedmiotu przez poprzednią koalicję, wydaje się zbyt go zawężać. Ale też trzeba pamiętać, że oprócz treści ważny jest sam sposób ich podania. Przecież mógłby to być tygodniowy wyjazd klasy na obóz, gdzie poznają tajniki wojskowości, wstępnie zapoznaje się z różnymi rodzajami broni strzeleckiej.

Gdy już skończy się edukację szkolną i uzyska pełnoletniość, warto rozważyć albo obowiązek, albo taki system zachęt, który zachęci młodych ludzi do odbycia profesjonalnego szkolenia strzeleckiego. Zaangażowanie się w to działanie mogłoby się wiązać np. z odpisem podatkowym, zwrotem kosztów z tego tytułu.

I to podstawa, baza, na której buduje się już bardziej sformalizowane struktury, jak te planowane przez MON. Pozostaje do odpowiedzi także pytanie, czy będzie rezerwowana broń dla osób, które przeszły licencjonowane szkolenie strzeleckie. Jeżeli tak, to gdzie ma być składowana broń strzelecka, amunicja – lepiej chroniona w czasie pokoju, rozlokowywana w razie wzrastania stopnia zagrożenia wojną chyba nie wyżej niż poziom gminy.

Sprawa ćwiczeń, tworzenia związków taktycznych – właśnie owych struktur OTK, których ma być tyle ile powiatów (364 oraz dodatkowo w miastach wojewódzkich), to inny temat. Zacząć w mojej ocenie należy od podstaw i jak najszerszego zasięgu.

Żeby nie skończyło się jak z Narodowymi Siłami Rezerwowymi, które poprzedni rząd powołał w 2010 roku (podobnie jak z projektem powołania Gwardii Narodowej). Żeby też nie było za późno. Stąd od zaraz warto inwestować w nowoczesne strzelnice, magazyny broni w powiatach, szkolić instruktorów strzeleckich. I tu warto wykorzystywać doświadczenie, entuzjazm, patriotyzm organizacji paramilitarnych (mogliby też być związani ze szkołami – uczyć przedmiotu „Edukacja dla bezpieczeństwa”).

Żeby też skończyć ze stanem obecnej próżni. Jak mówił ktoś młodszy w rodzinie, że chciałby się nauczyć posługiwać bronią, przejść jakieś szkolenie, ale gdzie, za ile, kiedy?

Warto mieć na uwadze, że taki plan powszechnych szkoleń strzeleckich jest mniej narażony na różne zarzuty ideologiczne, jest bardziej ponadpolityczny - obywatelski, narodowy. A ataki na pewno będą, agentura różnych wpływów będzie ośmieszać, skłócać, podważać.

Zaś hasłem, które mogłoby być motywem przewodnim tych działań, to: „Odbudujmy Armię Krajową” (autorem jest Stanisław Droś). Czyli mniej gadania, więcej czynu.

Wojciech Książek



W. Książek - Teksty na blog (odc. 145 – IV 2016): SKOK Stefczyka: www.stefczyk.info/blogi



Autor bloga

ksiazek

Wojciech Książek

Przewodniczący „Solidarności” oświatowej Regionu Gdańskiego, Wiceminister Edukacji Narodowej w latach 1997-2001

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook