Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Rekolekcje w Gdyni – przystanek nadziei i odwagi

30.03.2013

W okresie Świąt Wielkiej Nocy wypada odłożyć różne bieżące problemy edukacyjne i pomyśleć trochę dalej, głębiej. Dobrą ku temu okazją były niedawne rekolekcje dla ludzi oświaty w Gdyni.

W trakcie ich trwania uświadomiłem sobie, że są co najmniej trzy powody, dzięki którym świat, życie pokazało się w ostatnich tygodniach z lepszej strony. A miałem z tym problem. Jeszcze niedawno, przed Bożym Narodzeniem z trudem składałem życzenia, powołując się na fragment z „Dziadów” Adama Mickiewicza zaczynający się od słów: „Nasz naród jak lawa”, przywołując frazę „Bądź wierny. Idź” z „Pana Cogito” Zbigniewa Herberta. Nadziei w tym było niewiele, raczej heroizm samego trwania.

A obecnie?

Jednak duże wrażenie na ludziach związanych z katolicyzmem wywarł wybór papieża. Wbrew rankingom, presji mediów, całej tej współczesnej hucpie liberalnej. Mogliśmy podnieść głowy, jak w słynnym październiku 1978 roku. Co będzie dalej – zobaczymy.

Drugi powód poprawy nastroju to nadzieja po obejrzeniu występów grupy uczniów, uczestniczących w konkursie muzyczno-plastycznym „Polska – moje miejsce, mój kraj”, który zorganizowała „S” oświatowa na Pomorzu Gdańskim. Pisałem o tym w poprzednim odcinku blogu. Tych ponad 200 młodych wykonawców, tak zaangażowani nauczyciele-opiekunowie, talenty muzyczne, plastyczne, wrażliwość i polskość młodych artystów – to wielka radość. Nie jest tak źle. Przyszłość Rzeczpospolitej ma twarz nie tylko zabieganych, tracących busolę moralną, wychowawczą wielu rodziców.

Trzeci powód wzrostu optymizmu to udział w rekolekcjach dla ludzi oświaty, które co roku organizowane są w Gdyni (dzięki ks. prof. Wojciechowi Cichoszowi i ks. prałatowi Henrykowi Kiedrowskiemu). Zaczyna je tradycyjnie msza za zmarłych ludzi oświaty na Pomorzu. Rekolekcje w tym roku prowadził salezjanin, ks. prof. Kazimierz Misiaczek.

Były one głównie poświęcone przypomnieniu podstawowych zadań szkół, edukacji tym bardziej dlatego, iż było to również główne doświadczenia założyciela zakonu – świętego Jana Bosko. Może dlatego rekolekcje obracały się wokół triady: Rozum - Wiara – Miłość.

Rekolekcjonista w swej diagnozie zwracał uwagę, że obecnie człowiek staje się trybem, coraz częściej jest bezbronny, łatwy do manipulowania. Nie ma oparcia w wartościach, jest uzależniony od władzy, kredytów, pracy, presji poprawności, pokusie reklam. Przypominał, a czasami wzywał, aby ponad samą dydaktykę, egzaminy, uznawać prymat zadań wychowawczych, znaczenie pełnego rozwoju młodego człowieka. Żeby nie godzić się na ograniczanie wychowania integralnego. Żeby budować osobowość ucznia-wychowanka na skale wartości. Przypominał, jak ważne jest wychowanie prewencyjne, stworzenie tzw. systemu uprzedzającego ew. problemy osobowościowe, sytuacje konfliktów.

Ksiądz profesor zwracał uwagę na ludzki aspekt szkoły, procesu edukacyjnego. Żeby pamiętać, iż to żywy człowiek wychowuje człowieka. Że ten wychowywany, nawet mający opinie najgorszego, ma swój dobry punkt. A poza tym w nim widać najostrzej pewne problemy i zagrożenia. Przypominały się słowa nieżyjącej już, wielkiej polskiej nauczycielki – dr Anny Radziwiłł, która mówiła, że najwięcej o uczniu możemy się dowiedzieć podczas wspólnych biwaków klas, - choćby przy obieraniu ziemniaków (było kiedyś tak, były ogniska, nie tylko catering i wygodna pościel).

Ale rekolekcjonista zwracał także uwagę na postawy nauczycieli. Żeby nie próbować – czasami na siłę – upodabniać się do nich. Uczniowie nie oczekują nauczyciela – kumpla, czy podobieństwa do jakichś „lolitek z warkoczykami”. Chcą powagi, wzoru, aby nauczyciel był sobą, nie ich przysłowiowym klonem.

Nawiązał też, apelując o wyrazistość, o odwagę do ewentualnych protestów, strajków przeciwko bylejakości szkoły. Zwracał uwagę, że nie należy tłumaczyć swego braku aktywności protestacyjnej tzw. dobrem ucznia. Czasami większym dobrem jest właśnie solidarne powiedzenie owego „nie” bezrozumnej dydaktyce, presji wyników dla różnych rankingów, obrony szkoły jako miejsca spotkania wolnych ludzi, itd. (ostatnio spotkała mnie polonistka, która z rozpaczą mówiła o tym, iż obecnie obowiązkowych jest tylko 5 lektur w całym cyklu kształcenia – inne to wybór nauczycieli. Tak podmywa się kod wspólnotowy, gra się na atomizację społeczeństwa. Każdy sobie…, „Róbta co chceta”, itd. ).

Ojciec Kazimierz Misiaszek, omawiając życie św. Jana Bosko, zwrócił uwagę iż zmarł w 1888 roku w Turynie nie z chorób, a z przepracowania, z wycieńczenia. Mówiąc językiem PRL-u – na stanowisku pracy. Nasuwa się refleksja, czy podobne zagrożenie nie dotyka nauczycieli obecnie, gdy mają pracować do 67. roku …życia (bez żadnej alternatywy). Te zmiany emerytalne to dramatyczny cios rządzących w nauczycieli.

Mowa też była o miłości. Także tej w relacji nauczyciel-uczeń, miłości wychowującej. Rekolekcjonista zwracał uwagę, że dzisiejsza pedagogika nie mówi o miłości, boi się jej, żyje w okowach poprawności. Dotyczy to także tzw. autorytetów w tej dziedzinie. Apelował, żeby nie bać się jej okazywać. Pomimo współczesnych absurdów, gdy wychowawca boi się dotknąć ucznia, pogłaskać po głowie. Bo ktoś nagra, ktoś zarzuci, że to próba molestowania, itd. Wyjątki, które trzeba piętnować, nie mogą stanowić reguły. Człowiek potrzebował i potrzebuje drugiego Człowieka. Stąd apel o odwagę, o solidarność ludzi. Żeby nie dać się zwieść, zniewolić współczesnym czasom.

            Przypominają się w takich sytuacjach słowa JPII, który mówił, że „dzieci należy rozpieszczać, ale nie rozpuszczać”. Czyli kochać, ale i stawiać jasne wymagania. O tej miłości wychowującej warto pamiętać także w świątecznym czasie. Jak i o tym, abyśmy byli rozumni, ale i odważni. Pamiętając o znaczeniu triady: Rozum – Wiara – Miłość. Także w naszym, już dorosłym życiu.

Wojciech Książek 

Ps. W tych dniach świątecznych, z trochę nierzeczywistym śniegiem za oknem, dostałem mail, który głęboko porusza. Przypomina, jak w „Dżumie” Alberta Camusa, że radość zawsze bywa zagrożona. Warto pamiętać, że świat – dzisiaj pełen zajączków, jajeczek, iluś tam przygotowywanych potraw, latania za zakupami – ma  też inny wymiar. Z apelu księdza, który próbował na Facebooku zamieścić zdjęcia ze spalenia grupy katolików w Nigerii (przez ekstremistów islamskich) podam tylko kilka cytatów:

"Poprzez opublikowanie tego graficznego dokumentu na Facebooku, miałem na celu uświadomić światu pewne tragiczne wydarzenia całkowicie ignorowane lub minimalizowane przez media głównego nurtu; autentyczne ludobójstwo tak okrutne i nieludzkie, jakie można tylko porównać z najbardziej znienawidzonymi i podłymi czynami, w obozach nazistowskiej eksterminacji"

(…) 

„Zgodnie z polityką bezpieczeństwa Facebooku jako "społecznej sieci", to zdjęcie zostało sklasyfikowane jako "pornografia", "przemoc" i "niewłaściwe", i zabroniono mi publikacji. Grożono mi drastycznymi środkami, jeśli będę nalegać, aby opublikować jakikolwiek dokument, który udowadnia straszne pogwałcenia Praw Człowieka w Nigerii”.

(…)

"Myślałem, że ten serwis społecznościowy, powstały w Stanach Zjednoczonych, nie zegnie kolan w obliczu terroru. Zwłaszcza, kiedy trwa jeszcze gojenie ran poniesionych w makabrycznym ataku 11 września, tak jak naszym 11 marca na stacji kolejowej w Madrycie, wszystkich niewinnych ofiar dzikiej wściekłości i szaleństwa islamskiego terroru”.

(…) 

"Niestety, jeżeli nadal morduje się, to w wielkiej mierze dlatego, że prawda jest zawsze ukrywana przed opinia publiczną, aby ludzie nie byli świadomi: współwinna cisza w mediach głównego nurtu, prowadzi do obojętności społeczności międzynarodowej w obliczu tego niewypowiedzianego Holocaustu! Nie mówiąc już o tchórzostwie już zakorzenionym w świecie zachodnim w obliczu islamskiego terroru.”

(…)

"Czy możecie sobie wyobrazić reakcję islamskiej organizacji terrorystycznej w (niemożliwym) przypadku masakry muzułmanów w meczecie, z rąk chrześcijańskich terrorystów?”

Autor bloga

ksiazek

Wojciech Książek

Przewodniczący „Solidarności” oświatowej Regionu Gdańskiego, Wiceminister Edukacji Narodowej w latach 1997-2001

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook