Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Polskie wigilie i obrona wartości

20.12.2015

I nadchodzi czas świąt. Wigilii z nieodłączną Pasterką, Świąt Bożego Narodzenia, a trochę dalej myśli o Nowym, już 2016 Roku. Co się wydarzyło, co będzie?

Widać, że świat wariuje. Już nawet nie robią wrażenia komunikaty o ludziach tonących w Morzu Śródziemnym, w drodze do Europy (warto pytać owych sloganowych obrońców, czy przyjmą uchodźców pod swym dachem, nakarmią, zapewnia edukację, pracę). Przychodzą kolejne „njusy”. Jedne przykrywają drugie, czasami świadomie. Manipuluje się na potęgę myślami ludzi, wyobraźnią, emocjami. Zarządza się przez konflikt. Słowa, gesty tracą znaczenie.

Masa cwaniactwa, synekur. Żeruje się na budżecie, środkach europejskich. Jak różne funkcje publiczne, z pensjami większymi od Prezydenta RP, prawem do specjalnych emerytur po skończeniu kadencji, gdzie traktuje się czasami te awanse jak dodatek do różnych innych zajęć. Ale oczywiście, usta są pełne frazesów. Do tego część mediów, które miast informować, dezinformują, wciskają na potęgę propagandowy, socjotechniczny kit.

To opis krytyczny, ale trudno zmienić swoje poczucie, że Polska ze swą historią, tradycją dla części staje się balastem, wydmuszką. Polityka staje się pusta, zapełniona przez aktorskie gesty, tzw. pijar bez oparcia na wartościach, idei „Pro publico bono”. Jak w tej sytuacji dzielić się opłatkiem z kimś, kto potrafi powiedzieć na drugiego człowieka, i to pod pełną kontrolą emocji, rozumu, nawet najgorsze kalumnie, bo media lubią wyrazisty przekaz, bo to może wpłynąć na notowania wyborcze? Dzisiaj miłe gesty – a jutro, czy zaraz po spotkaniu? Znowu pogarda, intrygi?

Jak temu zaradzić? Jak w tym żyć?

Sam staram się nie oglądać żadnych wiadomości, sprawdzam jedynie wydarzenia na telegazecie programu I TVP. Też wybiórcze, ale faktów, wyników sportowych już się nie zmieni. Kilka minut dziennie i starczy tej propagandowej papki. Są filmy, dobre zawody sportowe, czasami jakiś kabarecik, jest muzyka… Jest jakże ważna w naszym życiu… Cisza.

Kiedyś bodajże Józef Cat-Mackiewicz powiedział, że „tylko prawda jest ciekawa”. Cóż, w tym szumie informacji trzeba jakoś samemu do niej dojść. Starać się być sobą.

W mojej sytuacji łatwiej, bo przez opiekę nad starszym rodzicem, człowiek nabiera dystansu, odcina się od szumu świata. Ta sytuacja przypomina, że nie wolno być bufonem, kukiełką. Starszy, schorowany człowiek jest jak dziecko – niezwykle wyczulony na fałsz, kroki fałszywe. Trzeba zachować jakąś elementarną wrażliwość, dawać wyraz swemu człowieczeństwu.

A życzenia?

Za Conradem opowiadam się za heroizmem trwania, realizacją swoich obowiązków nawet w najbardziej niesprzyjających okolicznościach. Wśród nawałnic i kryzysów, żeby do końca nie tracić ducha i wiary. Warto wtedy wracać np. do niezwykłego opisu naszego charakteru narodowego, źródła słabości ale i niezwykłej siły, który dokonał w III części „Dziadów” Adam Mickiewicz. Te trudne, ale jakże ważne słowa to: „Nasz naród jak lawa,/Z wie­rzchu zim­na i twar­da, sucha i plugawa/Lecz wewnętrzne­go og­nia sto lat nie wyziębi,/Plwaj­my na tę sko­rupę i zstąpmy do głębi”. Wydaje się, że w 2015 roku nie tylko wstąpił, ale i wystąpił. A dalej? Po owocach, uczciwie, poznawajmy i oceniajmy. I robić swoje.

Warto w tym szczególnym dla polskiego zegara czasie Świat Bożego Narodzenia zejść do głębi siebie, najbliższych, poczuć polskość i wartości. Wrócić pamięcią do wielkich polskich zmarłych, jak chociażby Karol Levittoux, jak tych 44 zabitych w grudniu 1970 na Wybrzeżu po to, aby przypomnieć sobie ich testament, który powinien być zobowiązaniem dla naszej przyzwoitości, pracowitości. Dochowania wierności pewnym zasadom, postanowieniom, do bycia samokrytycznym wobec własnych błędów, zaniechań. Widzenia światełka w tunelu…, nadziei. Przypomnieć sobie zapominany często sens słów: „ECCE HOMO”, czyli czym jest człowieczeństwo. I starać się to przenieść na swoje życie już w 2016 roku. Czego moim współbraciom (i współ-siostrom oczywiście tyż) i sobie życzę.

A że piękne są polskie kolędy, to warto w zakończeniu przywołać fragment z „Bóg się rodzi”, który odnosi się też do spraw ojczyzny: „Podnieś rękę, boże Dziecię/ Błogosław ojczyznę miłą/ W dobrych radach, w dobrym bycie/ Wspieraj jej siłę swą siłą”. I polecam jeszcze posłuchać „Kolędę dla nieobecnych” z muzyką Zbigniewa Praisnera, w niezwykłym wykonaniu Beaty Rybotyckiej: https://www.youtube.com/watch?v=McMsyPddKpQ

Ktoś powiedział, że po Bogu drugą naczelną wartością jest Ojczyzna (pewnie gdzieś między nimi telepie się jeszcze jakże ważna w naszym życiu… Miłość. Lub jej brak). To zadanie także na 2016 rok.

Ps. Często ostatnio przypomina mi się niezwykły fragment z opowiadań oświęcimskich Tadeusza Borowskiego („U nas w Auschwitzu”). Jakąż niezwykła odtrutką na wmówienia, blagę, gdy złorzeczymy czy pomstujemy, są choćby słowa:

Pamiętasz, jak lubiłem Platona. Dziś wiem, że kłamał. Bo w rzeczach ziemskich nie odbija się ideał, ale leży ciężka, krwawa praca człowieka. To myśmy budowali piramidy, rwali marmur na świątynie i kamienie na drogi imperialne, to myśmy wiosłowali na galerach i ciągnęli sochy, a oni pisali dialogi i dramaty, usprawiedliwiali ojczyznami swoje intrygi, walczyli o granice i demokracje. Myśmy byli brudni i umierali naprawdę. Oni byli estetyczni i dyskutowali na niby. Nie ma piękna, jeśli w nim leży krzywda człowieka. Nie ma prawdy, która tę krzywdę pomija. Nie ma dobra, które na nią pozwala.”

Stąd bądźmy po stronie dobra, prawdy, człowieczeństwa. Przynajmniej starajmy się być... 

Autor bloga

ksiazek

Wojciech Książek

Przewodniczący „Solidarności” oświatowej Regionu Gdańskiego, Wiceminister Edukacji Narodowej w latach 1997-2001

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook