Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Ojczysty Panteon jednak dotrze do szkół...

18.06.2012

Chcę by „Ojczysty Panteon i ojczyste spory" był wątkiem obowiązkowym w nauczaniu przedmiotu „Historia i społeczeństwo” – zapowiedziała minister edukacji narodowej Krystyna Szumilas.

Tym samym odpowiedni projekt nowelizacji rozporządzenia w sprawie podstawy programowej kształcenia ogólnego w poszczególnych typach szkół, w którym znajduje się zapis o obowiązkowej realizacji wątku „Ojczysty Panteon i ojczyste spory" trafił do konsultacji zewnętrznych.

Stało się więc to, o co apelowaliśmy jako niezbędne minimum na dzień obecny. Można powiedzieć: „udało się, wygraliśmy, lepiej późno, niż wcale”. Na pewno jest to jakiś sukces, tym bardziej tych, którzy podjęli dramatyczny protest głodowy, a miał on miejsce w Krakowie, Warszawie, Nysie, Siedlcach, Tarnowskich Górach, Częstochowie, Wrocławiu, Nowej Rudzie. Sukces między innymi prof. Andrzeja Nowaka – odważnego historyka z Uniwersytetu Jagiellońskiego, którego w kwietniu Sekcja Gdańska Oświatowej „Solidarności” wsparła stanowiskiem właśnie o tym module. Sukces członków Koalicji na Rzecz Polskiej Szkoły (w Gdańsku weszło do niej 17 organizacji), stronnictw politycznych: PiS, SP, które włączyły się w te działania. Co ciekawe, wsparł ten projekt także prezydent RP – Bronisław Komorowski, a mimo to upłynęło ileś tam tygodni, nastąpiło kilka rządowych nieprawdziwych oświadczeń, że nic się nie da zrobić w tej sprawie.

Widać, jak przy sprawie ACTA z początku roku, czy przy lekach, że tylko obywatelski protest może coś zmienić w decyzjach rządzących. Jakbyśmy byli my, podatnicy, jakimś obcym ciałem we własnym kraju. Źle to wróży demokracji w Polsce – tym bardziej w odniesieniu do edukacji, która staje się takim partyjnym łupem.

A przecież sprawa obligatoryjności nauczania modułu dziewiątego „Historii i społeczeństwa” nie kończy sporu o kształt polskiej szkoły, modelu szkolnictwa ponadgimnazjalnego. To rozwiązanie jest jakimś wyjściem przez jakiś czas (uczniowie gimnazjów już uczą się od 2009 roku według nowych zasad). Mamy świadomość, że ta zmiana nie rozwiązuje systemowo problemu nauczania historii w polskich szkołach (jak i innych przedmiotów, takich jak biologia, geografia, fizyka, chemia, WOS).

Dla zapewnienia rzetelnego, odpowiedzialnego nauczania potrzebna jest także zmiana aktu prawnego MEN anulująca zgodę na możliwość promocji do wyższych klas z oceną niedostateczną (inaczej grozi to marginalizacją zainteresowania przedmiotów uzupełniających, takich jak „Historia i Społeczeństwo”).

Konieczne jest także znalezienie rozwiązań, dzięki którym uczniowie, którzy po gimnazjum dalszą naukę będą kontynuować w formach pozaszkolnych, nie zakończą kursu nauczania historii na I wojnie światowej (a może być ich coraz więcej, nawet do około 10 procent).

Może obecnie dotrze do rządzących, że polska edukacja jest wartością ogólnonarodową. Przekaz odpowiednich treści z zakresu historii Rzeczpospolitej, oddziaływanie wychowawczo – patriotyczne powinno być ważnym zadaniem szkół. Wymaga to DIALOGU, przygotowania rozwiązań, które to zapewnią.

Jakąś szansą na wypracowanie całościowej koncepcji zmian jest Obywatelska Komisja Edukacji Narodowej, która niedawno została zawiązana w Krakowie (przewodniczy jej prof. Włodzimierz Suleja z wrocławskiego IPN). Bez konsekwentnych, opartych na kanonie polskich wartości, działań, niewiele się zdziała. Cóż, takich dożyliśmy czasów.
 
Wojciech Książek

Autor bloga

ksiazek

Wojciech Książek

Przewodniczący „Solidarności” oświatowej Regionu Gdańskiego, Wiceminister Edukacji Narodowej w latach 1997-2001

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook