Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Nowy rok szkolny 2013/2014

24.08.2013

Gdy nadchodzi nowy rok szkolny, rodzą się pytania, jaki będzie, czego życzyć szczególnie, gdy nie chce się mówić banałów. Takiego „wicie, rozumicie”… A trochę, szczególnie obietnic, populizmu może być, bo 2014 to rok wyborów do europarlamentu, ale i samorządowych.

Te drugie są o tyle istotne dla sytuacji w oświacie, bo gminy, powiaty, województwa samorządowe są organami ponad dziewięćdziesięciu procent szkół, przedszkoli, placówek edukacyjnych. I chyba dosyć różnie ocenianych przez społeczności lokalne. Z tego rodzi się więc pierwsze życzenie, aby oświatą kierowali ludzie kompetentni, rozumiejący, czym jest dobre kształcenia i wychowania młodych Polaków. Aby zdecydowanie występowali nie tylko wobec szkół, nauczycieli, ale nade wszystko wobec władzy centralnej.

Słyszymy, że ostatnio związki samorządowe planują prawne wystąpienie do Rządu o niedoszacowanie tzw. subwencji oświatowej na ok. 9 mld zł. Ależ nagle pojawiła się u nich odwaga… Przecież jasno było widać, co sygnalizowałem i na tym blogu, że polska oświata jest niedofinansowana, że nakłada się nowe zadania na szkoły bez ekwiwalentnego wzrostu nakładów. Wtedy już trzeba występować i prężyć muskuły. Pamiętam, jak precyzyjnie JST (jednostki samorządu terytorialnego) występowały wobec MEN, wyliczały braki na wzrost płac, w 2000 roku. Czy teraz tego nie widziały? No ale lepiej później niż wcale.

Stąd płynie życzenie drugie – tym razem do Parlamentu, Rządu, a w nim Ministerstwa Edukacji Narodowej, Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, czy Ministerstwa Finansów. Widać, co pokazała sprawa dodatkowych godzin dzieci w przedszkolu za złotówkę, że wyczerpują się „pijarowskie” działania Rządu, w czym był naprawdę niezły. Za takimi ładnie brzmiącymi hasłami muszą iść i środki, a najlepiej pewien system. Przecież to działanie idzie wbrew zasadzie finansowania edukacji przedszkolnej z tzw. dochodów własnych gmin, części podatków pośrednich typu CIT. Czyli część będzie miał samorząd w budżecie, część ma otrzymać po czasie jako rodzaj dotacji celowej. To nie jest rozwiązanie systemowe, którym byłoby przejecie całości zadania na „garnuszek centrali”, a jest taki postulat. Oby Rząd lepiej przygotowywał rozwiązania legislacyjne, odpowiednio je dyskutując z partnerami społecznymi.

Trzeba zaś mieć świadomość, że sytuacja w oświacie rzeczywiście nie jest zbyt dobra. Dotyczy to także nastrojów w szkołach. Nauczyciele nie otrzymali podwyżek w tym roku, a życie staje się coraz droższe (problem dotyczy także wielu pracowników administracji i obsługi szkolnej). Wciąż obraża się ich mówieniem o zbyt dużym czasie urlopów, radykalnymi planami odbioru uprawnień do urlopów zdrowotnych, gdy jednocześnie tak wydłużyło się czas do przejścia na emerytury.

Wielu dokucza poczucie niepewności o pracę. Jak podaje MEN, problem zwolnień dotyczy w tym roku rzeszy około siedmiu tysięcy nauczycieli (a jest też część zatrudniona tylko na fragmenty etatu, byleby utrzymać zatrudnienie).

Dużym problemem jest także poczucie braku stabilizacji programowej. Radykalna reforma podstaw programowych wpłynęła na zmiany podręczników, systemu nauczania szczególnie po pierwszych klasach w szkołach ponadgimnazjalnych, czyli od tego roku.

Nauczyciel, ale też często dyrektor szkoły, pozostają zazwyczaj sami z wieloma problemami. Wzrasta rola związków zawodowych, wzrasta też wspólna odpowiedzialność za proces właściwego nauczania, ale i wychowania – w tym patriotycznego - w szkole. Bo ów kontakt ucznia z nauczycielem-wychowawcą, czyli to co jest istotą szkoły, pozostaje niezmienne. I nauczyciele najlepiej o tym wiedzą.

Zadań, pewnych napięć zapewne będzie sporo. Ważne, aby jak najmniej było sytuacji zakłócających, destabilizujących polską szkołę, niszczących jej tradycję i osiągnięcia.

A w zakończeniu chciałbym wykorzystać trzy zdania-motta, które dobrze opisują zadania szkół. Ojciec Święty JPII w 1987 roku apelował do młodzieży (na Westerplatte): „Wymagajcie od siebie, nawet gdyby inni od was nie wymagali”. Jakie to ważne w świecie coraz bardziej obniżających się wymagań, w którym lansuje się dewizę „róbta, co chceta”. Drugie słowa wypowiedział represjonowany w ZSRR fizyk-noblista Andrej Sucharow: „Z niewolnikiem można budować piramidy – nie komputery”. Jakie to ważne, jeżeli chodzi o podmiotowe relacje w szkole i wokół szkoły. A są one potem istotą spotkania ucznia i nauczyciela. I trzecie, które wypowiedział wydawca niemiecki Joseph Meyer: „Kształcenie się czyni wolnym”. Oby o tym pamiętała polska młodzież i ich rodzice, obyśmy dążyli do tego my – wszyscy.

Wojciech Książek

(Przewodniczący Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” Regionu Gdańskiego,

Wiceminister Edukacji Narodowej w latach 1997 – 2001)

Autor bloga

ksiazek

Wojciech Książek

Przewodniczący „Solidarności” oświatowej Regionu Gdańskiego, Wiceminister Edukacji Narodowej w latach 1997-2001

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook