Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Matrix, czyli demokracja po polsku

26.05.2015

Tekst ten powstał w sobotę przed drugą turą wyborów. Wstrzymałem jego wysłanie z uwagi na ciszę wyborczą, ale pozostaje aktualny. Mam nadzieję, że ów sztuczny świat, zarządzanie przez konflikt przynajmniej częściowo zelżeje…

Mam wrażenie, jakbym ostatnio żył w jakimś matriksie. Wiadomo, wybory personalne mają swą temperaturę. Ale dlaczego mówi mi się, że jak nie będę głosował na jednego, to nie szanuję WOLNOŚCI, DEMOKRACJI, dorobku SOLIDARNOŚCI. Że wtedy będę przeciw TOLERANCJI, przewidywalności, SZACUNKOWI dla innych. I nie będę RACJONALNY, co stało się swoistym słowem kluczem ostatnich dni. Opozycją dla racjonalności – postawie pozytywistycznej mogłaby być postawa romantyczna, z większą dożą energii, emocji. Ale nie. To byłoby za ładne, za… polskie. Raczej wtedy nie opowiada się za tzw. postępem. Jest się po stronie „obciachu”, jak nazwał głosowanie nie na jedynie słusznego kandydata jakiś prorządowy publicysta… Adam Michnik, duża postać nie tylko dziennikarstwa, poszedł jeszcze dalej, apelując publicznie, aby nie oddawać Polski… gówniarzom. Kto tu sieje wiatr, kto prowokuje? 

Czemu się szyje ludziom, którzy mają swoje poglądy, takie buty? Czemu zawłaszcza się słowa, ich wielkie narodowe znaczenia? Wciska się w jakiś stereotyp… Konfliktuje, dzieli społeczeństwo – naród? To jak z mobbingiem… wiele dzieje się w białych rękawiczkach. I mówi się, że to nie my, to oni, to wy… Że my buntujemy, jątrzymy, zioniemy agresją.  

To jest ów matrix. Rzeczywistość nierealna, kreowana, narracje udawane. Przyprawianie mi gęby, jak u Gombrowicza. Jak ze złodziejem, który sprytnie kieruje pościg na niewinne osoby słowami: „o tam, o ci, łapmy, łapmy złodzieja”. Jakaś marna komedia, której część ludzi nie wytrzymuje… Stąd idą na wiece, wykrzykują swą prawdę, czasami przerywają (jak ja sobie popiszę...). Ale gdzie mają to zrobić, gdy w mediach publicznych przechył bywa nie do zniesienia… masa kelnerów władzy, skoku na publiczną kasę.

  Zabiegaliśmy o demokrację, o wolność wyboru. U szanowanie decyzji większości (ktokolwiek zostanie wybrany, jest prezydentem, reprezentantem Polski, któremu należy się respekt)… Szkoda, że próbują to anulować rządzący (oczywiście opozycja też odpowiada tak a nie inaczej), na których powinna spoczywać szczególna odpowiedzialność za spoistość społeczeństwa… Ale takie czasy… Takie strategie i formaty… 

Przypomina mi się fragment opowiadania bardzo cenionego przez mnie twórcy – Tadeusza Borowskiego: „Pamiętasz, jak lubiłem Platona. Dziś wiem, że kłamał. Bo w rzeczach ziemskich nie odbija się ideał, ale leży ciężka, krwawa praca człowieka. To myśmy budowali piramidy, rwali marmur na świątynie i kamienie na drogi imperialne, to myśmy wiosłowali na galerach i ciągnęli sochy, a oni pisali dialogi i dramaty, usprawiedliwiali ojczyznami swoje intrygi, walczyli o granice i demokracje. Myśmy byli brudni i umierali naprawdę. Oni byli estetyczni i dyskutowali na niby. Nie ma piękna, jeśli w nim leży krzywda człowieka. Nie ma prawdy, która tę krzywdę pomija. Nie ma dobra, które na nią pozwala.”(„U nas w Auschwitzu”)

Cóż dodać? Trzeba robić swoje. I być sobą niezależnie od zalewu owej propagandy, socjotechniki marnego formatu (chociaż chyba skutecznej)… I nie dawajmy sobie wmówić, że jesteśmy owymi nieracjonalnymi złodziejami… 

Autor bloga

ksiazek

Wojciech Książek

Przewodniczący „Solidarności” oświatowej Regionu Gdańskiego, Wiceminister Edukacji Narodowej w latach 1997-2001

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook