Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Matematyka – podstawowy język świata (cz. I)

06.09.2015

Niedawno uczestniczyłem w ważnej konferencji zorganizowanej przez Marszałka Województwa Pomorskiego na temat znaczenia matematyki już nie tylko w edukacji, ale w świecie, życiu. Wyzwoliła dużo myśli, stąd ten zapis.

Matematyka zawsze wywoływała emocje, skojarzenia. U niektórych dobre, u innych mniej lub bardziej negatywne. Nie jestem od nich wolny tym bardziej, że w dzieciństwie zapowiadałem się jako talent matematyczny, techniczny (do dzisiaj odpoczywam przy wykonywaniu różnych prac majsterkowych). Coś się odmieniło w szkole średniej – Technikum Elektrycznym w Wejherowie. Powoli przesuwałem swoje zainteresowania w kierunku literatury, historii. Myśl ludzka, jak los człowieczy, bywa różna.

            A matematyka? Trzeba było ją zdać, ale już bez entuzjazmu i bez wyboru zadania z rachunku prawdopodobieństwa, której to sfery mocno nie rozumiałem, co mnie samego zaskakiwało (na arkuszu maturalnym z obowiązkowej matematyki w 1976 było 5 zadań, wybierało się 3). I egzaminy wstępne na polonistykę Uniwersytetu Gdańskiego.

Miałem i mam poczucie swej pewnej inności w stosunku do absolwentów studiów humanistycznych. Ukończenie technikum powodowało większy namysł nad wypowiadanym słowem i chyba jednak większą dyscyplinę myśli, planowania zadań do realizacji. Także szacunek dla matematyki, który w sposób szczególny ujawnił się w czasie, gdy zostałem wiceministrem edukacji narodowej w 1997 roku.

            Takie nastawienie ułatwiało mi kontakt z ówczesnym ministrem Edukacji Narodowej, byłem rektorem AGH w Krakowie – prof. Mirosławem Handke. Był osobą, która chyba pierwsza tak wyraźnie dążyła do tego, aby matematyka wróciła jako obowiązkowy przedmiot maturalny. Aby skończyć z sytuacją, która została wprowadzona w 1985 roku, gdy po stanie wojennym stała się przedmiotem do wyboru.

Pamiętam wypowiedzi prof. M. Handke (chemika z wykształcenia), który powtarzał jak mantrę, że matematyka to królowa nauk, podstawowy język świata, komunikacji między ludźmi. Że uczy logicznego myślenia, samodyscypliny, że jest taką wiedzą ukrytą w każdym z nas. Stąd tak ważne nauczanie może nawet mniej samej matematyki, a bardziej umiejętności matematycznego myślenia.

             Niestety, w tamtym czasie matematyka zderzyła się dosyć twardo z polityką. Doświadczyłem tego szczególnie w latach 2000-2001 roku, kiedy to jednym z podstawowych zarzutów ówczesnej opozycji parlamentarnej było właśnie wprowadzenie obowiązkowej matematyki na maturze, która miała być zdawana w ramach tzw. nowej matury od wiosny 2002 roku. Racje merytoryczne przegrywały z interesem wyborczym. Ale też z różnymi lękami uczniów, które być może trochę zbyt bagatelizowaliśmy. Tak też bywa. Zapewne wyczuwając te negatywne emocje opozycja liczyła na głosy dużej części potencjalnych maturzystów, którzy przecież przekraczali już próg uprawniający do głosowania, czyli 18 lat. A do tego często ich rodzice, dziadkowie. Można rzec, że grupa docelowa potencjalnych wyborców przekraczała milion. Politycy też potrafią liczyć…

Warto pamiętać, że po rządach SLD-PSL, projekt obowiązkowej matematyki na maturze z czasu rządu AWS-UW przywrócił rząd PiS-LPR-Samoobrony, a potwierdził rząd PO-PSL. Dzięki ministrom: Mirosławowi Handke, Edmundowi Wittbrodtowi, Michałowi Seweryńskiemu, Romanowi Giertychowi, Katarzynie Hall to się udało.

Tak więc od 2010 roku obowiązkowa matura z matematyki jest faktem. Ważne, aby podejmować różne działania na rzecz nauczania owego myślenia matematycznego jak najszerzej upowszechniać. Polska na tym nie straci.

            W centrum refleksji i podejmowanych działań powinna być odpowiedź na kilka podstawowych pytań, które padły także podczas konferencji:

  1. Co zrobić, aby obniżyć różne lęki, negatywne emocje związane z matematyką?
  2. Jak uatrakcyjnić lekcje matematyki?
  3. Jak pokazać piękno matematyki?

I widać, że w próbie odpowiedzi na te pytania kluczowa jest rola nauczyciela. Trzeba mieć świadomość, że dobrze przygotowany nauczyciel matematyk i mądre, atrakcyjne prowadzenie zajęć z tak ciekawego przedmiotu, jakim może być matematyka, jest kluczem do większego zainteresowania młodych ludzi królową nauk ścisłych, oswojeniem ich lęków. Stąd też, obok prac nad szczegółami programowymi, podręcznikami, trzeba widzieć, jakie wyzwanie stoi przed wyższymi uczelniami, aby jak najlepiej przygotować kandydatów na przyszłych nauczycieli. W obliczu tego zadania dobrze się stało, że w promocję „Roku matematyki” włączyły się trzy pomorskie uczelnie. Tu nie powinien rządzić przypadek, a pewien system łączący poznanie przez potencjalnych nauczycieli teorii nauczania matematyki, ale i przedmiotów pokrewnych (przecież nawet zrozumienie osi czasu w procesach historycznych wymaga wiedzy matematycznej), wiedzy z zakresu psychologii rozwojowej, z praktyką w szkołach.

Uzupełnieniem edukacji uczelnianej powinien być system doskonalenia zawodowego nauczycieli matematyki oraz stałego doradztwa metodycznego. Potrzebna jest koncentracja placówek doskonalenia nauczycieli, szczególnie korzystających z subwencji rządowych, wokół tych zadań szkoleniowo-programowych.

Trzeba kontynuować system grantów na studia podyplomowe, tworzyć programy dla ośrodków metodycznych, placówek doskonalenia do nauczania tego przedmiotu. DIALOG ludzi oświaty i szkolnictwa wyższego powinien być podstawą tworzenia tego typu programów i rozwiązań.

(koniec części I)

Autor bloga

ksiazek

Wojciech Książek

Przewodniczący „Solidarności” oświatowej Regionu Gdańskiego, Wiceminister Edukacji Narodowej w latach 1997-2001

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook