Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Jaka pozycja nauczyciela w polskiej szkole? (Doskonalenie mistrzostwa zawodowego)

09.09.2012

Trzeba pamiętać w odniesieniu do nauczycieli, że edukując, także muszą edukować siebie. Bez owego samorozwoju, owo stanie w miejscu oznacza cofanie się. A bywa to dotkliwe dla obu stron: i nauczyciela i zmieniających się pokoleń uczniów.

Jak wspomniałem w poprzedniej części, nauczyciel, jak lekarz, powinien kształcić się, doskonalić swoją wiedzę, mistrzostwo w zawodzie, praktycznie przez cały czas swojej kariery zawodowej. Ważny jest czas studiów wyższych, właściwego wyboru właśnie kariery nauczycielskiej, ale doskonalenie zawodowe już w trakcie pracy, jest też bardzo ważne.

Początkiem tej drogi powinna być realizacja na odpowiednim poziomie (zagwarantowanych także od strony prawnej, finansowej) tzw. praktyk studenckich, ew. staży asystenckich. Pozwala to wiązać zdobywaną wiedzę teoretyczną z doświadczeniem praktycznym, ale też zmusza do autorefleksji, czy w ogóle nadaję się do tego zawodu. Niezwykle ważna rolę mogą odegrać tu nie tylko wykładowcy, ale i instruktorzy praktyk. Istnieje obawa, że kandydaci na nauczycieli na ogół szybko dostosowują się do zwyczajów nauczyciela nadzorującego praktyki (nie ma ich zbyt wiele w trakcie studiowania) i rzadko usiłują wprowadzić w życie nowe techniki, rzadko wystawiają się na ryzyko niepowodzenia.

Problem ten dotyczy także znaczenia początku kariery zawodowej w szkole, wielkiej odpowiedzialności, jaka spoczywa szczególnie na opiekunie nauczyciela stażysty i kierownictwie danej placówki. Od udanego początku pracy w szkole, czyli startu i adaptacji zawodowej, w dużej mierze zależy jakość jego dalszej pracy, dochodzenie do mistrzostwa w zawodzie nauczycielskim. 

Widać przełom, jeżeli chodzi o oczekiwania i wybory przyszłych nauczycieli. Jeszcze w latach dziewięćdziesiątych XX wieku bardziej popularne były różne formy dokształcania, które dawały formalne podstawy do uzupełniania swoich kwalifikacji. Wiązało się to ze stosunkowo niskim poziomem wykształcenia nauczycieli z początku lat dziewięćdziesiątych. Obecnie bardziej preferowane jest rzeczywiste doskonalenie warsztatu zawodowego. Różne są też formy doskonalenia zawodowego, na przykład konferencje i zebrania, wizyty i obserwacje lekcji w szkołach, wykłady, seminaria i prace w zespołach, studia przypadku, inscenizacje, a także różne formy pracy samokształceniowo-indywidualnej (taką rolę spełniała także seria „Biblioteczka Reformy”, w której łącznie wydano 40. zeszytów).

Nauczyciele oczekują również możliwości zapoznawania się z konkretnymi innowacjami pedagogicznymi, co stwarza duże możliwości szczególnie dla doradców metodycznych, którzy funkcjonują w miarę blisko miejsca pracy danego nauczyciela. Być może na ten stan pewnego dystansu wobec udziału w zorganizowanych formach edukacji ustawicznej, ma wpływ sytuacja pewnego dyskomfortu psychicznego dla nauczycieli przyzwyczajonych do innej niż uczniowska - odbiorcza, roli. Przełamać ten stan powinna jakość szkoleń, szczególny nacisk na uczynienie doskonalenia integralnym składnikiem zawodowej praktyki nauczycieli.

Podkreślając znaczenie doskonalenia zawodowego, być może należałoby obowiązującym prawem uczynić postulat z raportu Komitetu Ekspertów, aby każdy nauczyciel z wykształceniem wyższym przynajmniej dwukrotnie w okresie pracy zawodowej kończył studia podyplomowe.

Oczywiście wcześniej powinien zostać wypracowany odpowiedni standard tego typu studiów podyplomowych. Tu także, jak w przypadku kształcenia studentów, powinno zapewnić się odpowiednią ilość godzin na fragmenty (moduły) przybliżające szkolącym się znajomość: prawa oświatowego, sposoby wyboru programów nauczania i podręczników, sposoby realizacji ścieżek międzyprzedmiotowych, a także – co niezwykle ważne – poznania elementów wiedzy psychologicznej, pedagogicznej, socjologicznej oraz zasad kształcenia uczniów niepełnosprawnych w systemie integracyjnym. Powinno też obowiązywać zastrzeżenie, aby praktycznie wszystkim formom doskonalenia towarzyszyło poznanie, obsługa i wykorzystanie programów komputerowych dla danego typu zajęć.

W określaniu standardów form doskonalenia powinno chodzić o to, aby traktowały one nauczycieli w sposób podmiotowy, rzeczywiście rozszerzały ich wiedzę i horyzonty pedagogiczne. Dobrym materiałem analitycznym mogłyby być grantowo zamawiane studia podyplomowe z preferowanych przez MEN obszarów, o ilości godzin nie mniejszej niż 270. Wymaga to – na co zwraca uwagę między innymi prof. Józef Rusiecki - także odpowiednich kwalifikacji ale i podejścia pracowników wyższych uczelni, wykładowców uczestniczących w tego typu formach doskonalenia.

Warto mieć na uwadze także opinię Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego, która mimo że powstała pod koniec lat dziewięćdziesiątych XX wieku, niewiele traci na swej aktualności. Czytamy w niej między innymi:

„Dobre przygotowanie młodego pokolenia do sprostania wymaganiom współczesnego świata jest warunkiem utrzymania suwerenności politycznej i gospodarczej Polski. Konieczne jest zatem polepszenie jakości szkolnictwa na poziomie podstawowym, upowszechnienie kształcenia na poziomie średnim, a także znaczące zwiększenie liczby studiujących w szkołach wyższych. Trzeba szybko reformować i rozwijać cały system edukacyjny. Podstawowym warunkiem powodzenia reformy jest przygotowanie nauczycieli do jej realizacji. Obowiązkiem państwa jest stworzenie przejrzystego i spójnego systemu do podnoszenia kwalifikacji nauczycieli. Po latach niekonsekwencji w systemie kształcenia, dyskryminacji materialnej i często negatywnej selekcji do zawodu, pozostawieni bez znaczącej pomocy nauczyciele nie sprostają wymaganiom, jakie stawia im społeczeństwo. (...) Za szczególnie ważne uznaje się:

a. skoordynowanie prac nad programami kształcenia i doskonalenia nauczycieli z pracami nad reformą szkolną,

b. określenie, na poziomie wyższych studiów zawodowych, minimalnych docelowych wymagań formalnych stanowiących warunek wykonywania zawodu nauczyciela, a także określenie czasu przeznaczonego na uzupełnienie kwalifikacji,

c. kształtowanie programów studiów na kierunkach kształcących nauczycieli tak, aby – obok podstaw wiedzy i kompetencji specjalistycznych z wybranego kierunku – dawały przygotowanie z zakresu psychologii, pedagogiki, dydaktyki przedmiotowej i praktyki pedagogicznej oraz możliwość fakultatywnego uczestnictwa w zajęciach z innych przedmiotów, np. humanistycznych, artystycznych, ekonomicznych, nauk o środowisku człowieka,

d. wprowadzanie na studiach kształcących nauczycieli programów umożliwiających łączenie kierunku podstawowego z drugim kierunkiem kształcenia,

e. rozwijanie wszelkiego rodzaju studiów podyplomowych służących podnoszeniu kwalifikacji i nawiązywaniu bezpośrednich kontaktów z życiem naukowym i kulturalnym ośrodków akademickich oraz – wyraźnie wyodrębnionym innym rodzajem dyplomów – studiów podyplomowych nadających nowe kwalifikacje,

f. stworzenie nauczycielom prawnych i finansowych warunków doskonalenia zawodowego oraz wyraźne uzależnienie pozycji materialnej i zawodowej od uzyskanych kwalifikacji”.

Wymienione zadania pozostają wciąż zadaniami do spełnienia. Zgodnie z ostatnim wnioskiem, szczególnej uwagi wymaga analiza funkcjonowania znowelizowanego art. 70a Karty Nauczyciela. Warto przy tym pamiętać, aby środki finansowe wydzielane na tej podstawie, nie ulegały zbyt dużemu rozproszeniu. Wniosek ten powinien oznaczać, szczególnie dla mniejszych struktur samorządowych, wypracowanie jakiejś formy ich koncentracji (chociażby części tej sumy) na poziomie organu prowadzącego, nie zaś tylko poszczególnych placówek.

Ważne, aby obowiązywał system, w którym wszystkim, jak pisał Stanisław Wyspiański, chce się chcieć.

 

Wojciech Książek

 

Autor bloga

ksiazek

Wojciech Książek

Przewodniczący „Solidarności” oświatowej Regionu Gdańskiego, Wiceminister Edukacji Narodowej w latach 1997-2001

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook