Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Gimnazja – Zespoły ze szkołami ponadimnazjalnymi i finanse (2)

23.03.2014

Przedstawiam drugą część uwag i propozycji zmian związanych z funkcjonowaniem gimnazjów w polskim systemie edukacyjnym. Podejmuję ten temat, bo wciąż wywołuje szereg bardzo różnych ocen. Pojawiają się propozycje jego likwidacji i powrotu do modelu 8 + 4, który funkcjonował od lat pięćdziesiątych XX wieku - w PRL-u.

Kolejne pytania, które warto zadać i głębiej zastanowić się nad odpowiedzią to:

1. Ile gimnazjów funkcjonuje jako zespoły ze szkołami ponadgimnazjalnymi? W przypadku zespołów G + LO lub SZ warto wskazać, ile z nich jest w miastach na prawach powiatu (czyli powyżej 50 tys. mieszkańców), a ile jest w tzw. powiatach ziemskich, gdzie musiały być zawierane specjalne porozumienia między gminą a danym powiatem?

Odpowiedź na te pytania jest istotna, gdyż jednym z największych braków związanych z gimnazjami jest fakt, że stosunkowo rzadko powstawały jako zespoły ze szkołami ponadgimnazjalnymi – najlepiej liceami ogólnokształcącymi. W ten sposób młody człowiek byłby w jednej placówce nie trzy a cześć lat (3 + 3), byłaby większa szansa na jego poznanie, zastosowanie działań, które rozwiną jego talenty, a zarazem wyciszą jego emocje w tak trudnej fazie rozwojowej przechodzenia z dziecka do okresu młodzieńczego. Zawsze podkreślaliśmy, że to rozwiązanie „w górę” jest lepsze od zachowawczego zespołu gimnazjum i szkoła podstawowa, szczególnie, gdy nie ma możliwości wydzielania architektonicznego obu szkół w jednym budynku.

            W tej sferze niewiele, po 1999 roku, się działo. A powinno z uwagi na fakt, iż gimnazja i szkoły ponadgimnazjalne (licea, technika i szkoły zawodowe) prowadza zazwyczaj różne organy prowadzące – gminy i powiaty (łatwiej jest organizacyjnie w tzw. wielkich miastach – na prawach powiatu, gdzie oba te zadanie prowadzi jeden podmiot – prezydent danego miasta).

Rodzą się w związku z tym pytania:

2. Jak wyeliminować problemy trudności w zawieraniu porozumień między JST                            na prowadzenie gimnazjów, z uwagi na prowadzenie gimnazjów, liceów przez różne organy prowadzące (jedynie w tzw. wielkich miastach skupia je jeden prezydent danego miasta)?

3. Jakie zachęty finansowo-prawne stworzyć dla szerszego otwarcia na tego typu rozwiązania? Czy barierą nie jest próg do 60% dochodów, do którego mogą zadłużać się JST, który podnosi się, a więc jest korzystny, gdy prowadzi się więcej szkół?

4. Czy w przypadku uczniów w gimnazjach nie jest potrzebne poważne zwiększenie tzw. wagi dodatkowej (obecnie 0,04), m. in. na zrekompensowanie organizacji zajęć wyrównawczych, szczególnie dla klas I gimnazjów, ale też na realizację w praktyce idei szkoły otwartej, z szeroką ofertą zajęć pozalekcyjnych, rozwijających różne talenty uczniów, czy zatrudnianie specjalistów – większej liczby pedagogów, pedagogów?

5. Jak przedstawia się sprawa wyposażenia gimnazjów (pracowanie komputerowe, sprzęt audiowizualny)?

6. Jaką pomoc materialną zapewnia się uczniom (system dożywiania, dostęp do pomocy przedlekarskiej, gabinetów stomatologicznych, dowóz, dostęp do sal gimnastycznych)?

Te pytania wskazują na problemy natury organizacyjno-finansowej, których jest po prostu za mało w systemie oświaty. Stąd też w obecnej sytuacji, na zasadzie „ratuje się kto może” łata się przysłowiowe dziury, upycha uczniów, likwiduje szkoły i etaty nauczycielskie. Musi powstać system zachęt, aby wójt chciał się porozumieć ze starostą, aby powstawały zespoły G + LO lub G + ZSZ. Jeżeli jednym z powodów jest problem bariery 60% zadłużenia, które ogranicza kredytowo samorządy (a im więcej szkół do prowadzenia, tym większy ma się budżet i kwota ew. długu może wzrosnąć), to może warto przyjąć jakieś klauzule wyłączające edukację z tego gorsetu finansowego.

Podobnie jak postulat zwiększenia subwencji finansowej na uczniów w gimnazjum. Skoro jest to tak trudna szkoła, skoro potrzeba zatrudnienia dodatkowych osób, to zwiększmy nakłady na te placówki z obecnego, niskiego wskaźnika przeliczeniowego, który wynosi ok. 0,04, na większy. Czyli nie likwidować, a wzmocnić, także finansowo, te szkoły.

Uogólniając, do podanych już postulatów poprawy sytuacji w gimnazjach:

a/ Mniejszej liczebności uczniów w oddziałach gimnazjalnych,

b/ Odejścia od gimnazjów tzw. molochów,

należy dopisać kolejne:

c/ Potrzeba tworzenia zespołów: gimnazjum + szkoła ponadgimnazjalna, a więc i zaoferowanie konkretnej pomocy legislacyjnej w zawieraniu stosownych porozumień gmin z powiatami,

d/ Dofinansowanie gimnazjów (m. in. na ich doposażenie, poszerzenie oferty zajęć wyrównawczych i dla uczniów zdolnych, zatrudnienie nauczycieli specjalistów, zapewnienie dożywiania, opieki lekarsko-stomatologicznej).

O kolejnych problemach – w następnych odcinkach uwag o miejscu gimnazjum w polskim systemie edukacyjnym.

Wojciech Książek

Wojciech Książek - Teksty na blog (odc. 81 – III 2014): SKOK Stefczyka: www.stefczyk.info/blogi

Autor bloga

ksiazek

Wojciech Książek

Przewodniczący „Solidarności” oświatowej Regionu Gdańskiego, Wiceminister Edukacji Narodowej w latach 1997-2001

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook