Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Dwa grudnie i młodzież – cz. II.

17.12.2013

W ilu szkołach naszego regionu, jako ważne przedsięwzięcie wychowawczo-patriotyczne wpisano obchody Sierpnia, obchody Grudnia, informacje o stanie wojennym?

Lechowi Wałęsie, byłemu przewodniczącego „S” i prezydentowi RP nie można odmówić czasami trafnej intuicji. I, co ciekawe, coraz częściej powtarza, że najważniejsze dzisiaj są WARTOŚCI. Nie cywilizacyjny blichtr, europejski dobrobyt, a kształtowanie życia według zasad – w dużej mierze opartych na dekalogu.

Podobnie do edukacji podchodził prof. Mirosław Handke, z którym razem wdrażaliśmy zmiany w edukacji z przełomu wieków. Jakże często powtarzał, że szkoła ma mieć, jako swoją wizytówkę, swój kodeks moralny, zbiór przestrzeganych na co dzień przez uczniów i ich rodziców zasad postępowania (wyjeżdżając, jako wykładowca z AGH do USA, poznawał ten system przez synów, którzy tam chodzili do szkoły). Stąd wyraźnie mówiliśmy o PROGRAMIE WYCHOWAWCZYM (i… profilaktycznym dodano później). To jest podstawa szkoły.

Można się spytać:

a. W ilu szkołach naszego regionu, jako ważne przedsięwzięcie wychowawczo-patriotyczne wpisano obchody Sierpnia, obchody Grudnia, informacje o stanie wojennym?

b. Czy takie zadania przed nowym rokiem szkolnym podały do realizacji władze oświatowe (ministerialno-kuratoryjne, dany organ prowadzący)?

c. I wreszcie, w ilu szkołach zorganizowano jakieś przedsięwzięcia związane z tym rocznicami: apele, capstrzyki, wyjścia w celu złożenia kwiatów, asysty pocztu sztandarowego, itd.?

To można by sprawdzić, jest w naszym regionie co najmniej kilkudziesięciu wizytatorów kuratoryjnych, są pracownicy samorządowych wydziałów edukacji. Tylko kto im da takie wskazania, gdy cały system nadzoru sprowadza się coraz bardziej do tzw. interwencyjnego gaszenia pożarów i ewaluacji…

x.

Co roku z grupą młodzieży pod Pomnik przychodziła jedna z nauczycielek. Mieli plakaty, śpiewali pieśni Jacka Karczmarskiego, Jana Pietrzaka. Na jej przykładzie można potwierdzić, że tak wiele zależy od lidera, od urzędnika, dyrektora, czy nauczyciela z charyzmą (pasją), który pociągnie za sobą młodzież, że takie wyjście pod Pomnik nie jest karą, czy ominięciem lekcji, a czymś ważnym. Wtedy młodzi wyczuwają, że życie to nie tylko łatwe przyjemności, muzyczka, smartfony.

Szkoły, samorządy, rodzice muszą chronić takie PERŁY, to one pracują na pozytywny wizerunek szkoły. Zresztą, jak wszędzie. Perły to perły.

x.

Oprócz prawa, ważny jest klimat wychowawczy, atmosfera duchowa, nastawienie patriotyczne w mediach, rodzinach, na tzw. ulicy. Wydaje mi się, że tak było w czasie rządów Jerzego Buzka, ministrowania Mirosława Handke, potem Edmunda Wittbrodta, gdy wprowadzaliśmy obowiązek tworzenia programów wychowawczych, wdrażaliśmy większe projekty ws. Katania, Solidarności, edukacji regionalnej.

Potem już się tego nie czuło, postępował proces relatywizacji, także w języku polityki, narastającego braku szacunku dla „nie swoich”. Na niewiele się zdały interwencje ludzi „S” w sprawie podstaw programowych (podpisanych na dzień przed Wigilią… 23 grudnia 2008 r.), żeby w klimacie przedświątecznym wyciszyć głosy krytyki. Nie czuje się powagi nauczania historii, przekazu wartości ważnych dla wspólnoty. Za dużo dzieje się na użytek doraźnego „pijaru”.

A przykład idzie czasami z dołu, czasami z góry. Jak władze są zaangażowane, prawdziwe w tym, co robią, to przykład schodzi niżej. Tak jest w Gdyni, gdzie wiceprezydent Ewa Łowkiel zwraca się do dyrektorów, żeby uaktywnili młodzież, żeby uczestniczyli w działaniach ważnych dla Gdyni. I są, aby upamiętnić „Czarny Czwartek”, aby było to doświadczenia ważnym fragmentem ich życiowej busoli.

x.

Często przypominam dosyć proroczy tekst, w którym Jacek Karnowski jeszcze w tygodniku „Uważam Rze” (46/2011) pisał o narastającej potędze PICU, o przemyśle pogardy, o ukrytej agenturze, układach korupcyjnych, gdzie najważniejsze są powiązania korporacyjno-rodzinno-towarzyskie. O obsadzaniu przez tzw. swoich praktycznie wszystkiego (sądy, NIK, TV, radia, reklamy w gazetach, czasopismach). Zwracał uwagę, że tak wyselekcjonowana grupa ludzi ma wszelkie instrumenty dla GASZENIA PAMIĘCI. Ataku na narodowe tabu – jej mity, strefy zero. A także na tradycję, na inaczej myślących. Trzeba jeszcze wykreślić „Antygonę” ze spisu lektur ponadobowiązkowych, aby wymazać święte prawo do opłakiwania zmarłych, uprościć drogę do relatywizmu, do tzw. poprawności.

Nie wiedziałem, że także władze samorządowe, wsparte marionetkami z telewizji, polityki (wtykanie polskiej flagi w odchody, chęć zdejmowania Krzyża z Sejmu, który kiedyś przekazała Matka ks. Jerzego Popiełuszki) nie zezwalają na inicjatywy lokalne, zakazują wynajmowania sal, itd. Cóż, w tym klimacie mimikry ludzie uciekają w prywatność, podobnie szkoły. I pewnie o to chodzi.

x.

Trzeba uważać, żeby nie przykładać ręki do gaszenia pamięci, do likwidacji polskiego kodu kulturowego. Zbigniew Herbert napisał: „Naród, który traci pamięć, traci sumienie”. Z kolei Jan Paweł II przypominał: Nauczyciel nie może zapomnieć o historii”. Pamiętajmy też o wizjonerskim tekście Adama Mickiewicza „Bez tytułu”:

Gęby za lud krzyczące sam lud w końcu znudzą.

I twarze lud bawiące na koniec lud znudzą,

Ręce za lud walczące sam lud poobcina.

Imion miłych ludowi lud pozapomina.

Wszystko przejdzie, po huku, po szumie, po trudzie

Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie”.

Oby był tylko przestrogą.

Wojciech Książek

Ps. Jedne z najmocniej oddziałujących emocjonalnie słów, jakie miałem okazję poznać w związku z tragedią Grudnia 1970, wypowiedziała młodsza siostra Mariana Sawicza, kierowcy, lat 22, zamordowanego 18 grudnia 1970 roku w Elblągu i to w dniu planowanego swego ślubu. Siostra wspomina: Kiedy przyjechało 3 esbeków z informacją o jego śmierci, w chwili rozpaczy i strachu wspominałam fragmenty wiersza: „Kiedy przyjdą podpalić dom”. Kiedy domownicy pojechali na pogrzeb (21 grudnia), było jeszcze gorzej. Czułam na zmianę rozpacz i chęć odwetu. Nic jednak nie mogłam wymyślić, więc z tej bezsilności powróciłam znowu myślami do szkoły i powiedziałam sobie po cichutku: już nigdy w życiu nie zaśpiewam na żadnej akademii <Ukochany kraj…>”.

Autor bloga

ksiazek

Wojciech Książek

Przewodniczący „Solidarności” oświatowej Regionu Gdańskiego, Wiceminister Edukacji Narodowej w latach 1997-2001

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook