Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Dwa grudnie i młodzież – cz. 1.

13.12.2013

Tak się składa, że od kilku lat jestem współorganizatorem uroczystości sierpniowych i grudniowych w Gdańsku. W związku z tym nasuwa się kilka refleksji.

Warto wyjaśnić, co to znaczy „uroczystości Grudniowe w Gdańsku”? Od lat Gdańsk w dniach 14-16 grudnia, Gdynia – 17 grudnia, a także Szczecin, Elbląg – 18 grudnia, obchodzą rocznice brutalnie stłumionych w 1970 roku protestów – głównie robotniczych – przeciw podwyżkom cen. Wówczas zginęły co najmniej 43 osoby, ponad 1.100 zostało oficjalnie rannych.

Jednym z pierwszych postulatów Sierpnia 1980 roku było uzyskanie zgody na budowę Pomnika Poległych Stoczniowców, który w błyskawicznym tempie powstał i został odsłonięty 16 grudnia 1980 roku. Owe Trzy Gdańskiej Krzyże stały się miejscem szczególnym i w stanie wojennym, i później. Tu chylili głowy prezydenci i premierzy, w tym miejscu modlił się w odgrodzonej ciszy Jan Paweł II podczas swej niezwykłej pielgrzymki – po raz pierwszy także na Wybrzeże – w 1987 roku. W to miejsce przychodzimy co roku 16 grudnia pamiętając, że Grudzień 1970 był podstawą, był mitem założycielskim Sierpnia 1980 roku.

Bo czyn sierpniowy i powstanie NSZZ „Solidarność” zrodził się z bólu, pamięci, ale i wniosków z Grudnia 1970. Jednym z podstawowych było unikanie konfrontacji z władzą na ulicach – strajkujący pozostali w stoczni. Drugim, było dążenie do wyraźnego określenia przywództwa strajku (słynny MKS) oraz unikanie postulatów politycznych (stąd domaganie się rejestracji związku zawodowego, nie partii politycznej).

Dwa lata temu rozszerzyliśmy program obchodów Grudnia w Gdańsku o uczczenie trzydziestej rocznicy wprowadzenia stanu wojennego także po to, aby zainteresowanie udziałem w obchodach okazało więcej młodych Gdańszczan. Wystąpiła o to grupa stosunkowo młodszych ludzi związanych z Federacją Młodzieży Walczącej, ale także skupionych wokół kibiców Lechii Gdańsk. Zaproponowali wspólne uczczenie śmierci Antoniego Browarczyka, który w wieku dwudziestu lat został zastrzelony 17 grudnia 1981 roku w Gdańsku. Młody człowiek z gdańskiej Zaspy, kibic Lechii Gdańsk, zaangażowany przed stanem wojennym w pomoc organizacyjną centrali „S” w Gdańsku.

Aby wyjść do szkół, zaproponowaliśmy także, aby 16 grudnia, gdy któraś z delegacji szkolnych nie chce, nie może uczestniczyć w obchodach popołudniowych (ciemno, trudno dojechać do domów), mogą wybrać godzinę 10.00. O tej porze, co roku pod Pomnik Poległych Stoczniowców rusza pochód ze Stoczni Gdańskiej. W czasie przerwy śniadaniowej stoczniowcy obecni i emerytowani składają kwiaty i znicze. Można to zrobić wraz z nimi.

Niestety, pomimo tych różnych działań, w uroczystościach bierze udział stosunkowo mało szkół, choćby pocztów sztandarowych. Można powiedzieć, że gdzieś 10-20% ogółu placówek edukacyjnych Gdańsku (a jest ich ponad 200).

Rodzi się pytanie, w poczuciu także osobistej przegranej, dla kogo się to robi? Jaka będzie tożsamość, jaka wiedza młodych mieszkańców Pomorza, bo przecież to nie jest sprawa tylko Gdańska? Trzeba dodać, że lepiej wygląda sytuacja podczas obchodów 17 grudnia w Gdyni. Ba, ale tam miasto angażuje się dużo bardziej, począwszy od wiceprezydent odpowiedzialnej za oświatę, która wyraźnie wskazuje na znaczenie tych obchodów w planach wychowawczych szkół na każdy nowy rok.

Można powiedzieć – spokojnie. Szkoły pamiętały o uczczeniu rocznic przez jakieś przedsięwzięcia wewnątrzszkolne. Może. I oby.

Trzeba mieć świadomość, że na naszych oczach dokonuje się znacząca zmiana podejścia do spraw zbiorowej polskiej pamięci, do krzyży. To, co było znakiem polskiej tożsamości, np. bitwa o pamięć o Katyniu, o ofiarach Poznańskiego Czerwca, Grudnia na Wybrzeżu, próbuje się spychać, marginalizować. Czym innym jest bowiem głos chwalący budżet, bo jest nastawiony na inwestycje, nie na pomniki. Czemu jedno przeciwstawia się drugiemu? Przecież PAMIĘĆ JEST TEŻ INWESTYCJĄ! Może największą, gdy przychodzą trudne czasy, gdy walą się mosty, domy, stadiony… Bo my odejdziemy, jedni szybciej, drudzy wolnej, ALE CO BĘDZIE PO NAS? Przecież musimy pamiętać, że klucz do – polskiej, gdańskiej przeszłości – jest w MĄDRYM DZISIAJ!

Problemem szkół jest pogoń za wynikami testów, sprawdzianów, egzaminów. W tym wszystkim nie staje już czasu na zadania inne, w tym z zakresu wychowania. Trzeba o tym wyraźnie mówić. Przez ów wyścig władzom wielu samorządów bardziej zależy na owych wynikach, rankingach, mniej na formacie etycznym młodych ludzi. A przecież z tego rodzi się owa dodatkowa „WARTOŚĆ DODANA”, którą trzeba uwzględniać w corocznych sprawozdaniach.

Kiedyś stawiałem retoryczne pytania w tekście poetyckim: „Jak się zachowasz, gdy nadejdzie próba/ ta bez żartu i cienia..?”. Życie, to nie tylko całki czy rozwiązywanie równań typu 2 + 2. To czasami wyzwania dla osobowości, stres, trudne wybory, porażki i niepowodzenia. Wtedy najbardziej pomoże kościec moralny, spójność charakteru. Żeby nie dezerterować, o co apelował na Westerplatte Jan Paweł II. Najnowsza historia i tożsamość Pomorza to nie tylko 1 września na Westerplatte, ale także Grudzień ’70, Sierpień ’80, czasami prawdziwe bitwy staczane w stanie wojennym (zginęło co najmniej kilka osób na Wybrzeżu), strajki z 1988 roku. Nam nie wolno o tym nie pamiętać.

(Koniec części I.)

Wojciech Książek

Ps. Fragmenty opisu wydarzeń z Grudnia 1970 (ze str. Internetowej)

Gdańsk, 14 grudnia 1970 (poniedziałek)

9.45 – Wiec przed budynkiem dyrekcji Stoczni Gdańskiej, w czasie którego robotnicy domagają się cofnięcia podwyżek cen wprowadzonych 11 grudnia, a podanych do publicznej wiadomości 12 grudnia (według oficjalnego komunikatu ceny mięsa podwyższono średnio o 17,6 proc.), podwyżek i zmian systemu płac, a zwłaszcza naliczania premii, a także odsunięcia od władzy ekipy rządzącej (Gomułka, Cyrankiewicz, Kociołek, Moczar). Zażądano przybycia przedstawiciela władz KW PZPR do stoczni, nikt nie odpowiada na to wezwanie.

11.05 – Z bramy nr 2 Stoczni Gdańskiej wychodzi pochód liczący około tysiąca stoczniowców. (…) Ogłoszono, iż wtorek, 15 grudnia będzie dniem strajku powszechnego. Pochód demonstrantów udaje się najpierw do Stoczni Północnej, później na Politechnikę Gdańską i do siedziby Polskiego Radia.

16.00 – Liczący kilka tysięcy osób pochód napotyka w okolicach wiaduktu Błędnik na oddziały ZOMO, dochodzi do pierwszych starć.

22.00-0.00 – Milicja zatrzymuje demonstrantów, przechodniów i osoby wracające z pracy. Po przewiezieniu do KM MO przechodzą przez tzw. ścieżki zdrowia. Potem są przewożeni do aresztu w Gdańsku i więzień w Pruszczu Gdańskim i Wejherowie.

15 grudnia Gdańsk

7.00 – Robotnicy Stoczni Gdańskiej, Fabryki Mebli, Zakładów Futrzarskich wychodzą na ulice, zmierzając w kierunku KW PZPR. Stoczniowcy spod siedziby KW zmierzają pod Komendę Miejską MO i Prezydium Miejskiej Rady Narodowej, próbują zdobyć budynki i uwolnić zatrzymanych poprzedniego dnia. Milicja używa pałek i petard.

8.45 – Demonstracje pod siedzibą Wojewódzkiej Rady Związków Zawodowych, gmach zostaje podpalony. Ok. 20 tys. zgromadzonych przed KW PZPR przystępuje do szturmowania gmachu, później dochodzi do jego podpalenia. Starcia z wojskiem trwają do popołudnia.

14.45 – Władza wprowadza do akcji czołgi i transportery opancerzone.

18.00 – Wprowadzona zostaje godzina milicyjna – od 18 do 5 rano na mocy „zarządzenia porządkowego” Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Gdańsku. Zablokowano drogi dojazdowe do miasta, odcięto zamiejscowe połączenia telefoniczne. Ulice patrolują wojsko i milicja.

16 grudnia - Gdańsk,

4.00 – Do miasta wkraczają oddziały wojska, czołgi i transportery opancerzone. Na redzie gdańskiego portu kotwiczą cztery okręty wojenne.

5.00 – Strajk okupacyjny podejmuje Stocznia Gdańska i większość zakładów Trójmiasta. Wojsko obstawia wszystkie bramy stoczniowe, jest gotowe do użycia broni.

8.00 – Wojsko strzela do robotników wychodzących ze stoczni bramą nr 2 (obecnie pl. Solidarności), padają zabici i ranni.

20.00 – W gdańskiej telewizji przemawia wicepremier Stanisław Kociołek. Apeluje do stoczniowców o przystąpienie do pracy. Nie mówi nic o decyzji zawieszenia pracy w stoczniach.

17 grudnia - Gdynia

5.15 – Na stacji SKM Gdynia Stocznia gromadzą się stoczniowcy zmierzający do pracy zgodnie z wezwaniem wicepremiera Kociołka. Żołnierze otaczający stocznię mają rozkaz użycia broni. Padają strzały. Nad miastem krążą helikoptery, z których milicja zrzuca gazy łzawiące i strzela.

6.20 – Milicja strzela do demonstrantów pod siedzibą prokuratury. Z placu Konstytucji pochód wyrusza pod siedzibę KM MO i PMRN. Robotnicy Dalmoru przechodzą pod dworzec PKP Gdynia Główna. Starcia z milicją trwają na terenie całego centrum miasta.

8.30 – Milicja strzela do demonstrujących pod PMRN, starcia trwają do południa.

Do 13.00 trwają starcia z milicją, która strzela do tłumów.

13.30 – Na Wzgórzu Nowotki milicja strzela do demonstrantów z helikopterów. Godzina milicyjna przesunięta zostaje z 18 na 17.

Zainteresował Cię artykuł? Dołącz do nas na Facebooku!

Autor bloga

ksiazek

Wojciech Książek

Przewodniczący „Solidarności” oświatowej Regionu Gdańskiego, Wiceminister Edukacji Narodowej w latach 1997-2001

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook