Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Boże Narodzenie i 2014 rok

22.12.2013

Należę do osób, które mają w środku poczucie zagrożeń w świecie, w którym żyjemy, ale też świadomość niezwykłości Świąt Bożego Narodzenia. I to właśnie u nas, w Polsce.

Byłem ostatnio między innymi na „opłatku”, występie jasełkowym w Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Pucku i tak powoli z człowieka spływało napięcie. Trudno o inne reakcje wśród dzieci specjalnej troski, emocjonalnie reagujących na prezentacje kolegów, z radością przyjmujących drobne upominki. Przypomniały mi się czasy ich nauczania, gdy, co ciekawe, najłatwiej zapamiętywały słowa, rytm kolęd. Jakby się z tym osłuchiwały od czas prenatalnego, czy potem, wczesnego dzieciństwa.

Myślę, że pomimo poczucia relatywizmu świata, a może tym bardziej dlatego, warto pamiętać, przygotowywać ten niezwykły, wigilijny czas. I przypominać sobie, następcom, jak robił to mój ojciec, że trzeba być i na „pasterce”, i na „rezurekcji”. Że ta nieobecność nie ma tanich usprawiedliwień.

A rzeczywistość?

Trudno zapomnieć, iż w Polsce, ale i w Europie, na świecie:

Następuje atak na wartości, na narodowe „strefy zero”. Polska przestaje być zbudowana na skale. Brakuje powrotu do źródeł, KLIMATU WYCHOWAWCZEGO, co przenosi się także na edukację w szkołach.

Dominuje prowizorka, brak jest szerszej wizji państwa, gospodarki, relacji społecznych. Raczej się je dezintegruje, bo atomami łatwiej manipulować socjotechnikom utrzymania władzy.

Narasta poczucie, że ludzie stają się balastem, są niepotrzebni władzy. Stąd występuje lęk, poczucie zagrożenia utratą pracy, środków do godnego życia – także nauczycieli, pracowników szkół.

Skutkiem obumierania przemysłu stoczniowego, motoryzacyjnego, zamykania szkół jest nie tylko uwiąd innowacji, myśli technicznej, ale i dramatyczne bezrobocie, które w sposób szczególny dotyka absolwentów szkół i uczelni. Polska staje się dla zbyt wielu złą macochą, która daje im bilet na wyjazd za pracą praktycznie w jedną stronę. Cóż to za perspektywa?

Odtwarza się podział na Polskę A i B i to nie tylko w sensie geograficznym, czy w podziale na ludzi mieszkających na wsi, małych miasteczkach, czy dużych miastach. Dla edukacji gorszy jest podział na dzieci urodzone w rodzinach biednych (a około dwa miliony ludzi żyją w ubóstwie) i tych z rodzin zamożnych, bo nie to kryterium powinno stanowić o dostępie do jak najwyższej edukacji. Bez poczucia narastających obszarów wykluczenia społecznego.

To opis krytyczny, ale trudno zmienić swoje poczucie, że Polska staje się wydmuszką, że polityka staje się pusta, zapełniona przez aktorskie gesty, przez tzw. pijar bez oparcia na wartościach, idei „Pro publico bono”. Jak w tej sytuacji dzielić się opłatkiem z kimś, kto potrafi powiedzieć na drugiego człowieka, i to pod pełną kontrolą emocji, rozumu, pomówienia, by nie rzec, oszczerstwa.

Stąd sam bardziej wolę dziękować niż życzyć. Bo jednak jest za co. W tym krytycyzmie warto pamiętać choćby westchnienia części mieszkańców Ukrainy, którzy chcieliby żyć tak jak my, w Polsce. Jechać drogami budowanymi często strasznie drogo, ale powstającymi. Posyłać dzieci do często pięknych szkół, gdzie dzieje się wiele codziennego dobra. Jest za co dziękować Polsce, sobie.

A życzenia?

W ubiegłym roku często wracałem do niezwykłego opisu naszego charakteru narodowego, który dokonał w III części „Dziadów” Adam Mickiewicz. Te trudne, ale jakże ważne słowa to: „Nasz naród jak lawa,/Z wie­rzchu zim­na i twar­da, sucha i plugawa/Lecz wewnętrzne­go og­nia sto lat nie wyziębi,/Plwaj­my na tę sko­rupę i zstąpmy do głębi”.

W tym roku często wracam do słów wielkiego polskiego poety – Zbigniewa Herberta z tomu „Pan Cogito”: „Ocalałeś nie po to aby żyć/ masz mało czasu trzeba dać świadectwo/ bądź odważny gdy rozum zawodzi/ bądź odważny - w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy/ Bądź wierny Idź

To jest niezwykle ważne. Dochować wierności pewnym zasadom, postanowieniom. Umieć być samokrytycznym wobec własnych błędów, zaniechań. Widzieć światełko w tunelu… Czyli mieć w sobie Nadzieję.

A że piękne są polskie kolędy, to warto w zakończeniu przywołać fragment „Bóg się rodzi”, która odnosi się też do spraw ojczyzny: „Podnieś rękę, boże Dziecię/ Błogosław ojczyznę miłą/ W dobrych radach, w dobrym bycie/ Wspieraj jej siłę swą siłą”.

Ktoś powiedział, że po Bogu drugą naczelną wartością jest Ojczyzna. To zadanie także na 2014 rok.

Wojciech Książek

Ps. W załączeniu, jako świadectwo innego czasu, fragment z dziennika, który pisałem podczas rocznej służby wojskowej („Wojsko, Dostojewski i ja, czyli stan wojenny w mundurze”, Wydawnictwo Marszałek, Toruń 2006). Ten fragment opisuje Wigilię z 1981 roku, którą spędziłem w Chełmnie (wcześniej w Pile):

„Od stanu wojennego przeniesiono nas do wspólnej sali. Tym samym leżymy w piątkę – Tomek i ja oraz trójka kolegów z drugiego pokoju (w naszym śpi teraz zawsze ktoś z kadry zawodowej). Nasi współspacze chodzą strasznie rozgoryczeni i najeżeni – mieli w tych dniach wyjść do cywila, tymczasem nie wiadomo, kiedy to nastąpi.

W Wigilię padał śnieg. Jak pięknie byłoby wtedy w domu. Po planach spędzenia Świąt Bożego Narodzenia pozostały tylko kartki i niewysłany list jako martwe symbole tego czasu. Nie dzwoniłem, bo telefony praktycznie nie działają, a jeszcze bardziej się odechciewa, gdy słyszy się głos: „Rozmowa będzie kontrolowana” po samym podniesieniu słuchawki.

Pod wieczór siedliśmy z kolegami, przełamaliśmy się opłatkiem, który przywiózł ktoś z rodziny odwiedzającej Jurka (widać, że bardzo kocha swoją żonę i dziecko. To jego niezachwiana busola, jego wolność). Sam dostałem list od Matki. Mam go przy sobie. Wzruszenie ściska gardło na myśl, ile dobroci i pamięci do mnie oraz brata i siostry jest w tej delikatnej osobie. List dostałem otwarty. Na kopercie był stempel: „Ocenzurowano”. Znalazłem w nim ślady po opłatku, który zapewne wyjęto. Pies was trącał – podglądacze cudzego życia.

Przy naszym stole odczuwało się niechęć do rozmów, nie było powodów do kawałów i śmiechu. Śpiew kolęd też nam zbyt nie wyszedł – za niskie głosy. Nikt nawet nie wspominał byłych Wigilii. Jakoś nie wypadało. Niestety, na nic zdały się nasze apele, aby umożliwić wyjście na Pasterkę.

Dalej najbardziej dokucza brak wiarygodniej informacji o tym, co się dzieje w kraju. Odebrano nam przepustki do miasta. Wyganiają nas na oglądanie dzienników telewizyjnych, ale już sam język, mundury spikerów sprawiają, że nie wierzymy temu, co mówią. Wszystkie radia, aparaty, magnetofony musieliśmy oddać jeszcze 13 grudnia. Siedzimy więc i spekulujemy”.

Plus coś z muzyki – link

„Kolęda dla nieobecnych” Prasiner/Rybotycka – i życzenia/wspomnienie Prezydenta: http://www.youtube.com/watch?v=FgioB0xbsLc

„Barka” – o której JPII mówił, że słyszy w niej „UKRYTE TCHNIENIE OJCZYZNY”…

http://www.youtube.com/watch?v=6sGEQkaIsFE

a to już na 2014 rok: L. Cohen – „Take this waltz…„ https://www.youtube.com/watch?v=2sZzJAxfD-4

Autor bloga

ksiazek

Wojciech Książek

Przewodniczący „Solidarności” oświatowej Regionu Gdańskiego, Wiceminister Edukacji Narodowej w latach 1997-2001

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook