Jedynie prawda jest ciekawa

Taśmy taśmami a RPP wybiera się na II kadencję

04.07.2014

Dlaczego „lobby stóp procentowych” funkcjonuje w PL mimo że zyski spekulantów idące w dziesiątki miliardów zubożają budżet, kredytobiorców i eliminują inwestycje dając negatywne NPV?

Wczoraj brałem udział w MF w spotkaniu Grupy Roboczej ds. Dyrektywy 2014/17/UE dotyczącej umów kredytowych co skłoniło mnie do podzielenia się uwagami na temat dostępności kredytowej w Polsce jak i charakterystyki rynku kredytowego w Polsce. Otóż statystyki ukazują, że dostęp do kredytu w naszym kraju jest utrudniony, o czym wskazuje liczba odrzucanych wniosków kredytowych jak i poziom lichwiarskiego oprocentowania kredytu dostępnego w firmach pożyczkowych. W tych porównaniach rynek kapitałowy ukazuje się jako wyjątkowo drogi w porównaniu ze standardami krajów wysoko rozwiniętych. Koszty transakcyjne instytucji finansowych na rynku kapitałowym są zdecydowanie wyższe. Również zyskowność jest wyższa niż za granicą i to musi w efekcie przekładać się na koszty jakie ponoszą kredytobiorcy, oraz na to, że depozytariusze nie otrzymują adekwatnego oprocentowania za powierzone  oszczędności. Brak konkurencji i polityki antylichwiarskiej pozwalają funkcjonować na rynku firmom, których zadaniem jest wpędzenie pożyczkobiorców w problemy ze spłatą kredytów, po to aby w efekcie pozbawić ich całości dobrobytu w procesie egzekucyjnym. 

Niestety na dodatek kredyty udziela się głównie na konsumpcję, gdyż raptem 26 proc. kredytów udzielanych jest przedsiębiorstwom. W ostatnich 10 latach mimo że stopa oszczędności wzrosła, kredytowanie przedsiębiorstw w relacji do PKB jest na tym samym poziomie. Wynika to głównie z fatalnych regulacji i braku nadzoru oraz z prowadzenia złej polityki pieniężnej. Mamy wyższe stopy procentowe niż inne kraje przy utrzymywaniu kursu wymiany. To zachęca do masowej spekulacji na naszej walucie, o czym świadczy powszechność kredytów frankowych. Olbrzymim funduszom zagranicznym opłaca się pożyczać na niski procent w dolarach i euro, które potem mogą inwestować w wysoko oprocentowane polskie obligacje, a na końcu osiągnąć nadzwyczajne zyski – zwłaszcza jeśli złotówka ulegnie wzmocnieniu. Ten proces spekulacyjny można łatwo uniemożliwić, ale się tego nie robi niezależnie od opcji politycznej, która sprawuje władzę. Polityka wysokich stóp procentowych blokuje też inwestycje, które by się opłacały, ponieważ w takiej sytuacji zysk rzadziej jest wyższy niż koszty kapitału oparte na stopach procentowych. 

Dlatego na lipcowym posiedzeniu RPP pomimo spadku inflacji grubo poniżej celu NBP (tj. 2,5 proc.) nie zareagowała obniżką stóp zwłaszcza że na tle innych krajów w Polsce są one bardzo wysokie. Wg proponowanych rozwiązań ustawowych członkowie Rady mogą być nimi przez dwie kadencje i wygląda na to że działają wg schematu który ujawniły opublikowane taśmy. Skoro z rozmowy ministra Bartłomieja Sienkiewicza z Markiem Belką wynikało, że prezes NBP zadeklarował pomoc rządowi Tuska w utrzymaniu płynności finansowej w okresie przedwyborczym, to RPP – żeby uniknąć podejrzeń o wspieranie premiera Tuska i zdyskwalifikować swoją kandydaturę – musiała zadziałać dokładnie odwrotnie. Niestety, decyzja Rady o nieobniżeniu stóp uderzy nie tylko w rząd, ale przede wszystkim w polską gospodarkę gdyż jeśli złoty się nie osłabia (a NBP posiada możliwość wpływania na kurs przez interwencje walutowe), to utrzymywanie wysokich stóp procentowych w stosunku do stóp w strefie euro sprzyja spekulacji polską walutą. Niemniej o ile wcześniej tłumaczono Polakom, że wysokie stopy NBP są spowodowane tym, że walczymy z wyższą inflację, to teraz ten argument nie działa, bo jest deflacja, to znaleziono inne tłumaczenie dla wysokich stóp – że nasz wzrost gospodarczy jest dość wysoki. Otóż po pierwsze, wzrost na poziomie 3% wcale nie jest wysoki, a po drugie – jeśliby nawet był wysoki, to dlaczego mielibyśmy ten wzrost hamować, powinniśmy dbać aby był jak najwyższy. Niemniej niezależnie o motywów korzystają fundusze spekulacyjne kosztem Polaków i polskiej gospodarki. 

Brak efektów walki z kryzysem i on sam wynika właśnie ze złego funkcjonowania instytucji finansowych i oligarchizacji życia społecznego. Niskie stopy procentowe na Zachodzie są w części elementem polityki, mającej m.in. pomóc tym, którzy mają olbrzymie kredyty do spłacenia, by wysokie odsetki nie doprowadziły ich do bankructwa. Oczywiście głównym wytłumaczeniem jest to, że w innym wypadku masowe bankructwa jak podczas wielkiego kryzysu doprowadziłyby do jego zaostrzenia. W Polsce mamy do czynienia z inną skrajnością – błędną praktyką zwalczania inflacji przez wysokie stopy procentowe i wzmacnianie waluty. Każdy projekt inwestycyjny ocenia się z punktu widzenia przyszłych zysków. Te zyski są dyskontowane przez koszt kapitału. W koszcie kapitału kluczowym elementem są stopy procentowe. Gdy są wysokie, bardziej opłaca się inwestować w obligacje. Mimo iż u nas są niższe koszty pracy, mamy niższe wynagrodzenia. Problem w tym, że będąc w UE, natrafiamy na wiele przeszkód regulacyjnych, w tym tak ekstremalne absurdy jak dążenie do oziębienia klimatu, w których efekcie państwom wysoko rozwiniętym udaje się zachować miejsca pracy i importować siłę roboczą. W Niemczech w najbliższych latach z pracy odejdzie 6 mln pracowników. Zastąpią ich Polacy i inni emigranci. W konsekwencji w kraju bez przyszłości, jakim staje się Polska, przewiduje się brak wzrostu gospodarczego i zapotrzebowania na produkty w przyszłości, a co za tym idzie i mniejsze zyski dla przedsiębiorców, to wtórnie także utrąca nowe inwestycje. Na dodatek mało kto zdaje sobie sprawę że obecnie w Europie toczy się batalia o młodzież w której to konfrontacji stoimy na straconej pozycji.


Dr Cezary Mech
Agencja Ratingu Społecznego

Zainteresował Cię artykuł? Znajdź nas na Facebooku!

Autor bloga

mech

Cezary Mech

Dr Cezary Mech jest absolwentem IESE, byłym zastępcą szefa Kancelarii Sejmu, prezesem UNFE, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów, a obecnie prezesem ARS

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook