Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Sposób na biznes: prywatyzacja-„polonizacja”-prywatyzacja

12.07.2016

Najnowsza „ofiara” 500+ (wg GW): LICHWA

Dziesięć lat temu rozegrała się batalia w efekcie której ówczesny szef NBP prof. Balcerowicz wyrzucił swojego zastępcę (w mojej skromnej osobie) z Komisji Nadzoru Bankowego. Pod kuriozalnym zarzutem bycia nieobiektywnym w ocenie UniCredit. Z faktu wyrzucenia wiceministra finansów z nadzoru bankowego, jej przewodniczący musiał się przez cały dzień tłumaczyć przed specjalnie zwołanym posiedzeniem Sejmu. Niestety utworzona komisja bankowa z powodu rozwiązania Parlamentu nie miała szansy przyjrzeć się aktywności UniCredit w Polsce. Dopiero dzisiaj jesteśmy świadkami kiedy to Financial Tiames w analizie Rachel Sanderson’a, Alex Barker’a i Claire Jones’a „FT BIG READ. ITALY Essential repairs” ukazuje jako główny dylemat eurostrefy konieczność ratowania włoskiego systemu bankowego poprzez kosztowne dokapitalizowanie tych instytucji. UniCredit ze względu na skalę występuje tam w głównej roli, z koniecznością ogromnego €10-io miliardowego dokapitalizowania: „€10bn Amount of capital that analysts say UniCredit requires”. Oznacza to że skala problemu UniCredit wg wyliczeń Goldman Sachsa jest równa ¼ całego systemu finansowego: „Goldman Sachs analysts argue that, in their worst case scenario, Italian banks have a gross capital gap of €38bn”. Jest to wielokrotnie więcej niż eksploatowany przykład Banca Monte dei Paschi który przetrwał 544 lata, a obecnie jest na progu bankructwa wymagając wg analiz Morgan Stanley dokapitalizowania na skalę 2-6 mld euro: „Morgan Stanley analysts think Monte Paschi could require €2bn to €6bn of additional capital.” 

Ciekawym dla polskiej debaty „polonizacyjnej” jest fakt że kłopoty banku Monte dei Paschi wiążą się z faktem przepłacenia („the Siena bank had picked up an overpriced asset from the break-up of ABN Amro”) przy zakupie innego banku Antonveneta. O czym wprost mówi Francesco Daveri z Katolickiego Uniwersytetu Piacenza: „Antonveneta was bought at a nonsensical price”. Dla Polski przestrogą powinien być fakt że obecnie nie ma chętnych inwestorów na zakupy włoskich banków, nawet a może i dlatego, gdy sprzedaż akcji gwarantuje UniCredit. Świadczyć o tym może nieudana sprzedaż udziałów regionalnego banku Popolare di Vicenza, która była gwarantowane przez UniCredit. Mimo tego że wymagana kwota emisji wynosiła zaledwie 1,76 mld euro to ostatecznie sprzedaż skończyła się fiaskiem z powodu braku popytu na akcje banku. Przez co konieczne było wsparcie ze strony niewiele wcześniej ustanowionego funduszu Atlante ratujące UniCredit: „Vicenza tried to raise €1.5bn in capital underwritten by UniCredit — and found no buyers. The failure threatened not only Vicenza but also UniCredit itself, forcing Mr Renzi to sponsor a patchwork €4.25bn rescue fund, capitalised by Italy’s banks including Monte Paschi, to buy the Vicenza shares and provide UniCredit with a get-out.”

O ile obecnie Financial Times wprost twierdzi że kierownictwo włoskich banków nie cieszy się zaufaniem rynku. Wg  Luigi Zingales’a profesora finansów w Chicago Booth University School of Business jest to głównym problemem systemowy, a nie sama skala złych długów: “The issue is not only non-performing loans. There is a lack of credibility . . . of the Italian banks vis-à-vis the market.”) O tym czy UniCredit i jego kierownictwo dawało rękojmie dziesięć lat temu niech świadczy skala strat jakie ponieśli w tym czasie jego akcjonariusze. O ile w połowie 2006 r. cena akcji UniCredit wynosiła ok. 35 euro, to obecnie zaledwie 1,85 euro. Oznacza to że wszyscy ci którzy zainwestowali w akcje tego banku srogo się zawiedli i stracili aż 95% swoich inwestycji – w uproszczeniu fundusz emerytalny który zainwestował w akcje tego banku 20 mln po dziesięciu latach ma zaledwie 1 mln na wypłaty dla swoich emerytów. O ile stratami funduszy emerytalnych mało kto może się przejmować, o tyle jak podkreśla Financial Times straty na inwestycjach we Włoszech są tak poważne, jak opisuje to cytowana analiza że doprowadziły do samobójstw co najmniej dwóch drobnych inwestorów: „There have already been at least two suicides of retail investors who lost savings.” Oczywiście obecnie wszyscy zwalają winę na ówczesnego prezesa UniCredit, podczas gdy dziesięć lat temu ci którzy widzieli że konsekwencją tak szybkiej i nieuporządkowanej ekspansji muszą być przyszłe problemy nie byli nawet dopuszczani do dyskusji. 

Polska popełniła wiele błędów prywatyzacyjnych w przeszłości, lecz powinna tym bardziej wyciągnąć lekcje z przeszłości i nie popełniać ich na nowo. Zwrócić uwagę na to że te same media które dawniej nie dopuszczały przeciwników prywatyzacji do głosu, obecnie z uporem lansują konieczność wykupu tych samych banków od inwestorów zagranicznych po zawyżonych cenach. Przy czym o tym jak bardzo upadł poziom merytoryczny obecnej debaty niech świadczy fakt, że walcząc z polityką prorodzinną 500+ GW w jednym z ostatnich artykułów wprost rozpacza nad tym jak to program 500+ zmniejszający opodatkowanie rodzin spowodował kryzys w branży bankowej. I to w jaki sposób - otóż już polskie rodziny nie potrzebując się zadłużać u lichwiarzy powodując spadek ich zysków. W artykule Mikołaja Fidzińskiego „Firmy pożyczkowe przyznają - nowe przepisy pogorszyły ich sytuację. A przez Rodzinę 500 Plus klienci nie chcą pożyczek”  ukazanie jak to polityka prorodzinna spowodowała, że mimo ostatniego ustawowego ograniczenia wysokości oprocentowania (nadal bardzo wysokiego na poziomie 25 proc. kwoty pożyczki plus 2,5 proc. za każdy miesiąc umowy) spadło zainteresowanie na kredyty. Prowadząc do tego że „17 z 40 przepytanych przez Związek Firm Pożyczkowych przedsiębiorstw uznało, że ich kondycja w ostatnim czasie pogorszyła się.” Ponadto jak podaje GW: „Pożyczkodawcy obawiają się, że przyszłe miesiące będą dla nich jeszcze słabsze. Już mówią, że przez program Rodzina 500 Plus spadł popyt na pożyczki wśród osób o najniższych dochodach.” Doprawdy dla każdego kto pragnie napisać doktorat z tematów społecznych a łatwy do obrony poddaję temat „Antyrodzinna linia programowa Gazety Wyborczej na przykładzie publicystyki dotyczącej programu 500+”. Jak podał jeden z internetowych obserwatorów obsesja antyrodzinna GW prowadzi do tego że „Dostaliście na Czerskiej jakiegoś amoku na tle 500+. A to jakiś lewy list do redakcji, że nieudacznik z gastronomii nie może złapać żadnej matki do roboty w kuchni, a inny z Trójmiasta że nie ma kto tyrać przy naleśnikach nad morzem za głodową stawkę. Teraz ronicie łzy nad lichwiarzami, ale nikt tutaj tego nie kupił. Kogo jeszcze wynajdziecie, żeby tylko zgnoić ten program PiS?” 
Niestety ale istnieje obawa że Polska będąc pod obstrzałem lobbingu zignoruje „włoską” przestrogę i zacznie nierozważnie wykupywać zagraniczne banki. Podczas gdy powinna uwzględnić wyjątkowe niebezpieczeństwo przeszacowania aktywów bankowych. I ostrzeżenia Luigi Zingales’a który podkreśla że brak włoskiej wiarygodności ma swoje źródło w wieloletnim ignorowaniu standardów: “You cannot minimise problems for years and then be believed.”

Autor bloga

mech

Cezary Mech

Dr Cezary Mech jest absolwentem IESE, byłym zastępcą szefa Kancelarii Sejmu, prezesem UNFE, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów, a obecnie prezesem ARS

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook