Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Pytanie?

15.07.2016

Prowokacja, niekompetencja, poprawność polityczna czy choroba „Goldman Sachs’a?

Po tym jak GW w dzisiejszym artykule Dominiki Wielowieyskiej „Donos na Morawieckiegohttp://wyborcza.pl/1,75968,20401709,donos-na-morawieckiego.html#BoxGWImg nagłośniła anonim dotyczący współpracy premiera Mateusza Morawieckiego z opozycją, koniecznym jest odpowiedz na mniej prowokacyjne pytanie, czy premier odpowiedzialny za gospodarkę jest osobą kompetentną w finansach? Gdyż fakt powiązania z opozycją nie był niczym nowym już w momencie powołania (treści anonimu nie znam, a na temat środowiskowych konsekwencji tego wyboru pisałem o tym na blogu już 7 miesięcy temu w artykule „Czy banki nadal będą rządzić w Polsce?http://www.stefczyk.info/blogi/przez-pryzmat-ekonomii/czy-banki-nadal-beda-rzadzic-w-polsce,15383962750). Dla Polski o wiele istotniejsze jest czy jego działania są efektem kalkulacji politycznych, czy też niekompetencji i bycia sterowanym przez najbliższych doradców.

Po genialnym działaniu rządu który wprowadzając program 500+ osiągnął wiele celów społeczno-gospodarczych, takich jak obniżenie opodatkowania wydatków na dzieci, redukcję biedy w kraju i stabilizację finansów publicznych w długim okresie czasu zapanował błogi spokój. Mija już rok a polityka pieniężna drzemie czekając na wywrotkę – mimo pełnej kontroli NBP jak i wicepremiera bankiera tyka bomba kredytów walutowych. Przyszedł Brexit a błogi spokój trwa nadal. Jednak nie do końca. Trwa bezwzględna walka z programem 500+ który staje się winnym wszelkiego typu nieprawidłowości (nawet takich jak walkę z lichwą o którym to kuriozum pisałem w poprzednim wpisie http://www.stefczyk.info/blogi/przez-pryzmat-ekonomii/sposob-na-biznes-prywatyzacja-polonizacja-prywatyzacja,17446737858), ale generalnie obarcza się odpowiedzialnością za przyszłe kłopoty budżetowe. Przy czym jednocześnie ze wszech miar stara się aby one naprawdę wystąpiły, podgrzewając żądania dotyczące obniżenia wieku emerytalnego, podwyższenia kwoty wolnej od podatku, przewalutowania franków w ich najbardziej nieracjonalnej postaci. Tak nieracjonalne działania muszą rzeczywiście doprowadzić do zapaści finansów publicznych. Przy czym wiadomo, że wtedy wg GB winnym będą prawicowe rządy i 500+ a nie lobbowane działania. Ewidentnie dla przeciwników prawicy im gorzej w finansach tym lepiej. Przy czym nie ma znaczenia że analogiczne programy właśnie świętują swoje sukcesy w Izraelu o czym rozpisuje się dzisiaj Wall Street Journal w wydaniu azjatyckim i europejskim Yaroslav Trofimov „Baby Boom Alters Israeli-Palestinian Dynamic” Okazuje się że konsekwentne wspieranie polityki prorodzinnej przynosi efekty i obecnie wśród izraelskich żydów dzietność dogoniła poziom dzietności w rodzinach arabskich. I jest to poziom ponad dwu i półkrotnie wyższy niż w Polsce i wynosi 3,11 dziecka na każdą kobietę – przy czym przeciętny wzrost liczebności co drugiej rodziny o jedno dziecko nastąpił w przeciągu ostatnich dwudziestu lat. A więc jak się chce to można i polityka prorodzinna nie tylko odradza rodziny, ale sprawia że stają się liczniejsze dynamizując gospodarkę kraju.

Drugim polem wspierania finansowej „wywrotki” jest szał „polonizacji” bankowości w Polsce przez wszystkie przypadki – dzisiaj nowy artykuł w GW Anny Popiołek, Macieja Samcika pod budzącym dobre skojarzenia tytułem „Repolonizacja banków dzięki kryzysowi” (http://wyborcza.biz/biznes/1,100897,20402009,repolonizacja-bankow-dzieki-kryzysowi.html#BoxBizLink). A w nim takie histeryczne stwierdzenia: „W kolejce do tego, by skorzystać z ewentualnej okazji i odkupić Pekao, stoi też państwo polskie (za pośrednictwem PZU). Kryzys europejskich banków spadł PiS jak manna z nieba. Oprócz UniCredit czy Raiffeisena swój majątek w Polsce może chcieć spieniężyć też Deutsche Bank czy Commerzbank - właściciel mBanku. Można kilka banków kupić całkiem tanio. I zrepolonizować sektor bankowy, który w ok. 60 proc. ma nadal zagranicznych właścicieli.” Jak dawniej namawiano nas do prywatyzacji za półdarmo, to obecnie grupy biznesu i dziennikarze z działów biznesu już nie powtarzają że publiczny właściciel jest zły, lecz wprost namawiają do zakupu w sytuacji kiedy prywatne instytucje chcą się pozbyć tych aktywów a chętnych na zakup nie ma. Dyskusja i argumentacja jest tak ekwilibrystyczna że polecam jej wysłuchanie na przykładzie tej którą miałem w Polskim Radio „Ktoś kupił pakiet akcji Pekao SA, aby sprzedać go PZU SA?” (http://www.polskieradio.pl/42/3889/Artykul/1642721,Ktos-kupil-pakiet-akcji-Pekao-SA-aby-sprzedac-go-PZU-SA). Przy czym należy pamiętać że konsekwencje tego typu działań będą znamienne. Zamiast przeznaczyć wolne kapitały na zwielokrotnioną akcję kredytową „utopi” się je w niepotrzebną akwizycję która jedynie pozwoli inwestorom wycofać kapitały z Polski. Spadek akcji kredytowej spowodowanej brakiem akcji kredytowej będzie miał ten sam efekt makroekonomiczny jaki obserwujemy we Włoszech i pd Europy sprowadzając kryzys. W tym momencie dopiero okaże się że portfel kredytowy jest w fatalnym stanie i państwo jako właściciel będzie zmuszone ratować cały sektor. Tylko po to, aby po jego zsanowaniu lobbyści znowu rzucili się z hasłem konieczności jego sprywatyzowania za półdarmo.

W tym momencie jawi się pytanie, czy premier który był bankierem tych zagrożeń nie widzi, dlaczego forsuje tego typu operacje zasłaniając się programem PiSu. Sam byłem dwukrotnie na tego typu wewnętrznych debatach, w których raz prezentował takowe plany obecny minister finansów, a w kolejnym przypadku aktualny prezes PZU i pamiętam dokładnie że przeważały obawy przed tego typu polityką. Innym kluczowym pytaniem jest dlaczego premier-bankier po prawie roku nie wynegocjował przewalutowania kredytów walutowych, a NBP i Rada Polityki Pieniężnej nie biją na alarm. Na co liczą? Na wyczyszczenie rezerw walutowych, czy bankructwo miliona polskich rodzin po osłabieniu złotówki w przypadku ucieczki kapitałów z Polski. Nie jest z merytorycznego punktu widzenia zrozumiałe postępowanie premiera który dogaduje się z PTE co do kolejnego skoku na OFE co szeroko opisałem w artykule „SZOK” (http://www.stefczyk.info/blogi/przez-pryzmat-ekonomii/szok,17415744492). W sytuacji kiedy oznacza to proces obniżenia oszczędności Polaków, wrzucania zadłużenia pod dywan i skokowy wzrost opodatkowania pracy. Na koniec niepojętym dla finansisty jest opinia o programie 500+ jako działaniu na kredyt, który nie przynosi wzrostu gospodarczego („W dłuższej perspektywie to nam nie zbuduje PKB. Państwu bardziej niż konsumpcja potrzebne są inwestycje i oszczędności”). Wsparcie dla rodzin w sytuacji znacznego opodatkowania wydatków na dzieci nie jest wydatkiem finansowym lecz redukcją podatków i rezygnacją z nieracjonalnego ich opodatkowania. Przecież nie opodatkowuje się inwestycji, jeśli nie chce się doprowadzić do załamania gospodarczego. Potencjalna niewiedza co do konieczności wspierania przyszłej bazy podatkowej jest wprost porażająca. Doprawdy trudno zrozumieć czy działania premiera Morawieckiego są efektem niekompetencji, czy też współpracy z nieprzyjaznymi prawicy środowiskami.

Niemniej w całej tej dyskusji chciałbym podkreślić że anonimami nie należy się przejmować, gdyż są jedynie przejawem toczącej się batalii o to kto będzie szefem KNF i nadzorował istotny dla grup biznesu segment rynku. Jednocześnie jednak opinia publiczna powinna poznać prawdę czy osoba kierująca gospodarką w Polsce wie co robi wspierając wyrzucenie miliarda złotych na przekopanie Mierzei Wiślanej, czy też produkowanie w kraju miliona „poprawnych politycznie” samochodów elektrycznych, zamiast wykazania się zdolnościami w negocjacjach z instytucjami finansowymi. I czy na pewno nie jest zagrożona epidemią „Goldman Sachsa”, na którą zapadł ostatnio Barroso, a którą w dzisiejszym artykule „Hollande blasts Barroso for Goldman move” opisał Financial Times.

Dr Cezary Mech

Agencja Ratingu Społecznego 


Autor bloga

mech

Cezary Mech

Dr Cezary Mech jest absolwentem IESE, byłym zastępcą szefa Kancelarii Sejmu, prezesem UNFE, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów, a obecnie prezesem ARS

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook