Jedynie prawda jest ciekawa

Przy okazji świąt jeszcze raz o Opus Dei

14.08.2012

Jeden z numerów Uważam Rze w swoim okładkowym numerze postanowił zająć się Opus Dei. Przyzwyczajony do sensacyjnego potraktowania tematu ze zdziwieniem zauważyłem że zarówno bracia Karnowscy jak i Łukasz Adamski postanowili odkłamać czarną legendę która również w Polsce funkcjonuje i ma się świetnie.

Wprawdzie w Polsce osoby rozpisujące się o sile wpływu Opus Dei na podstawie wydumanych metod działania, jak i poszerzania członków tej organizacji kompromitują się w oczach inteligencji, niemniej są jedną z medialnych metod na zwalczanie Kościoła w Polsce poprzez wykorzystanie hałaśliwych grupek antyklerykałów. Podkreśla to zresztą w wywiadzie wikariusz regionalny Dzieła Piotr Prieto mówiąc wprost na pytanie ile w tych publikowanych listach jest prawdy: „Zazwyczaj niewiele. Albo ktoś raz był u nas na rekolekcjach i to wystarcza, by go uznać za członka Opus Dei, co jest bzdurą. A czasami ktoś taki uczestniczy sporadycznie w spotkaniach formacyjnych albo ma dzieci w szkole Sternika [minister Sikorski - cm], która z nami ma tyle wspólnego, że rodzice poprosili nas o prowadzenie duszpasterstwa.”

Polecając lekturę artykułu podkreślę że z tekstu sam wyczytałem z pewnym zdziwieniem, że do czarnej legendy w znaczny sposób przyczynili się jezuici i frankistowska Falanga. Otóż w latach trzydziestych ubiegłego wieku „jezuita ojciec Angel Carrillo de Albornoz oskarżył publicznie Opus Dei o to, że jest „tajemnym, heretyckim stowarzyszeniem sterowanym przez masonerię”. [Również] Włodzimierz Ledóchowski, który w 1942 r. wysłał do Watykanu skargę na Escrivę, pisząc, że w Dziele znaleźć można „ślady skrytej tendencji do opanowania świata przez rodzaj chrześcijańskiej masonerii”.” Studiując przez cztery lata w IESE niespodziewanie znalazłem odpowiedz na nurtujące mnie dawniej pytanie, dlaczego mimo że zarówno IESE jak i inna słynna szkoła biznesu ESADE znajdowały się przypadkowo na tej samej ulicy Av. Pearson w Barcelonie – w odległości zaledwie dosłownie 200 m od siebie, to nigdy nie byłem świadkiem ich współpracy. Ani jednej wspólnie zorganizowanej konferencji, mimo że ESADE była prowadzona przez jezuitów. Okazuje się że gorszące nas podziały w Kościele nie są domeną czysto polską.

Mając w pamięci fakt, że w sumie 8 ministrów w rządzach frankistowskich było członkami Opus Dei informacje Uważam Rze o tym że w 1942 r. „trybunał do zwalczania masonerii, na polecenie gen. Franco, podjął śledztwo przeciwko Dziełu” brzmi również symptomatycznie. „W 1942 r. służby informacyjne Falangi opublikowały „Poufny raport dotyczący tajnej organizacji Opus Dei” […] W lutym 1943 r. policja polityczna przeprowadziła masowy areszt członków Dzieła oskarżonych o „należenie do tajemnego stowarzyszenia przeciwnego Falandze, a współpracującego z angielską ambasadą”.” 

W tym samym czasie mój znajomy podarował mnie książkę Gerarda J. M. van den Aardweg „Święci się nie skarżą. Dojrzałość ludzka na przykładzie św. Josemarii Escrivy”. Książka okazała się bardzo ciekawa i do jej lektury wszystkich zachęcam. Dla mnie jako osoby, która przez cztery lata studiowała w Hiszpanii w środowisku międzynarodowym interesującym były te fragmenty które mówiły o sytuacji Kościoła w Hiszpanii w XX wieku. Z jednej strony przyczyny tak krwawej jego gehenny podczas rewolucji, a z drugiej tak eksponowanych  przez krytyków informacji na temat związków założyciela Opus Dei z katolickim reżimem Franco. Gdy chodzi o ten drugi aspekt to informacji jest niewiele. Aardweg podaje jedynie że raz założyciel Opus Dei przeprowadził nauki dla rodziny Franco. Ponadto przedstawiając trudy ucieczki z okupowanej przez komunistów części Hiszpanii opisuje również, że po ucieczce do Francji święty Josemaria wrócił do Burgos, gdzie znajdowała się tymczasowo stolica Hiszpanii, oraz to że był jednym z pierwszych który z armią wkroczył do Madrytu jadąc wojskowym samochodem.

Niewątpliwie bardziej interesujący i frapujący może okazać się opis sytuacji Kościoła w przedrewolucyjnej Hiszpanii, który musi być ostrzeżeniem dla nas, do czego proces dechrystianizacji kraju może doprowadzić. Zawarty jest tam dokładny opis dekadenckich stosunków w seminarium do którego chodził Josemaria w którym część kleryków wstydziła się swojej religijności, lub tak naprawdę była niewierząca, a bycie księdzem traktowała jako zawód, któremu towarzyszył brak etatów w kościołach!

Nad wszystkim jednak dominuje przerażający opis bestialstwa komunistów, a doniesienia o skali morderstw księży i niszczeniu kościołów niemalże przedstawiają sytuację opisaną w trzeciej tajemnicy fatimskiej.

 

Cezary Mech

Agencja Ratingu Społecznego

Autor bloga

mech

Cezary Mech

Dr Cezary Mech jest absolwentem IESE, byłym zastępcą szefa Kancelarii Sejmu, prezesem UNFE, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów, a obecnie prezesem ARS

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook