Jedynie prawda jest ciekawa

Prezydent Duda, WSJ a „Niemiecka mapa”

26.05.2015

Czy układ geopolityczny w którym istniejemy jako Naród na pewno się zmienił w ostatnim ćwierćwieczu?


Prasa światowa bardzo pozytywnie przyjęła zwycięstwo Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich w Polsce. Dzisiejszy Financial Times na pierwszej stronie zaprezentował ładne zdjęcie prezydenta. Mimo iż w całostronicowym artykule Henry Foy’a „Poland lurches to the right after surprise result in presidential poll” niepokojącym może być lansowanie podziału Polski na prozachodnią graniczącą z Niemcami i Rosją (dawnymi Prusami) gdzie społeczeństwo popiera kandydata stronnictwa „które zbudowało silne związki z Niemcami” z jednoczesną prezentacją graficzną polskich województw: „Civic Platform has built strong ties with Germany […]  Strikingly, all the poorer eastern regions backed Mr Duda, while the more prosperous western regions supported Mr Komorowski without exception.” Bardziej frapująca była reakcja Wall Street Journal która w artykule Martina Sobczyk’a “Polish Presidential Challenger Andrzej Duda Heads For Election Victory” podkreśla że polski prezydent opowiada się za przeniesieniem baz NATO do Polski z Niemiec! (“He said the equipment and bases should be moved to Poland, NATO’s eastern flank since 1999, from the west of Germany.”)

O ile stanowisko prezydenta dotyczące baz w Polsce jest znane, to wydaje się że podważenie obecności USA w Niemczech byłoby bardzo niekorzystne z punktu widzenia polskich interesów. Osłabianie ew. traktatowych ograniczeń Niemiec z 1949 r. które ujawnił Gerd-Helmut Komossa, w wydanej w Austrii książce „Die deutsche Karte” byłoby wyjątkowo niefortunne. Porównywalne do lansowanych zachwytów GW nad zjednoczeniem Niemiec na początku lat dziewięćdziesiątych. Tym bardziej że ostatnio widać wyraźnie niebezpieczną swobodę Niemiec w kreowaniu polityki UE, która od czasu wymuszenia na Polsce Traktatu Lizbońskiego nie uwzględnia żywotnych interesów naszego kraju. Jednocześnie mało kto pamięta że przecież swoboda działania w Europie była strategicznym celem Niemiec od ponad 150 lat i nigdy mocarstwa się na to nie zgadzały. Przecież nawet Hitler w swojej książce „Mein Kampf” apelował aby skupić się na wpływach regionalnych i odpuścić sobie cele światowe ówcześnie dominowane przez Anglię (obecnie przez USA). Względem Polaków zalecał konsekwencję i nie „drażnienie” (s. 85). Uznawał że sąsiedzi będą zawsze przeciwko Niemcom: „stałym dążeniem Francji było powstrzymanie rozwoju Niemiec. […] Anglia nie chciała, aby Niemcy stały się światową potęgą. Francja nie chciała, aby Niemcy były potęgą w ogóle. A to przecież bardzo zasadnicza różnica! My jednak walczyliśmy nie o zajęcie miejsca światowej potęgi.” (s. 176). Dlatego postulował dla uzyskania swobody regionalnej rezygnację ze wszelkich zakusów światowych i porozumienie się w tym celu ze światowym mocarstwem jakim była Anglia a dzisiaj jakim są Stany Zjednoczone: „Ażeby osiągnąć porozumienie z Anglią, żadne ofiary nie będą za duże. Oznaczałoby to rezygnację z kolonii i znaczenia na morzu oraz powstrzymanie się od realizacji z brytyjskim przemysłem. […] Politykę podboju terytorialnego w Europie można było prowadzić wyłącznie w porozumieniu z Wielką Brytanią” (s. 52). Szokujące w kontekście tegorocznych negocjacji na szczycie Putin-Merkel jest wskazanie że można było to robić działając z imperium światowym „przeciwko Rosji”, bądź opcjonalnie „Polityka kolonialna i handel światowy tylko w aliansie z Rosją przeciwko Wielkiej Brytanii. W tym przypadku należałoby bezwzględnie wyciągnąć wnioski i odsunąć się od Austrii.” (s. 52).” Dodajmy Austro-Węgier, więc Bałkanów. Istotne doprecyzowanie gdy się analizuje co się ostatnio dzieje na Węgrzech, Grecji, Macedonii, Serbii i Bułgarii.

Czy my w takim razie nie jesteśmy obecnie świadkami kolejnej gry światowej w której nie jesteśmy upodmiotowieni. Dlaczego otwarcie nie stwierdzamy że naszym celem jest udział w G20. W której to grupie aktywnie bronilibyśmy swoich jakże ograniczonych interesów. A zgadzamy się na celową demoralizację, czy to rozwojem pornografii, aborcją, gender a ostatnio in vitro, gdy w kolejce stoi nakierowanie nas na eutanazję. Cały czas mamy kogoś nienawidzić, a jednocześnie traktować własne wartości katolickie jako stojące w sprzeczności jakimiś innymi tzw. „wartościami europejskimi”. Wszystko w otoczce wspierania emigracji Polaków i jednoczesnej imigracji innych, wyprzedawania majątku i likwidacji krajowej bazy produkcyjnej. Czy nowe rozdanie polityczne pozwoli nam wrócić do normalności, czy też będzie to kolejny etap likwidacji kiedyś dumnego Narodu?

 

Autor bloga

mech

Cezary Mech

Dr Cezary Mech jest absolwentem IESE, byłym zastępcą szefa Kancelarii Sejmu, prezesem UNFE, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów, a obecnie prezesem ARS

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook