Jedynie prawda jest ciekawa

Podatki i wydatki bez rachunkowości

23.02.2017

Dlaczego nie liczymy znaczących kosztów imigracji miliona Ukraińców do Polski? Niemieckie media podały że koszt bezpieczeństwa mniejszości tureckiej oznacza konieczność neutralizowania działań 6 tys. informatorów rządu tureckiego.

Masowa imigracja oznacza nie tylko ograniczanie dochodów polskich rodzin, ale również wymierne zwiększenie kosztów społecznych w sektorach kryminogennych. Niestety nie są one całościowo uwzględniane. Niepokoić powinien również brak analiz dotyczących zagrożenia bezpieczeństwa które w przypadku sąsiadujących narodowości mogą być znaczące. Okazuje się że nawet w przypadku państw które w przeszłości miały wspólne interesy i nie sąsiadowały ze sobą, do jakich należą Niemcy i Turcja, istnieją zagrożenia związane z funkcjonowaniem nieformalnych powiązań występujących w ramach odrębnej grupy etnicznej. W ramach ostrzeżenia  Deutsche Welle wyemitowało audycję pod tytułem „Szpiedzy z Turcji opanowali Niemcy. Turecki wywiad rozbudował w Niemczech silną sieć agentów” (http://www.dw.com/pl/szpiedzy-z-turcji-opanowali-niemcy/av-37585680?maca=pl-EMail-sharing) z której wynika, że w oparciu o milionową społeczność można było zbudować sześciotysięczną sieć informatorów obcego kraju (2:09). 

W Polsce brak jest nie tylko rachunku wyników masowej imigracji jak i liczenia strat milionowej emigracji rodaków, na których wykształcenie i wychowanie przeznaczono sumy bliskie biliona złotych. Dobrze że chociaż w kontekście dochodowym plany rządowe dotyczące uszczelnienia należności podatkowych, w tym VAT-u, walka z przestępczością są ambitne. Godnym podkreślenia jest fakt że minister Marian Banaś zanotował na tym polu znaczące sukcesy w 2016 r. Niektórzy przekonują że sukces okazał się połowiczny, ze względu na załamanie dochodów VAT które wystąpiło w grudniu zeszłego  roku. Moim zdaniem słabsze wykonanie dochodów w tym miesiącu wiązało się  raczej z przyspieszeniem zwrotów VATu, w sumie na kwotę 5 mld zł, w celu powiększenia deficytu budżetowego 2016 roku, w sytuacji gdy okazało się że jego wykonanie było bardzo dobre, po to aby zmniejszyć napięcia budżetowe roku 2017. 

Dynamika wpływów z podatku VAT od czerwca do końca roku, poza ostatnim miesiącem, wynosiła rok do roku ok. 7 proc., a efektywność finansowa kontroli uległa podwojeniu. To wynik pozwalający na ustalenie tożsamej ekstrapolacji skali uszczelnienia w roku 2017. Zwłaszcza że w II półroczu tego roku należy oczekiwać przyspieszenia inwestycji zasilanych środkami z Unii, co przełoży się na zwiększone wpływy z VATu. Dodatkowo, rząd wprowadza jednolity plik kontrolny oraz Krajową Administrację Skarbową. Będzie to miało swoje dobre i gorsze strony praktyczne, gdy chodzi o pobór należności podatkowych. Dobre, bo daje możliwości zwiększenia efektywności zbierania podatków, gorsze, bo grozi powstaniem chaosu organizacyjnego i przystosowawczego opóźniającego działanie. W przypadku JPK niezbędnym jest wprowadzenie systemów monitorowania oraz implementowanie modułów wychwytujących nieprawidłowości. Te procedury powinny pomóc w uszczelnieniu VAT-u, niemniej ich implementacja może się opóźnić. Wielka szkoda że mimo funkcjonowania rządu od półtora roku, nie wprowadzono najefektywniejszej metody przeciwdziałającej nadużyciom w sferze VAT, jaką jest rozdzielenie płatności (split-payments), który to system z sukcesem funkcjonuje w Turcji, Czechach i we Włoszech.

10 mld zł wyższych dochodów to duża kwota. Czasami jednak układając budżet, celowo zawyża się dochody w jednym miejscu, wiedząc, że wystąpią wyższe gdzie indziej, a których z różnych przyczyn włączyć do budżetu nie można. Przykładowo, Ministerstwo Finansów mogło wiedzieć że uzyska znaczące dochody z NBP-u, dlatego możliwe że zawyżyło ściągalność VATu, motywując dodatkowo urzędników skarbowych do operatywności. Również można w ten sposób ustawić sobie ewentualnego „kozła ofiarnego” w przypadku różnych rozgrywek politycznych.

Tzw repolonizacja pokazuje to, że państwo nagle zaczęło być bardzo aktywne, aktualnie na polu energetycznym. Francuzi chcą się wycofać z inwestycji, nie mogą znaleźć nabywcy, to w ramach „repolonizacji” sprzedają korzystnie aktywa firmom kontrolowanym przez rząd. Na dodatek mówi się także o używaniu gotówki zgromadzonej w państwowych firmach do realizowania polityki – takiej jak restrukturyzacja górnictwa za środków koncernów energetycznych. Niektórzy twierdzą że z tego powodu państwo samo pozbawiło się w ten sposób wpływów z dywidend, w sytuacji gdy budżet jest bardzo napięty. Podczas gdy my powinniśmy pamiętać że po wypłaceniu dywidendy wartość akcji dokładnie o tę kwotę się zmniejsza, więc to czy wypłacamy, czy trzymamy, nie ma znaczenia. 

Dlatego i w tym aspekcie występuje problem w jaki sposób zarządzane jest państwo. Dla racjonalności podejmowanych decyzji ewidentnie brakuje implementacji dwóch typów rachunkowości. Jeden dotyczy rachunkowości zadaniowej, ukazującej, na ile wydatki państwa poszerzają przyszłą bazę podatkową. Tak aby, jak w przypadku przedsiębiorców którzy wykorzystują metodologię Net Present Value podejmować nakłady które zwrócą się w postaci poszerzenia bazy  podatkowej. Takiego podejścia brakuje chociażby w restrukturyzacji górnictwa – bo można zaciągać nawet jeszcze wyższe zobowiązania, pod warunkiem, że zrekompensuje nam to skala zysków w przyszłości. Taka sama metodologia powinna zostać implementowana przy konstrukcji budżetu. Analizowanie, na co ponosi się nakłady i w jakiej skali mamy deficyt to za mało. Uwagę powinna być nakierowana na to, gdzie należy inwestować aby osiągać wyższe przychody w przyszłości. Jeżeli chcemy dogonić inne kraje, to powinniśmy nawet zwiększać deficyt, pod warunkiem, że inwestujemy w takie przedsięwzięcia, które pozwolą nam spłacić dług z nawiązką.

Drugą brakującą formą rachunkowości jest  rachunkowość aktywów i zobowiązań. Gdybyśmy takową stosowali, to widzielibyśmy, czy nasze działania nie decydują o tym, że zobowiązania państwa gwałtownie wzrastają. Taki jest efekt nadawania przywilei emerytalnych, bez równoważnego podwyższenia składki. Dotyczy to także zarządzania majątkiem – kontrolowanie czy on się powiększa, czy spada i czy przynosi adekwatne korzyści społeczne bez szastania słowem „repolonizacja”. Również wprowadzenie rachunku wyników procesu milionowej emigracji w powiązaniu z jednoczesną imigracją aż się prosi.

Autor bloga

mech

Cezary Mech

Dr Cezary Mech jest absolwentem IESE, byłym zastępcą szefa Kancelarii Sejmu, prezesem UNFE, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów, a obecnie prezesem ARS

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook