Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Plan Morawieckiego - wytęskniony przełom czy PR-owo przepakowana kontynuacja?

23.02.2016

Bardzo dobrze, że zaprezentowana została wizja Polski w perspektywie wielu lat, na podstawie diagnozy jak i dodatkowo zaprezentowano działania, które zgodnie z założeniami powinny doprowadzić do jej realizacji

Kończą się negocjacje dotyczące Brexitu w Brukseli. Wszyscy są za koncesjami dla Wlk. Brytanii, od kiedy to osamotnione Niemcy w UE niespodziewanie zauważyły że aby kierować Europą nie wystarczą im konsultacje z Francją, lecz również potrzebują Wlk. Brytanii. Polska zepchnięta do narożnika przesłuchaniami dotyczącymi stanu demokracji w naszym kraju, nie tylko zrezygnowała z „podpięcia” się ze swoimi dezyderatami, ale zgodziła się na samobójczą pozycję ofiary tych negocjacji. Gdyż nie tylko nie wystąpiła z żądaniami dotyczącymi CO2, jak i kwestii przenoszenia do Polski miejsc pracy, lecz zgodziła się aby £25 mln oszczędności na dodatkach na dzieci, Polskie dzieci, były sztandarowym sukcesem Davida Camerona w kampanii referendalnej. Nie większa samodzielność tego kraju w UE, ani koncesje na rzecz brytyjskich banków, tylko zgoda Europy na traktowanie Polaków jako obywateli drugiej kategorii, tak jak dawniej społeczeństw zamieszkujących kolonie brytyjskie. W jakiej pozycji stawia to nasz Naród w Rodzinie Europejskiej, jaki brak szacunku generuje i w razie konfliktu jakie szanse na społeczne wsparcie obiecuje?

Z tej perspektywy nie należy się dziwić że zaprezentowany z pompą Plan Morawieckiego kompletnie przemilcza konieczność uzyskania jakichkolwiek koncesji ze strony UE aby Polska szybciej się rozwijała, jak i nic nie mówi o wyzwaniach związanych z energetyką i górnictwem węglowym. Bardzo dobrze, że zaprezentowana została wizja Polski w perspektywie wielu lat, na podstawie diagnozy jak i dodatkowo zaprezentowano działania, które zgodnie z założeniami powinny doprowadzić do jej realizacji. Dzięki temu możemy ocenić zarówno diagnozę jak i proponowane metody zaradcze. W tym kontekście szkoda, że plan rozwoju nie został zaprezentowany na początku kadencji, wtedy szybciej przeszlibyśmy przez ustawę 500+, która ze względu na słuszność w ogóle nie powinna podlegać dyskusji, i nie tracąc czasu zajęlibyśmy się całościowo sanacją polskiej gospodarki.

Misja naprawy gospodarki musi się opierać na dążeniu do tego abyśmy nie żyli w kraju, który będzie eksportem pracowników i doprowadzili do tego aby w ramach międzynarodowego podziału pracy miejsca pracy o wysokiej wartości dodanej były przenoszone do Polski. Wydaje się że tego dezyderatu nie uda się jednak zrealizować bez uzyskania w UE konkretnych ustępstw. Zaprezentowana w planie diagnoza jest dużą wartością dodaną, niemniej pominięcie aspektu wysokich kosztów transakcyjnych uregulowań unijnych, jeśli celowe to wiąże się z niechęcią, czy też poczuciem bezsilności osiągnięcia czegokolwiek w starciu z Brukselą/Berlinem. Brak odpowiedzi na pytanie dlaczego - mimo niskich kosztów płacy – to jednak Polscy musieli emigrować za pracą a nie miejsca pracy przychodziły do Polski musi skutkować nieskutecznością w osiągnięciu zakładanych celów konwergencji. Brakuje też odpowiedzi na pytanie, dlaczego rozwinięta Europa stała się czarną dziura wciągająca siły witalne Polaków i co należy zrobić żeby proces emigracji nie był kontynuowany. Ponieważ jeżeli Polacy nadal będą wyjeżdżać za pracą to przez najbliższe 25 lat, mimo ambitnych planów, Polska i społeczeństwo zaniknie, niezależnie od kolejnych planów.

Projekcje wieloletnie ukazują że brak pracowników nie pozwala na osiągniecie jakiegokolwiek wzrostu PKB już po 2030 r. Niemniej nie wyrwiemy się z pułapki średniego dochodu pozwalając na imigrację już ponad 1 mln pracowników z Ukrainy, którzy tak naprawdę wypychają Polaków z kraju na emigracje, a z drugiej strony powodują zahamowanie wzrostu płac i innowacyjności. Skutkując tym że pracodawcy nie są zmuszeni do stałego podnoszenia wydajności pracy w swoich przedsiębiorstwach. Udawanie że same centra wzrostu w morzu niskich dochodów i niskiej produktywności podniosą Polskę jest niezgodne z nauką dotyczącą skutecznej konwergencji. Kontrowersyjne wydaje się również mówienie o reindustrializacji jednocześnie zapowiadając likwidację górnictwa ze stwierdzeniami że „to se ne wrati”. Okazać się może, że mówiąc o konieczności uprzemysłowienia będziemy eliminowali dużą gałąź przemysłu i jednocześnie wiele mniejszych z nią powiązanych, jednocześnie promując „Polski Kombajn Górniczy” na slajdzie 28. Charakterystycznym jest że dotyczący tego zagadnienia slajd 60 jest tak zaprezentowany, aby nic nie powiedzieć o problemach energetyki, jak i nie stwierdzić co się planuje zrobić. Gdy jednocześnie drugim kluczowym celem „Koncentracj[i] środków na projektach przynoszących Polsce trwałe korzyści” ma być… „niskoemisyjna gospodarka” (slajd 40)!

Sprzecznością jest podkreślanie wzrostu zadłużenia jako czynniku który nie będzie już miał pozytywnego wpływu na przyspieszenie gospodarcze, a z drugiej strony brak projekcji jak szybko w ramach planu Polska będzie się rozwijała w porównaniu z planowanym wzrostem zadłużenia. W Sejmie są prezentowane plany mówiące o wzroście zadłużenia  w ciągu najbliższych 5 lat przeciętne o 6,4 proc. z których wyraźnie widać, że wskaźniki przyspieszenia gospodarczego na poziomie 3-4% są niewystarczające i ukazują przewidywaną nieefektywność i powiększenie zlewarowania gospodarki. Zakładanie zwiększenie poziomu oszczędności Polaków i prezentowanie infantylnego emerytalnego schematu oszczędności emerytalnych na slajdzie 38 (w powiązaniu ze slajdem 50) świadczy o braku przemyśleń co do zależności między poziomem oszczędności, a przyjętymi rozwiązaniami systemowymi.

Odnosząc się do planów zmian w zamówieniach publicznych należy się zastanowić czy propozycja ta przyniesie oczekiwany efekt. Czy nowe Prawo zamówień publicznych spowoduje wzrost projektów do realizacji przez polskie firmy kosztem zagranicznych, czy też doprowadzi do większej uznaniowości, a nawet może być korupcjogenne w procesach gospodarczych? O ile pewna centralizacja może być wskazana, o tyle byłoby dobrze aby zabezpieczyć się przed niebezpieczeństwem, że Polski Fundusz Rozwoju okaże się jedynie wehikułem bankowej inżynierii finansowej, która doprowadzi - po raz kolejny - do rozdawnictwa i nadal tylko grupy o nowych koneksjach będą redukowały ryzyko podejmowania aktywności gospodarczej i ryzyko eksportowe, kosztem obciążenia aktywów państwowych, a może nawet większego zadłużenia kraju. W tym kontekście ważnym byłoby abyśmy nie byli świadkami powstania kolejnego planu, jedynie opakowanego marketingowo bardziej patriotycznie, który będzie kontynuował poprzednie działania, nie zapobiegnie degradacji Polski, a jedynie sprawi że Ministerstwo Rozwoju będzie udawało Święty Mikołaja w polskim rządzie. A wszystkie pozostałe resorty będą zszokowane, dlaczego brak jest środków na ich słuszne cele, w sytuacji gdy tak szybko mamy się rozwijać… na papierze!

 

Autor bloga

mech

Cezary Mech

Dr Cezary Mech jest absolwentem IESE, byłym zastępcą szefa Kancelarii Sejmu, prezesem UNFE, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów, a obecnie prezesem ARS

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook