Jedynie prawda jest ciekawa

Plan Morawieckiego a kontrowersje między Wall Street Journal a GW

28.02.2017

Czy diagnozę Planu Morawieckiego ktoś napisał przed wyborami, a plan gospodarczy zapożyczono od rządu Donalda Tuska?

Fakt że przyjęto Plan Morawieckiego (https://www.mr.gov.pl/media/33537/Strategia_na_rzecz_Odpowiedzialnego_Rozwoju.pdf) na posiedzeniu rządu pod nieobecność Beaty Szydło świadczy o tym że pani premier dystansuje się od tego projektu – i słusznie. Gdyż największym sukcesem jej gabinetu do tej pory była polityka dochodowa w postaci 500+, podczas gdy implementacja Planu Morawieckiego w poważny sposób hamuje wzrost wynagrodzeń poprzez masowe sprowadzanie imigrantów w procesie tzw. „ukrainizacji rynku pracy”. Jest w swej warstwie implementacyjnej niekonsekwentny i pełen sprzeczności o czym informowałem słuchaczy podczas wczorajszej audycji radiowej (http://test.radiownet.pl/broadcast/popoludnie-radia-wnet-28-lutego-2017-dr-cezar-mech-bartosz-jozwiak-justyna-malecka/), gdyż z jednej strony trafnie diagnozuje dlaczego Polska znalazła się w pułapce średniego wzrostu jak i spadającej produktywności – „W latach 2012-2015 tempo wzrostu łącznej produktywności czynników produkcji (TFP) w Polsce zwolniło do ok. 1,0% wobec średnio 1,7% w latach 2007-2011, czy 2,9% w latach 2000-2006” (s.44). O tyle werbalnie postulując przestawienie się na dziedziny o wyższej wartości dodanej, dąży do zahamowania płac rodaków nie nakierowuje przedsiębiorców na wzrost inwestycji i innowacyjności, ale na oszczędności w funduszu płac, poprzez zastępowanie droższych pracowników tańszymi imigrantami. Nie uwzględnia przy tym kosztów imigracji które dostrzega prezydent Donald Trump, a wylicza Wall Street Journal w artykule Jimmie Åkesson i Mattias Karlsson  „Trump Is Right: Sweden’s Embrace of Refugees Isn’t Working The country has accepted 275,000 asylum-seekers, many without passports—leading to riots and crime”, a o dziwo w które to koszty imigracji wskazane przez prezydenta Trumpa stara się na siłę podważać GW w artykule o przewrotnym tytule „Tak szwedzki rząd rozprawia się z mitami o uchodźcach” (http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,21416463,tak-szwedzi-rozprawiaja-sie-z-mitami-o-uchodzcach-kilka-twardych.html#MT). Tym bardziej wszystkich powinna zaniepokoić zbieżność programowa PM z proimigracyjną i antyrodzinną (totalna kontestacja 500+) linią redakcyjną GW.


W efekcie tak jak to przewiduje Komisja Europejska w ostatniej „zimowej” projekcji (http://ec.europa.eu/info/node/9856), której Ministerstwo Finansów nie zakwestionowało, napływ pracowników z Ukrainy („immigration is expected to continue to increase labour supply”) będzie miał ten wymiar, że już w 2018 r. realne jednostkowe koszty pracy w Polsce („Real unit labour cost”) będą miały zerowe wzrosty. Zgodnie z przewidywaniami KE mimo optymistycznego scenariusza – bez uwzględnienia konsekwencji „Trumpa”, Brexitu, Grexitu, Frexitu – wyborów we Francji, Niemczech i Holandii – nie tylko wyhamowany zostanie w Polsce wzrost płac, ale i wzrost gospodarczy z 3,2% w 2017 r. do 3,1% w roku 2018. Tak niski wzrost gospodarczy spowoduje nie tylko zahamowanie procesu konwergencji, ale i jednoczesny wzrost zadłużenia w relacji do PKB z 51,1% w 2015 r. do 54,5% w 2018 r. i to mimo faktu utrzymywania deficytu finansów publicznych na poziomie poniżej 3%.


Zatrzaśnięcie się pułapki średniego rozwoju jest również spowodowane działaniami Planu Morawieckiego na polu wprowadzenia kosztownej polityki niskoemisyjnej CO2, jak i braku środków na konieczne inwestycje w energetyce węglowej z powodu wyzbycia się kapitału na kosztowną „polonizację” sektora bankowego zamiast przeznaczenia ok. 110 mld zł na niezbędne inwestycje produkcyjne. Okazuje się jednocześnie że działania „polonizacyjne” były w sprzeczności z diagnozą „Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju” (SOR) ukazującą zaangażowanie banków w finansowanie konsumpcji: „Według danych EBC Polska odznacza się najwyższym w UE udziałem kredytów dla gospodarstw domowych w ogólnej wartości kredytów udzielonych przez sektor bankowy. W 2015 r. udział ten wynosił 28% przy średniej dla UE na poziomie ok. 18%. […] Taka struktura świadczy o tym, że polski sektor bankowy jest obecnie bardziej ukierunkowany na finansowanie nieruchomości i konsumpcji niż inwestycji.” Niestety ale zamiast zgodnie z diagnozą dokonać inwestycji produkcyjnych których niedobór zdiagnozowano, przeznaczono je na sfinansowanie dokonanej już konsumpcji i w efekcie jak podaje strategia po „polonizacji” sektora bankowego „na działania prorozwojowe realizujące cele SOR” (s.278) „środki sektora bankowego” będą miały swój udział do 2020 r. w wysokości zaledwie 50 mld zł (10 mld zł rocznie). W sytuacji gdy samorząd ma wg planów (s.277) dostarczyć 508 mld zł, NFZ(!) 390 mld zł, a nawet szkoły wyższe 93 mld zł – doprawdy specyficzny sposób kalkulowania „działań prorozwojowych” i bilionów na nie przeznaczonych. Niemniej kluczowym jest uznanie że alternatywą „polonizacyjną” było pozyskanie od razu dodatkowo 110 mld zł na inwestycje.


Niezależnie od sprzeczności zawartych w Planie Morawieckiego jedno z nich została „niechcący” wymienione przez KE w „zimowym” opracowaniu. To ryzyko wzrostu zadłużenia z powodu wysokiej skali emisji długu za granicą („Considering the relatively high share of debt denominated in foreign currencies, the debt projection for Poland continues to be particularly uncertain.”) Przy czym, co charakterystyczne działania pogłębiające ryzyka ekspozycji zagranicznych (MIP) były zdiagnozowane jako negatywne(!) w diagnozie SOR: „Problem ujemnej pozycji inwestycyjnej został również dostrzeżony w ramach procedury zakłóceń równowagi makroekonomicznej (macro-imbalance procedure – MIP). Zawarte w niej wskaźniki umożliwiają monitorowanie najbardziej istotnych aspektów równowagi zewnętrznej, konkurencyjności gospodarek oraz równowagi wewnętrznej. Polska znacząco, gdyż prawie dwukrotnie, przekracza wskaźnik relacji międzynarodowej pozycji inwestycyjnej netto do PKB. Przy progu ostrożnościowym -35% wartość tego wskaźnika dla polskiej gospodarki wyniosła w 2014 r. -68,3%” (s.46). No i cóż z tego, diagnoza swoje a działania swoje. W efekcie Polakom grozi kolejne zahamowanie wzrostu produktywności, skok na OFE jak i turbulencje rodzin frankowiczów w przypadku wystąpienia zakłóceń na rynku światowym. 


Dr Cezary Mech

Agencja Ratingu Społecznego 


Autor bloga

mech

Cezary Mech

Dr Cezary Mech jest absolwentem IESE, byłym zastępcą szefa Kancelarii Sejmu, prezesem UNFE, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów, a obecnie prezesem ARS

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook