Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Oszczędności na czerwonym dywanie Obamy na G20

06.09.2016

Dlaczego Prezydent Barack Obama musiał wysiadać wyjściem bagażowym na lotnisku w Chinach?

Podczas rozmowy prezydentów Xi Jinping’a i Baracka Obamy podczas rozmowy po kolacji w Hangzhou Prezydent Obama skarżył się że z wiekiem podczas gry w koszykówkę ma coraz więcej urazów, a wyniki gry są coraz gorsze (“I used to play basketball, but the list of injuries gets higher and the level of play gets lower.”) Te szczere wyznania kontrastują z wynikami amerykańskich tenisistek Sereny i Venus Williams, które mimo podeszłego wieku 35-36 lat przeżywają drugą młodość na kortach wykazując się niebywałą siłą i kondycją (pojedynek Venus z Katariną Pliskową 2h24). W tym samym czasie to rosyjscy sportowcy są ścigani za doping, a nawet zdecydowanie młodsza od Williams Szarapowa została złapana na dopingu po tym jak starała się wspomóc swoje serce w walce z Sereną na kortach Australii. Wszystko wskazuje na to że wcześniej w polityce niż w sporcie nadchodzi czas kiedy podwójne standardy przestaną obowiązywać. Ciekawe czy po tym co się dzieje w Hangzhou siostry Williams pojawią się na turniejach w Chinach, a jeśli się pojawią to czy czasem nie przegrają z powodu braku kondycji w pierwszych meczach. 

Wszystko wskazuje na to że Chińczycy nie przywiązują nadmiernego znaczenia do tenisa w wykonaniu Amerykanek, lecz gdy chodzi o kwestie proceduralne to zaczynają boleśnie uczyć światowych decydentów że okres kiedy się uśmiechali i na wszystko godzili się skończył. Podczas ostatniej wizyty prezydenta Xi w Londynie nawet królowa Elżbieta zdobyła się na komentarz o tym że Chińczycy byli „bardzo niegrzeczni” („Queen Elizabeth let slip that Chinese diplomats had been “very rude” during Mr Xi’s state visit to the UK last year”) gdy chodzi o kwestie proceduralne dotyczące ich możliwego zachowania podczas spotkań oficjalnych. No cóż o ile premier Chin podczas wizyty w Londynie poczuł się dotknięty tym że Anglicy przygotowali dla niego za krótki czerwony dywan („When Chinese premier Li Keqiang visited the UK in 2014, Chinese officials complained that the red carpet provided for him was not long enough”), o tyle prezydent Barack Obama musiał przełknąć gorzką pigułkę gdy wychodził ze swojego Air Force One tylnym wejściem, jakiego dotychczas używał jedynie podczas lądowań w Kabulu w Afganistanie. O ile dotychczas Chińczykom nie przeszkadzało że to Amerykanie nawet w Chinach wybierali szofera dostarczającego reprezentatywne schody do samolotu, to obecnie uznali że biorą pełną odpowiedzialność zachowanie tego pracownika, a na formalne uwagi że nie umie on wystarczająco komunikować się po angielsku stwierdzili że posadzą obok niego innego z certyfikatem językowym. I nie przestraszyli się skandalu międzynarodowego gdy strona amerykańska postanowiła że w takim wypadku nie skorzysta z czerwonego dywanu na schodach. Jednocześnie podczas przepychanek na lotnisku (powtórzyły się one również później przed spotkaniem dwustronnym: „Tempers flared again ahead of Mr Obama’s meeting with Chinese president Xi Jinping at a state guesthouse, where officials from the two countries again argued over protocol arrangements” w efekcie skutkując przejściowym zaostrzeniem jak to relacjonował WSJ w artykule „U.S. Spy Agency Tweets, Deletes, Then Apologizes” na nagraniach wyraźnie słychać gdy podirytowany chiński urzędnik wyraźnie informuje Amerykanów że są „w ich kraju i to jest ich lotnisko” 

Wprawdzie podczas ceremonii otwarcia szczytu G20 prezydent Obama siedział obok prezydenta Xi, gdy po lewej stronie posadzony został prezydent Putin, to inne zdjęcia ukazywały że świat stał się dwubiegunowy i Ameryka w proceduralny sposób pogodziła się z tym. Podczas uroczystego wejścia prezydentowi Chin towarzyszył prezydent Władimir Putin z lewej strony, a z prawej kanclerz Angela Merkel. Również uroczysta fotografia ukazuje że Kanclerz Angela Merkel nie miała nic przeciwko temu że to ona stoi obok prezydenta Chin, a nie prezydent Obama, który jest dalej, a premier Wlk. Brytanii Theresa May jest w drugim szeregu, podczas gdy po drugiej stronie prezydenta Chin został uhonorowany prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan.  Ponadto na zdjęciach widać jak przyjacielsko sobie rozmawia z prezydentem Putinem – pewnie o tym jak to CIA nie udało się zorganizować przewrotu w Turcji i o tym że to Putin musi uważać, bo to co nie wyszło w Turcji może się udać w Rosji. Wyniki rozmów turecko-rosyjskich są już widoczne na Bliskim Wschodzie w tym że Turcja może już interweniować w Syrii, nie obawiając się że jej samoloty będą strącane przez wyrzutnie rosyjskie. G20 ukazało że o ile Zachód nie wykazał się w wystarczającym potępieniu przewrotu w Turcji, to Wschód z ochotą wyciąga ręce do współpracy z Turcją. 
Przebieg obrad G20 ukazał że Chiny przygotowują się na konfrontację z przyszłym prezydentem USA pokazując na odchodzącym, że łatwo nie dadzą się okrążyć. Ustawiając w pierwszym szeregu do fotografii prezydenta Turcji, Korei, Rosji, kanclerz Niemiec - która na innym zdjęciu żywo rozmawia z Prezydentem Putinem, pokazują na kim im zależy. Przesuwając premiera Indii Narendra Modi na końcu pierwszego rzędu, a do drugiego rzędu premiera Japonii i Wlk. Brytanii, wskazują całemu światu na tych, ich zdaniem, zbyt oddanych interesom amerykańskim. Z drugiej strony zgoda na dyskomfort prezydenta Obamy przez urzędników amerykańskich, może świadczyć o dążeniu elit USA do przekonania społeczeństwa amerykańskiego, że pierwszoplanowym zadaniem kolejnego prezydenta będzie konfrontacja ze wzrastającą potęgą Chin, kosztem Bliskiego Wschodu i bezpieczeństwa Izraela. Nieudany zamach w Turcji wydaje się że okazał się porażką tych, którzy na koniec kadencji Obamy planowali pogodzić oba te cele. Z polskiej perspektywy poza pogorszeniem naszego położenia geopolitycznego, należałoby uznać brak debaty w kraju nad tym że podczas spotkania G20 nas tam nie było jako alienację elit krajowych. A fakt że nasi sojusznicy (USA, o innych nawet nie wspominając) uważają naszą absencję za normalność, w sytuacji gdy premier Hiszpanii znowu został zaproszony, jako kolejny polityczny policzek. Bo przecież faktu że Donald Tusk pojawił się na fotografii w drugim rzędzie, nie należy jako udziału Polski traktować.

Autor bloga

mech

Cezary Mech

Dr Cezary Mech jest absolwentem IESE, byłym zastępcą szefa Kancelarii Sejmu, prezesem UNFE, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów, a obecnie prezesem ARS

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook