Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Niemcy bronią się przed wyjściem z euro

07.11.2012

Dlaczego więc Chińczycy są krytykowani za niechęć do aprecjacji juana?

Edward Chncellor w poniedziałkowym artykule Financial Times’a „It pays for Berlin to quit the eurozone” napisał wprost to o czym mówię od lat, że strefa euro nie tworzy optymalnego obszaru walutowego: „It’s clear that the eurozone doesn’t meet the standard economic criteria for an optimal currency area.” Płace nie są elastyczne, a nawet jeśli z Grecji wyemigrowało za chlebem do Niemiec prawie milion Greków, to i tak jest to zbyt niski poziom migracji między krajami strefy. Ponadto wbrew założeniom okazało się że od 2000 r. eksport Niemiec do krajów strefy rósł wolniej niż do reszty świata.

W tym samym czasie kraje peryferyjne, południowa flanka Europy – Włochy, Hiszpania, Portugalia i zwłaszcza Grecja, miała własny pomysł na strategię swoich gospodarek w UE. Pod koniec ubiegłego wieku wydawało się, że dla ciepłych krajów strefy euro postawienie na turystykę i inwestycje w nieruchomości to rozsądny sposób na włączenie się do międzynarodowego podziału pracy UE. Nadchodzący wiek jawił się jako wiek wypoczynku dla starzejącego się społeczeństwa Europy i że słońce i korzystny klimat sprawią, że będą się tam osiedlać i wypoczywać zamożni pracownicy i emeryci z krajów północy.  Inwestycje w turystykę i nieruchomości miały wykorzystać naturalną przewagę  tych krajów nad deszczową Anglią i zimną północą Europy.  Przystąpienie do euro miało ten proces tylko przyspieszyć w sytuacji kiedy rentowność obligacji  spadła do poziomu stóp procentowych Europejskiego Banku Centralnego i powstała możliwość taniego zdobycia kapitału na konieczne inwestycje, na równi z dodatkowymi środkami strukturalnymi na infrastrukturę. W efekcie kraje peryferyjne zaciągnęły dodatkowe zobowiązania w relacji do PKB na poziomie €2,5 bln. Niestety,  to  wszystko zawiodło w zderzeniu z kryzysem, który spowodował że kraje północy ograniczając jego skutki zaapelowały do obywateli o wypoczynek we własnym kraju. Na dodatek okazało się, że  w momencie kryzysu  kraje południa były  już tak głęboko uwikłane w struktury europejskie, że nie były już w stanie działać jak kraje niezależne, czyli  skierować do głównych beneficjentów euro - Niemiec i częściowo Francji – żądania w formie ultimatum: albo dostarczycie nam solidarnego wsparcia jakie przysługuje krajom występującym w optymalnym obszarze walutowym, albo opuścimy strefę euro i nasze długi spłacimy we własnej walucie. Zaskoczone na równi z rynkiem kapitałowym odmową zostały zmuszane do obniżania swojego standardu życia, schładzania koniunktury oraz spłacania długów które w relacji do dochodów cały czas wzrastają.

Dlatego kryzys w tych krajach wypada tak koszmarnie i będzie trwał dziesięciolecia, do momentu kiedy jak to wyliczył Dirk Meyer z Helmut Schmidt University niemiecka €390 mld strata na inwestycjach w tych krajach nie okaże się niższa od utraconych korzyści z rozpadu tej strefy. Niestety ale istniejący stan niepewności spowodował, że oprocentowanie obligacji  radykalnie wzrosło,  gdy okazało się, że kraje bogate nie gwarantują ich wypłacalności i nastąpiło trwale zmniejszenie konkurencyjność przemysłu krajów peryferyjnych. Jak przyznaje sam EBC w strefie euro nastąpiła „fragmentacja” rynku kapitałowego i proces dywergencji kosztów kapitałów nietypowy dla optymalnego obszaru walutowego. Oprocentowanie kredytów w wysokości €1 mln na okres od jednego do pięciu lat dla biznesu w Hiszpanii wzrosło w sierpniu do 6,6%. Najwyżej od października 2008 r. podczas gdy jak podaje Financial Times w artykule „Draghi comes close to urging nations to use bond-buy plan” oprocentowanie analogicznych kredytów w Niemczech w tym samym czasie spadły do poziomu zaledwie 3,8%. A więc poziomu najniższego od 2008 r. kiedy te dane są zbierane.

Ponadto optymalny obszar walutowy wymaga transferów fiskalnych takich jakie istnieją między landami w Niemczech czy też krajami w Wlk. Brytanii. Wszyscy pamiętamy że zachodnie Niemcy przeznaczyły €1 bln wsparcia dla dawnych landów przyłączonej Niemieckiej Republiki Demokratycznej. Również obecnie jak oblicza Chancellor transfery z Niemiec aby zapobiec rozpadowi eurostrefy powinny sięgać €93 mld rocznie czyli 3,6% ich PKB. Wyliczenia dotyczące tej wysokości opierają się na założeniu że ich wysokość powinna pokrywać obecnie obniżony poziom deficytu bilansu płatniczego krajów peryferyjnych. Przy czym należy pamiętać że istnienie tych transferów nie gwarantuje wzrostu produktywności w krajach peryferyjnych. Wg Andrew Hunt Economics świadczyć o tym może niższy o 30% poziom produktywności w Walii w porównaniu ze średnią Wlk. Brytanii, jak i fakt że od włączenia Niemiec Wschodnich produkcja na osobę w tych landach pozostaje uparcie poniżej poziomu reszty kraju.  

Powyższa sytuacja ukazuje  słabość Unii, która przestaje być zbiorowiskiem państw optymalizujących swój wzrost i wyrównujących poziom rozwoju, a staje się scentralizowanym „układem  Merkozy” w którym głos obywateli państw UE coraz mniej znaczy w zderzeniu z grupami interesów.  Powoli na naszych oczach relacje przekształcają się z partnerskich i demokratycznych w relacje o charakterze neokolonialnym. Niestety ale jako kraj peryferyjny, który na dodatek w drodze prywatyzacji pozbył się swoich przedsiębiorstw i banków, tym boleśniej konsekwencje opisanych procesów odczujemy w naszym własnym kraju.



Cezary Mech
Prezes Agencji Ratingu Społecznego
[Fot. Sxc. hu]

Autor bloga

mech

Cezary Mech

Dr Cezary Mech jest absolwentem IESE, byłym zastępcą szefa Kancelarii Sejmu, prezesem UNFE, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów, a obecnie prezesem ARS

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook