Jedynie prawda jest ciekawa

Kurs na NATOwską kolizję w rytmie Can Bonomo?

06.05.2017

Granicę turecko-syryjską patrolują w zastępstwie Assada wojska… amerykańsko-kurdyjskie. Czy powstanie kurdyjska Rojava?


Szykuje się wielkie zamieszanie na Bliskim Wschodzie po rozmowach prezydentów Trumpa z Erdoganem 16-17 maja. Gdyż czas biegnie, a zaatakować Państwo Islamskie można jedynie przed rozpoczęciem lata, którego upały „zamrażają” wszelkie działania wojenne. Napięcie w tamtym regionie świata najlepiej obrazują zdjęcia granicy turecko-syryjskiej którą po stronie państwa Assada patrolują patrole amerykańsko-kurdyjskie („A soldier from the YPG Kurdish militia stands next to a U.S. armored vehicle near the Syrian-Turkish border on Saturday”: http://s.redefine.pl/dcs/o2/redefine/cp/nf/nf586d9x6sgx5gy1ocpuqjebboquf1mq.jpg). Jak trafnie zauważył w artykule Wall Sreet Journal „U.S. Is Caught Between Ally Turkey and Kurdish Partner in Syria” Yaroslav Trofimov zwykle wojska amerykańskie w tamtym regionie działają dyskretnie, ubrane w uniformy lokalnych grup („It’s rare for American forces in the Middle East to fly the Stars and Stripes from their armored vehicles. Usually they try to blend in, with special-operations troops often going as far as donning local uniforms”). O tyle tutaj pojazdy jeżdżą z wielkimi flagami i wyraźnymi emblematami amerykańskimi, mimo że nawet na zdjęciu widać że żołnierz ma znacznie słabiej widoczną naszywkę kurdyjskiego YPJ z czerwoną gwiazdą. Wszystko po to aby Turcy atakując nie mieli wątpliwości że bombardują wojska NATO. To co jest jeszcze bardziej skomplikowane, w bardziej na zachód położonej prowincji Afrin jak podkreśla Trofimov podobnie asekurują bojówki kurdyjskie wojska rosyjskie („In an unusual alignment, Russia is also flying its flag, with small, highly visible units deployed in the Syrian Kurdish enclave of Afrin”) – Putin obiecała to wyjaśnić gdy Erdogan pokazał mu podczas spotkania wykonane zdjęcia! 


Sytuacja w Turcji była przedmiotem mojej wypowiedzi w Republice (https://www.youtube.com/watch?v=p9k2TtmAvow), której obejrzenie polecam. Zwłaszcza że Polacy doskonale wczuwają się w położenie Turków jak i Kurdów, którzy analogicznie do nas są rozdarci przez sąsiadów. Również rozumieliśmy Kurdów gdy Turcja przyglądała się upadkowi miasta Kobane, gdy armia Państwa Islamskiego je niszczyła, mając poczucie powtórki losu Warszawy44 przypieczętowanej porozumieniem Stalina z Hitlerem. Obecny sojusz Kurdów z Trumpem to również aktualna wersja miłości Polaków do Napoleona. Jednak z punktu widzenia oceny polityki amerykańskiej oznacza że obecna administracja rzuca się od jednego krańca globu w drugi i przez to wzmacnia pozycję Rosji, której wsparcie staje się niezbędna zarówno w działaniach na Bliskim Wschodzie, jak i przeciwko Korei Pn, nie mówiąc o okrążaniu Chin. Putin sytuację wykorzystuje starając się kreować jako mąż opatrznościowy przełamując międzynarodową izolację. Charakterystycznym było że spotkanie z Putin-Merkel 2 maja, które mimo że odbyło się bezpośrednio po wizycie Kanclerz Angeli Merkel w Arabii Saudyjskiej wyglądało jak gdyby było zwykłą pogaduszką o niczym, lub jak GW swoim czytelnikom zaserwowała, że o prawach gejów na północnym Kaukazie (http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,21757652,merkel-po-spotkaniu-z-putinem-poprosilam-by-uzyl-swoich-wplywow.html). Podczas gdy jak się wydaje miał rację niemiecki czytelnik mojego bloga twierdząc, że niespodziewane przełamanie bojkotu Putina przez Kanclerz Niemiec było związane z zadaniem wysondowaniem możliwości współpracy Trumpa z Putinem („tu Pan się myli, szeryf w Waszyngtonie potrzebuje pomocników, ale na pewno nie w kwestiach niemieckich. Merkel w tej roli jedzie do Putina.”). Przy czym co charakterystyczne ale wyniku rozmów nie ogłoszono po spotkaniu rosyjsko-niemieckim, ani po telefonicznych rozmowach uszczegóławiających Putin-Trump które odbyły się tego samego dnia, ale w dniu następnym na konferencji Erdogana z Putinem. 


Wprawdzie zeszłomiesięczne uderzenie w Syrię Assada odciągnęło USA od napięcia z Chinami, niemniej ze względu na referendum w Turcji dalsze działania zostały powstrzymane – pominięcie Turcji w ataku na Raqqa mogło rozbudzić nastroje antyamerykańskie i mieć wpływ na zwiększenie poparcia Erdogana, podczas gdy USA i UE miały nadzieję na zwycięstwo „hayir” ułatwiające prowadzenie polityki względem Turcji. Późniejsza akcja przeciwko Korei Pn, instalacje THAADów w Korei Pd, dla których granica Korei Pn praktycznie jest poza granicą zasięgu, ale których radar będzie śledził prawie całe Chiny na głębokość 2000 km zantagonizowało z powrotem Chiny. Przeniesienie obecnie punktu ciężkości na Bliski Wschód bez rozwiązania problemu Korei Pn może być odebrane jako rezygnacja z kolejnego podejścia przeciwko reżimowi Kima. Dlatego Chiny mogą być bardzo zaniepokojone, czy trwające negocjacje nie mają „drugiego dna” mającego na celu okrążenie Chin od strony Rosji. Dlatego należałoby się spodziewać działań wzmacniających pozycję Turcji podczas spotkania Xi Jinping-Erdogan i Jinping-Erdogan-Putin podczas nadchodzącego szczytu w Pekinie, w celu trwałego przesunięcia zainteresowania Stanów Zjednoczonych komplikacjami na Bliskim Wschodzie. Tym bardziej że pierwsza wizytą zagraniczną Trumpa tydzień po rozmowach z Erdoganem będzie Jerozolima, a drugą Rijad.


W tym kontekście nawet mimo odtrąbienia sukcesu utworzenia stref bezpieczeństwa w Syrii spotkanie Putin-Erdogan nie przyniosło Turcji oczekiwanych sukcesów: „The Kremlin’s plan echoes calls by U.S. leader Donald Trump to establish safe zones in Syria.” Symbolicznie nie odblokowało eksportu pomidorów, podczas gdy cła na rosyjskie zboże mają być w „najbliższych dniach” zniesione. Propozycja „stref deeskalacji” okrąża stopniowo Damaszek regionem Eastern Ghouta, a na północy al-Rastan wypycha Assada do nadmorskiego regionu Alawitów. A co istotne dla Izraela przesuwa dalej na wschód strefę buforową na Wzgórzach Golan tworząc strefy w Daraa i Quneitra na południu od nich. Ale nic nie wspomina o kurdyjskiej Rojovie, poza zapewnieniem Putina że jest przeciwnikiem powstania niepodległego państwa na tym terenie.



W tej sytuacji akcja amerykańska na Raqqę z pominięciem Turcji może mieć nieobliczalne następstwa, jak to obiecuje Erdogan nucąc “I Could Come Any Night, All of a Sudden”, co nawiązując do kryzysu cypryjskiego i jest synonimem zaskakującej reakcji na prowokację. Niemalże codzienne bombardowanie kurdyjskiej Rojovy przez Turków jest postrzeganie jako prężenie muskułów przed spotkaniem z Trumpem, gdy do Waszyngtonu już przyleciała kluczowa delegacja turecka z dowódcą armii i szefem służb specjalnych na czele („The delegation is composed of Chief of General Staff Org. Hulusi Akar, Chief of Intelligence Hakan Fidan and presidential spokesperson İbrahim Kalın.”) Z drugiej strony włączenie Turków do operacji przeciwko Państwu Islamskiemu oznaczałoby rezygnację w praktyce z tak misternie realizowanej strategii izolowania Turcji kordonem kurdyjskim od Izraela (Wzgórza Golan, a nawet region Damaszku mogą okazać się żadną barierą - strategię tą najlepiej obrazuję mapa: http://www.washingtoninstitute.org/policy-analysis/view/rojavas-sustainability-and-the-pkks-regional-strategy jak i zdjęcie ukazujące unikalny w świecie islamu sojusz http://www.washingtoninstitute.org/policy-analysis/view/rojavas-sustainability-and-the-pkks-regional-strategy) i sunnickich krajów arabskich w obawie przed znaczącym wzmocnieniem Turcji w regionie. 


Przy czym Erdogan nie próżnuje. Po wygraniu referendum był już na konsultacjach w Indiach 30 kwietnia - 1 maja, werbalnie ogłosił przyjaźń z Putinem w Soczi 3 maja, co ma o tyle istotne znaczenie że po raz pierwszy od czasu kryzysu w Syrii nie musi się obawiać że tureckie samoloty będą strącane przez siły rosyjsko-assadowskie. A tuż przed rozmowami z Trumpem uzgodni swoją politykę spotykając się z Xi Jinpingiem 14-15 maja. Z polityką europejską już Erdogan się w ogóle nie liczy, gdyż spotka się z politykami UE pod koniec miesiąca, kiedy będzie wiedział jaki jest wynik jego zabiegów u Donalda Trumpa. I jeśli osiągnie sukces to UE będzie bardzo miła i może nawet niespodziewanie, w grze pozorów otworzy kolejne rozdziały negocjacji akcesyjnych. Jeśli będzie wielka zawierucha kurdyjsko-amerykańsko-turecka to rozmowy będą odwołane. A jeśli efektem będzie zgniły kompromis to Erdogan ogłosi koniec stania pod drzwiami UE przykrywając niepowodzenia dyplomatyczne na Bliskim Wschodzie kolejnym referendum. Wystarczy że ogłosi referendum co do stosowania kary śmierci, wyśmiewając podczas kampanii „wartości europejskie” w imię których Niemcy już zapowiedziały że nie pozwolą 1,5 milionom obywateli tureckich głosować w Niemczech (Martin Schulz  w  Der Spiegel: „“We cannot allow voting in Germany that contradicts our values and our constitution […] If the Turkish government really does hold a referendum on reinstating the death penalty, it must be clear that such a vote cannot take place among the Turks living in Germany”. The chancellor candidate also said he was on the same page with Foreign Minister Sigmar Gabriel” ““It is politically not imaginable that we would approve such a vote in Germany on a measure that goes against our Basic Law and European values,” government spokesman Steffen Seibert said”). I które sprawiają że życie największych zbrodniarzy jest lepiej chronione niż miliony niewinnych dzieci mordowanych w łonach ich matek – „Tayyip Erdoğan has stated several times that abortion “is murder””. Podsumowując o ile Kurdowie wiele mogą się nauczyć z historii Polski, o tyle Polacy powinni brać lekcję ze współczesnej historii Turcji.




Dr Cezary Mech

Agencja Ratingu Społecznego 


Autor bloga

mech

Cezary Mech

Dr Cezary Mech jest absolwentem IESE, byłym zastępcą szefa Kancelarii Sejmu, prezesem UNFE, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów, a obecnie prezesem ARS

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook