Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kto udzieli $73 mld „pomocy” wierzycielom Ukrainy?

26.02.2014

Czy rację mają zwolennicy strategii Dmowskiego czy Piłsudzkiego względem Ukrainy?

Ukraińska rewolucja w Polsce prezentowana jest w sposób analogiczny do obalenia Kadafiego w Libii. Mimo iż dla nas kluczowym jest aby w jej efekcie nie pogorszyła się nasza sytuacja geopolityczna, a dla chrześcijanina aby analogicznie do przewrotów na Bliskim Wschodzie nie uległy pogorszeniu perspektywy życia tamtejszego społeczeństwa. A na to się zanosi w sytuacji kiedy zarówno artykuły Financial Timesa Wall Street Jourmal i Bloomberga („Just how much financial trouble is the country in?”, „Ukraine can now fix its economy – if it moves fast”, „Convulsions on frontier test investor confidence”, „Pressure on Ukraine's Currency Intensifies”, „Ukraine Disbands Berkut Antiriot Police Unit”, „Ukraine Pledges to Protect Deposits as Kiev Rally Called”) zaczynają się koncentrować nie na tym w jaki sposób zlikwidować oligarchizację życia gospodarczego (o której pisze w “’Activists’ gaze stalls naming of unity ministers” Neil Buckley i Roman Olearchyk – “to prevent a return to the untrammelled corruption that has characterised Ukrainian politics since independence”) ale wymusić spłacenie inwestorom sięgającego $73,1 mld długu Ukrainy. Z którego aż 46,5% jest nominowane w USD, a 3,2% w euro. W tym przypadku już nikt nie mówi o współodpowiedzialności pożyczających, przecież poprzednim tak negatywnie zaprezentowanym władzom, lecz o tym kto ma „pomóc” spłacić przypadające w najbliższym okresie transze zapadających obligacji. A w sumie jest tego około 16,3% całości, $12 mld długu budżetu plus ok. $1 mld Naftogazu. I o dziwo winnymi stają się nie są ci którzy robili biznesy z poprzednimi rządami, ale ich wschodni sąsiad który już nie chce wywiązać się z obietnicy zasilenia w skali $12 mld.

Jako osoba która przez trzy lata (z przerwami, będąc ekspertem w firmie amerykańskiej) doradzała instytucjom ukraińskim, obawiam się zbyt dużej liczby uproszczeń w przekazach medialnych. Zgodą na przechodzenie do porządku dziennego nad ludobójstwem Polaków przez te ruchy społeczne Ukraińców które obecnie nawiązują do odpowiedzialnych za te bestialstwa faszystowskich organizacji. Bierność polskich polityków jest groźna dla naszych przyszłych relacji dobrosąsiedzkich, gdyż utwierdza ona w prostych ludziach pozbawionych chrześcijańskich korzeni przekonanie, że było to działanie… słuszne, a nawet zawinione przez ofiary. Bardziej obiektywnie prezentuje powyższą rewolucję Financial Times który też widzi niebezpieczeństwo wojny domowej, która może zakończyć się milionami uchodźców w Polsce i to tych bardziej nieprzyjaźnie do Polaków nastawionych. Ciekawe że analogicznie do rysunku Jean-Michel Moreau le Jeune Ingram Pinn ukazuje Merkel, Obamę i Putina, przy czym co charakterystyczne pani kanclerz jest ukazana jako ciągnąca zachodnią Ukrainę z terytorium Polski. Również Gideon Rachman w artykule „An east-west tug of war can still be avoided” ukazuje że media na Zachodzie i Wschodzie zgadzają się jedynie co do jednego, że mocarstwa ukazują działania przeciwników przez pryzmat teorii spiskowych. W których za demonstracjami w Kijowie stoją służby państw zachodnich (wpychające ludzi w ręce potomków faszystów “We won’t let a fascist in!”  w ekstremalnych wypowiedziach cytowanych przez Kathrin Hille i Roman Olearchyk “Moscow takes aim at western backers of Ukraine ‘dictators’”, a naturalnym jest że „młodych aktywistów” należy finansować dolarami: „he was handing over a wad of hundred dollar bills to a young activist. The money was going to their “people” in Kiev for “self-organisation”” - Courtney Weaver „Sevastopol dreams of return to Motherland”), podczas gdy media zachodnie traktują prezydenta Janukowicza jako kukiełkę Moskwy, a to wszystko przy wzajemnym portretowaniu hipokrytów i cyników instrumentalnie wykorzystujących biedę zrujnowanego przez różnej maści oligarchów kraju: „Both Russia and the western powers have a conspiratorial view of the other side’s role in Ukraine. The Russians see the hand of western intelligence agencies behind the demonstrations in Kiev. The west tends to assume that Mr Yanukovich and his henchmen were simply the puppets of Moscow.  In western capitals, the Kremlin’s operatives are seen as ruthless, corrupt, violent and deeply cynical. In Moscow, western policy makers are portrayed as hypocritical, double-dealing and intent on destroying Russia as a global power, while mouthing liberal pieties.” Gdy chodzi o “kukiełkowatość” Janukowicza to dzisiejszy Financial Times w artykule Richard McGregor i Geoff Dyer „US policy strives to avoid ‘cold war chess’” wprost się koryguje przyznając że jego problemem mogło być właśnie dążenie do zachowania równowagi między krajami Zachodu i Rosją wprost powołując się na opinię Eugene Rumera, w przeszłości odpowiedzialnego w Białym Domu za ten obszar: „is the fact that Moscow’s ties with Viktor Yanukovich, the deposed president, were not as strong as some of the cold war phrases surrounding Ukraine’s stand-off suggested. “There is no love lost between Putin and Yanukovich; there is a considerable lack of trust. He has played Europe and Russia off against each other,” said Eugene Rumer, a former senior White House official covering Russia and Eurasia.”

Biorąc pod uwagę interesy naszego kraju, niezależnie od prowadzenia polityki informacyjnej, to ścierają się dwie opinie. Pierwsza zakłada konieczność udziału naszego kraju w koalicji Niemiec, USA, byłych oligarchów rosyjskich i części oligarchów ukraińskich w próbie zredukowania wpływów Rosji na Ukrainie. Druga oparta o strategię Dmowskiego i Bismarcka polega na próbie porozumienia z osłabioną naciskiem chińskim, islamskim i oligarchów Rosją w celu przeciwstawienia się narastającemu zagrożeniu ze strony Niemiec. Wiktor Świetlik w artykule „Realpolityści i Ukraina” krytykuje tą koncepcję z punktu widzenia wspierania pozycji Rosji, nie przedstawiając jednak w jaki sposób nasz kraj ma przeciwstawić się realizacji Mitteleuropy, w której nasz pd-wschodni sąsiad będzie instrumentalnie wykorzystywany do szachowania naszych prób odzyskiwania suwerenności na całym swoim terytorium.

Dlatego niezależnie o konieczności działaniu na rzecz solidarności między naszymi narodami, należy stanąć na fundamencie historycznej prawdy. I każdy z polityków polskich nie powinien o tym zapominać, nawet mimo nacisków zagranicznych aby kwestii ludobójstwa na Polakach koniunkturalnie nie eksponować.

 

Dr Cezary Mech

Agencja Ratingu Społecznego

Autor bloga

mech

Cezary Mech

Dr Cezary Mech jest absolwentem IESE, byłym zastępcą szefa Kancelarii Sejmu, prezesem UNFE, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów, a obecnie prezesem ARS

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook