Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kryzys służby zdrowia na horyzoncie

18.12.2015

Dlaczego na zdrowiu na giełdzie zarobiono najwięcej?

Podczas gdy giełda w Polsce ostatnio dołuje na świecie utrzymywane są wysokie wyceny akcji. I tak jeden z najbardziej reprezentatywnych indeksów S&P500 jest wyceniany w tym roku jako 28 krotność przeciętnych zysków z ostatnich dziesięciu lat. Ta rekordowa wycena jest najwyższa od trzynastu lat i jedynie niższa od okresów dwóch największych załamań giełdowych z lat 1929 i 2000. Co charakterystyczne wysokie ceny akcji występują mimo przewidywanych niskich zysków w przyszłości, z powodu olbrzymich rezerw niewykorzystanych mocy produkcyjnych, jak i oczekiwania załamania demograficznego powodującego spadek ilości pracowników jak i ich mniejszą efektywność pracy związaną z wiekiem. Tym przemysłem który wyłamuje się z tych pesymistycznych prognoz jest przemysł farmaceutyczny, będący ostoją dla inwestorów w okresach spadku cen aktywów. Okazuje się w ciągu ostatnich pięciu lat wzrost wartości indeksu spółek „zdrowotnych” – US Health Care Index- był dwukrotnie szybszy od indeksu S&P500 w USA. Dzieje się tak dlatego gdyż nakłady na ochronę zdrowia wzrastają wraz ze starzeniem się społeczeństwa, gdyż koszty zabiegów młodych roczników są czterokrotnie niższe niż tych w wieku emerytalnym. A demografia świata, wprawdzie nie tak tragiczna jak Polski, ale stanowi wyzwanie dla stabilności systemów ochrony służby zdrowia. I niezależnie od populistycznych wypowiedzi cały świat czeka przenoszenie coraz większego udziału kosztów ochrony zdrowia z budżetów publicznych do prywatnych ubezpieczeń i opłat pacjentów. Dzieje się tak dlatego, że o ile na początku 20 wieku przeciętny wiek życia na świecie wynosił 31 lat, to obecnie już około 70 lat. A ilość osób powyżej 60 lat, silnie obciążających budżet służby zdrowia podwoiła się na świecie od 1980 roku i jak podaje Światowa Organizacja Zdrowia wzrośnie jeszcze dwukrotnie do poziomu 2 mld osób, stanowiąc jedną piątą populacji w roku 2050.

Okazuje się że nawet w Stanach Zjednoczonych które wydają na farmaceutyki 325,8 mld dolarów (drugim krajem jest starzejąca się Japonia 87,4 mld dolarów), a na zdrowie aż 9216 dolarów na osobę, planowany jest dalszy coroczny wzrost w wysokości 4,4% w latach 2013-17 według projekcji EIU (Economist Intelligence Unit). Podczas gdy wzrost wydatków w tym samym czasie w Chinach ma wynieść corocznie 14%, a więc ponad dwukrotnie szybciej niż przewidywany w tym kraju wzrost gospodarczy i o 5 pkt. proc. szybciej niż wzrost dochodów uboższego klastra Chińczyków. Nakłady na zdrowie wynoszą już około 9,3% PKB Wlk. Brytanii, 10,3% Japonii i aż 16,9% PKB USA. Wzrost nakładów to nie tylko efekt starzenia się populacji, ale również niedorozwój tej sfery w części krajów, jak i nieefektywna struktura organizacji służby zdrowia i eksplodujące koszty lekarstw. Przykładem niedorozwoju są niskie nakłady w najuboższych krajach takich jak Sierra Leone, gdzie wynoszą one zaledwie 96 dolarów rocznie na osobę. Nie najlepiej wygląda sytuacja Polski która w statystykach OECD 20 najstarszych krajów jest na przedostatnim miejscu pod względem wydatków z 1559 dolarami na mieszkańca (gorzej jest tylko w Estonii – 1447 dol.), podczas gdy w sąsiadujących Niemczech nakłady są ponad trzykrotnie wyższe – 4811 dol. rocznie.

Często podnoszonym argumentem na zwiększenie efektywności leczenia jest wspieranie prewencji, nakłady na którą zwracają się jedenastokrotnie. Niestety ale Polska nie tylko nie ma środków na wspieranie prewencji jak i kluczowych zabiegów, a sprzedając swój przemysł farmaceutyczny zagranicznym koncernom, nie tylko zamieniła dotychczasowe zakłady na przepakowalnie  zagranicznych produktów, ale i wysłała naukowców na bezrobocie. Jednocześnie pod względem bezpieczeństwa straciła kontrolę na produktami leczniczymi które są w obiegu. Niestety ale wieloletnie zaniedbania spowodują że polskie starzejące się społeczeństwo w sposób lawinowy będzie pozbawiane dostępu do służby zdrowia, a portfele Polaków będą jeszcze bardziej wydrenowywane z pieniędzy.

Autor bloga

mech

Cezary Mech

Dr Cezary Mech jest absolwentem IESE, byłym zastępcą szefa Kancelarii Sejmu, prezesem UNFE, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów, a obecnie prezesem ARS

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook