Jedynie prawda jest ciekawa

Kiedy POLexit?

25.06.2015

Fotografia uśmiechów Christine Lagarde i Yanis’a Varoufakisa z 1:15pm zdradza że Grexit jest zawieszony… na okres wakacji

W mediach kolejna odsłona tragedii greckiej. Z przecieków wynika że Grecy już na prawie wszystko się zgodzili. Jeden z punktów porozumienia mówi nawet o  tym że aby zagranica mogła bardziej obiektywnie wpływać na poglądy obywateli (tak to odczytuję), to rząd przeprowadzi międzynarodowy przetarg na kanał telewizyjny: „announce international public tender for acquisition of television licenses and usage related fees of relevant frequencies”. Prawie połowa dokumentu zatytułowanego „Pror Actions” to doprecyzowanie tego jak mają dalej zmaleć świadczenia emerytalne w Grecji, mimo iż do tej pory już wymuszono na nich spadek świadczeń o połowę. Jak się okazuje zadłużenie Greków względem własnych obywateli jest odmiennie traktowane od tego względem zagranicznych kredytobiorców. I o ile w pierwszym paragrafie już zaznaczono że Grecy mają przeznaczać rekordowe 3,5% PKB na obsługę zadłużenia, to w całym dokumencie brak nawet wzmianki o tym czy i kiedy nastąpi redukcja długu wynoszącego 180% PKB i którego wiadomo że ten kraj nie jest w stanie spłacić.

O tym jak wielkim obciążeniem jest wyzbycie się aktywów i zadłużenie zagranicznym ukazał na pierwszej stronie Financial Times który zaprezentował charakterystyczny graf ukazujący wykresy PKB w Europie. To co przykuło uwagę redaktorów to fakt że o ile w przypadku Niemiec, Japonii i USA PNB (produkt narodowy brutto) będący dochodem jego obywateli jest wyższy od tego wytwarzanego na terenie kraju, to w przypadku „zielonej wyspy”, Irlandii jest on o 15% niższy. Jako przyczynę tego fenomenu podano że jest efektem tego że Irlandia „pozbawiła się zysków przedsiębiorstw” zagranicznych których właścicielami są obywatele innych państw. W Polsce analiz przyczyn dlaczego udział płac w PKB jest aż dwukrotnie niższy od tego w USA nikt na pierwszych stronach nie podaje. Niestety ale nasze ćwierćwieczne sukcesy transformacyjne to 40% młodych ludzi pracujących na umowach śmieciowych gwarantujących brak emerytury na starość. A w międzyczasie uzupełnianie dochodów kredytami w tzw. instytucjach pożyczkowych, których lichwiarskie oprocentowanie powinno być prawnie zakazane, a których 79% klientów to młodzież do 40 lat. Dzieje się tak mimo iż w ciągu ostatnich 15 lat wydajność pracy w Polsce rosła znacznie szybciej niż w Czechach, na Węgrzech i Słowacji, to płace rosły dwa i pół razy wolniej. W efekcie jak przyznał jeden z głównych decydentów tego okresu prezes NBP Marek Belka w Polsce „Ci, którym się nie udaje, udają się na zmywak do Dublina i Londynu.” 

Jednocześnie gdy Henry Foy w Financial Times zarzuca prezydentowi Andrzejowi Dudzie nieroztropność programową która prowadzi do €61 mld dziury w budżecie, podczas gdy Polska potrzebuje bilionowych inwestycji, to o dziwo umyka fakt że emigracja 2,5 mln obywateli głównie „na zmywak” kosztuje nasz kraj około 2 bln zł, co z inwestycjami zagranicznymi w Polsce w skali 2 bln zł w sumie ukazuje olbrzymie wykrwawienie kraju z powodu nadmiaru otwartości na wartości UE. A przecież zgodnie z szacunkami Asset Wealth Index Report Polska potrzebuje nakładów inwestycyjnych w środki trwałe w wysokości 5 bln zł (300% PKB) aby dogonić w rozwoju kraje wysokorozwinięte. Z dochodów podatkowych bilionowych nakładów się nie sfinansuje, w sytuacji bilonowej wyprzedaży kraju i wyeksportowania podatników do innych krajów UE. Wydatki z kredytu aby były spłacalne to muszą być inwestycjami przyczyniającymi się do powiększenia bazy podatkowej, w celu uniknięcia bankructwa i powielenia greckiego scenariusza. Dlatego warto zastanowić się nad kierunkami racjonalizacji wydatków budżetowych. O ile wprowadzenie polityki prorodzinnej jest oczywistym wymogiem długoterminowej stabilności finansowej (i powinno być pierwszym aktem w miejsce zapowiadanego podwyższenia kwoty wolnej od podatku), o tyle w debacie publicznej brak jest rozważań w jaki sposób należy zracjonalizować wydatki, jak i sfinansować konieczne inwestycje. Z drugiej strony koniecznych nakładów nie należy odkładać, gdyż inaczej w międzyczasie wysokorozwinięte kraje Europy przyciągną resztę polskich pracowników do swoich wyludniających się krajów. Dbając o własne interesy nie są one zainteresowane przenoszeniem miejsc pracy do Polski, gdyż wiązałoby się to ze spadkiem poziomu ich dochodów budżetowych, lecz preferują ściągnięcie imigrantów Polaków i ich asymilację, w konsekwencji prowadząc do likwidacji naszego kraju.

Autor bloga

mech

Cezary Mech

Dr Cezary Mech jest absolwentem IESE, byłym zastępcą szefa Kancelarii Sejmu, prezesem UNFE, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów, a obecnie prezesem ARS

CS149FOTMINI

Czas Stefczyka 149/2017

PDF (4,39 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook