Jedynie prawda jest ciekawa

Jak to GW wychwala polskich finansistów

23.12.2016

Czy MF jest w koalicji z GW?

W poniedziałek Polska wystąpiła do Międzynarodowego Funduszu Walutowego o odnowienie dostępu do Elastycznej Linii Kredytowej (FCL - Flexible Credit Line) na okres dwuletni do stycznia 2019 r. Wnioskowana linia wyniesie ok. 8,3 mld euro, a opłata za gotowość wyniesie rocznie 16 mln euro. Od lat podkreślam, że Polska kompletnie nie potrzebuje takiej linii kredytowej i należy ją traktować jako kosztowne wsparcie ze strony NBP dla MFW. Tym bardziej że jak jeszcze niedawno premier Morawiecki chwalił się że za dwuletnie obligacje to inwestorzy zagraniczni dopłacają nie tylko innym krajom, ale nawet Polsce (http://www.stefczyk.info/blogi/przez-pryzmat-ekonomii/czy-22-mln-straty-w-19-dni-na-emisji-euroobligacji-mozna-nazwac-sukcesem,18572088503). A tu taki lapsus w sytuacji gdy NBP zarzeka się że „nie planuje wypłat środków z FCL” i tym bardziej, że w przypadku kłopotów przysługuje nam wsparcie ze strony EBC, a i o pomoc do MFW też w razie konieczności możemy wystąpić. Z drugiej strony kwota udostępnianego kredytu jest niska w stosunku do stanu naszych rezerw. Gdybyśmy rzeczywiście byli zmuszeni po tą pożyczkę sięgnąć, to świadczyłoby to o tym, że jesteśmy w super kryzysowej sytuacji.

Nie jest też prawdą, że ta linia stabilizuje naszą sytuację i stan finansów, gdyż odwrotnie od zamierzonego celu sygnalizuje że uważamy sytuację naszego kraju za zagrożoną. Polska polityka monetarna powinna w końcu się skupić na tym, aby zmniejszać ryzyko walutowe i spolonizować w jak największym stopniu zobowiązania kredytowe Polaków, zaciągnięte w walutach obcych. W ten sposób bylibyśmy w stanie najlepiej się bronić przed niekorzystnymi wahaniami kursów walut. Jeśli zobowiązania Polaków zaciągnięte w walutach obcych nadal będą wysokie, w przypadku niekorzystnych skoków kursów walut, biorąc pod uwagę interesy frankowiczów, będziemy zmuszeni do interwencji walutowych, co będzie prowadziło do niepotrzebnego wydrenowania naszych rezerwy, których poziom, mimo napływu znaczących środków europejskich jest w fazie stagnacji na poziomie 100-110 mld USD od 2011 r. To co powinno niepokoić to fakt że biorąc pod uwagę skalę długu w walutach obcych plus długu złotówkowego w portfelach zagranicznych inwestorów w relacji do PKB, obecnie Polska jest uznawana przez rynki kapitałowe za kraj najbardziej narażony na kryzys walutowy przed Meksykiem i Węgrami, a nawet Turcją.

Z resztą Ministerstwo Finansów ciągle osiąga sukcesy które GW wychwala. Przy polonizacji banków to GW zanotowała „sukces” nawet na fakcie że „Unicredit wymieni złote na euro w banku BGK, albo w NBP, a nie na rynku walutowym, aby nie osłabiać notowań złotego” – wiadomo rezerwy NBP mogą to przecież „zamortyzować”. Ostatnio „odtrąbiony” sukces to plan wydania miliarda dolarów na odkup obligacji, które zapadają w 2019 roku. Od tych obligacji co roku płaciliśmy ponad 6 procent odsetek więc odkupienie obecnie zostało okrzyknięte jako „sprytny plan” dający wielomilionowe oszczędności sic! Rozumowanie Jasia Fasoli, podczas gdy kupon odsetkowy jest wyższy od rynkowej rentowności to obligacje są warte więcej od wartości księgowej i sprzedawane z premią. A operacja MF oszczędzania na odsetkach ma tylko wymiar księgowy, odkupuje się obligacje z premią o wysokich „starych” odsetkach i wypuszcza nowe obligacje o niskich odsetkach które w budżecie będą stanowiły tylko księgowo niższe wydatki. W ten oto sposób deficyt budżetowy spadnie, dług w niezrozumiały dla opinii publicznej rośnie a bankierzy zagraniczni liczą dodatkowe bonusy od kolejnych emisji. I załatwiają PR, jakie to MF jest przebiegłe emitując wielokrotnie te same pieniądze za każdym razem opłacając prowizję od kwoty emisji. Tylko podatników żal, oj żal.

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia

Życzy

Cezary Mech

Agencja Ratingu Społecznego

Autor bloga

mech

Cezary Mech

Dr Cezary Mech jest absolwentem IESE, byłym zastępcą szefa Kancelarii Sejmu, prezesem UNFE, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów, a obecnie prezesem ARS

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook