Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Fatalne skutki "poprawności politycznej"

22.10.2012

Czy grupy interesów kształtując opinię publiczną niwelują nakłady na edukację w efekcie powodując spadek produktywności, a w Polsce hamują proces konwergencji ekonomicznej i prowadzą do likwidacji państwa narodowego?

Obecnie żyjemy w świecie wzrostu gospodarczego, jednak katastrofalne wizje dla Polski związane z zapaścią demograficzną każą zastanowić się nad trwałością tego trendu w ogóle. O ile wzrost gospodarczy w dawnych wiekach wiązał się ze wzrostem demograficznym, przy minimalnym, poniżej 0,5% znaczeniu czynnika wzrostu produktywności. Jedynie w krajach zacofanych, które wzbiły się na możliwość konwergencji był on szybszy, gdyż polegał na kopiowaniu obcych bardziej wydajnych wzorów.

Przyspieszenie światowej produktywności w krajach przodujących nastąpiło w połowie XVIII wieku w Wlk. Brytanii i USA, przy czym charakterystyczne, że osiągnęło swój szczyt przed kryzysem naftowym około roku 1970, aby po tym okresie spowolnić spadając ostatnio do poziomu zaledwie ok. 30% względem linii trendu. Co charakterystyczne w USA produktywność osiągnęła swoją wysoką pozycję jaką miała w latach 1891-1972 w okresie po upadku komunizmu w latach 1996-2004. Niemniej obecnie innowacyjność świata stanęła w miejscu. Wpływ informatyzacji i komputeryzacji na produktywność krajów przodujących była ogromna w latach 90-tych, ale obecnie się wyczerpała. Mało kto wie że średnioroczny wzrost oczekiwań długości życia w pierwszej połowie XX wieku był trzykrotnie wyższy niż w drugiej połowie dwudziestego wieku. Jeszcze bardziej charakterystyczny jest spadek szybkości podróży, od maksymalnej szybkości konia do samolotu i zatrzymanie się na tym poziomie 50 lat temu.

Innowacyjność jest kluczem. Pytanie czy czasem jej spadek nie jest efektem starzenia się społeczeństw i osiągnięcia limitów powszechnej edukacji. A może jest to efekt demoralizacji społeczeństw w połączeniu z olbrzymimi nakładami grup politycznych i biznesu na „ogłupianie” społeczeństw nie mającymi nic wspólnego z wiedzą teoriami tzw. politycznej poprawności – przykładowa konieczność „oziębiania klimatu”.

Polska od 20 lat przeżywa jeden z najgorszych swoich okresów w okresie pokoju na przestrzeni swojej tysiącletniej historii, co z punktu widzenia zdiagnozowania przyczyn jest kluczowe. Wydaje się że przyczyna tkwi w słabości elit naszego kraju i ich niskiego poziomu, porównywalnego jedynie do zapaści okresu saskiego. Powszechny wśród nich jest brak wiedzy dotyczącej przyczyn słabości państwa, jak i adekwatnej reakcji na problem jego likwidacji i to zarówno w aspekcie prawnym jak i realnym. Jeśli chodzi o likwidację prawną to nastąpił tak silny proces zaniku instynktu państwowego w ciągu zaledwie paru lat od czasu kiedy to postkomunistyczny premier, ze złamanym kręgosłupem vetował pierwszą wersję Traktatu Lizbońskiego, a liberalna opozycja głosiła hasło „Nicea albo śmierć”, do sytuacji w której przyjęcie Traktatu Lizbońskiego polska prawica ogłosiła jako sukces, a spadkobiercy Narodowej Demokracji usprawiedliwili jego przyjęcie presją ze strony Berlina. Gdy chodzi o procesy realne to grupom zagranicznych interesów udało się przekonać że sami nie jesteśmy w stanie zorganizować sobie życia gospodarczego i dlatego powinniśmy swoje organizacje gospodarcze sprzedać w drodze tzw. prywatyzacji.

Przy czym okazuje się że do naszej debaty w sferze dotyczącej sensowności polityki zaciskania pasa na siłę, jak i historycznej o błędach „planu Balcerowicza” włączył się przypadkowo były sekretarz skarbu USA Lawrence Summers, ukazując jak bardzo jesteśmy „ogłupiani” przez różne grupy interesów. Otóż w artykule Financial Times’a „Britain risks a lost decade unless it changes course” pisze on wprost o niebezpieczeństwie zbyt szybkiego równoważenia budżetu grożącego wpadnięcie w spiralę schładzania gospodarki. Na przykładzie Wlk. Brytanii wyjaśnia, że wyższy o zaledwie jeden procent wzrost gospodarczy w ciągu zaledwie pięciu lat pozwala na wzrost poziomu długu względem PKB aż o 10 pkt. procentowych. Powołując się na ekonomiczny efekt histerezy opisuje szkodliwy efekt nadmiernego schładzania gospodarki.

Zgodnie z tą teorią, recesja poprzez bezrobocie powoduje trwałą utratę umiejętności jak i ich doskonalenia w procesie pracy. W efekcie nawet w czasach ożywienia gospodarczego lub „boomu” ewentualne wprzęgnięcie do procesu produkcji spowoduje utratę efektywności pracy. Może ona wyjaśnić błędy popełnione w procesie przejścia z komunizmu do kapitalizmu poprzez bankrutowanie funkcjonujących przedsiębiorstw których ludzie nie mieli szansy na przestawienie się na gospodarkę rynkową, ponieważ przedsiębiorstwa nie były w stanie spłacić na raz nadmiernych kredytów jak i od razu rozbudować sprawnych kanałów dystrybucji. W efekcie nastąpiła trwała utrata produktu krajowego jak i umiejętności pracowniczych. Nawet krótkoterminowy wzrost bezrobocia ma tendencję do utrwalania się, a umiejętności które posiadali ulegają zapomnieniu, ponadto kanałem utrzymywania kwalifikacji jest samo wykonywanie pracy, nie wspominając o utracie szkoleń zawodowych i nabywania umiejętności którymi pracownicy są objęci.

Summers podkreśla że najlepszym programem strukturalnym wzrostu potencjalnego produktu w przyszłości jest wzrost PKB obecnie. Gdyż silniejsza gospodarka oznacza więcej inwestycji i mniej cięć w komórkach B&R przedsiębiorstw. Oznacza zachowanie kwalifikacji zawodowych jak i pozyskania ich przez młodzież wychodzącą na rynek pracy. Jak i nakierowanie energii przedsiębiorców na ekspansję, a nie na bolesne oszczędności. („A stronger economy means more capital investment and fewer cuts to corporate research and development. It means fewer people lose their connection to good jobs and become addicted to living without work. It means that more young people get first jobs and it means more businesses choose leaders oriented to expansion rather than cost-cutting.”) No cóż porównując straty gospodarki poprzez tolerowanie zachowań kryzysogennych w przedsiębiorstwach do Keynes’a samochodu w którym nawalił iskrownik jest niczym wobec błędów popełnionych względem polskich przedsiębiorstw w procesie transformacji. Wtedy zwalniano posiadających kompetencje techniczne pracowników, pozwalano maszynom zardzewieć tylko dlatego że nie dano czasu na zdobycie kredytu i dotarcie do potencjalnego klienta. A wystarczyło dać czas na zorganizowanie działów sprzedaży, zrestrukturalizowane kapitału poprzez zamianę długu na akcję, a wymieniony iskrownik pozwoliłby na ruszenie gospodarki ze znacznie wyższego poziomu.

Takiego racjonalnego działania można byłoby oczekiwać po obiektywnym decydencie. Tylko że takie działanie byłoby nie na rękę wpływowym grupom które w dobie funkcjonowania władzy tzw. „opinii publicznej” muszą „ogłupić” całe społeczeństwa aby przeprowadzić swoje plany. Pytaniem pozostaje czy ten proces antyedukacji nie powoduje ograniczenia wiedzy i logicznego myślenia w innych dziedzinach, prowadząc do zahamowania procesu konwergencji na i na innych polach. Martin Wolf w artykule Financial Times’a “Is the age of unlimited growth over” zastanawia się nad przyczynami spowolnienia produktywności na świecie. Moim zdaniem jej przyczyny są analogiczne wszędzie. Jeśli społeczeństwa nie koncentrują swojej energii na rozwiązywaniu swoich realnych problemów lecz wydumanych, wynikających z kształtowanej przez grupy interesów opinii publicznej, to ich energia i innowacyjność jest błędnie ukierunkowana i nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Na świecie prowadzi to do upadku wzrostu produktywności krajów najbardziej zaawansowanych, a u nas w kraju na pozbawianiu się szans szybkiego zniwelowania różnic w procesie konwergencji i utracie znaczenia w rodzinie narodów.

Cezary Mech
Agencja Ratingu Społecznego

Autor bloga

mech

Cezary Mech

Dr Cezary Mech jest absolwentem IESE, byłym zastępcą szefa Kancelarii Sejmu, prezesem UNFE, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów, a obecnie prezesem ARS

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook