Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Ewangeliczna przestroga

20.07.2015

Kto stoi za stałym podrzucaniem hasła „polonizacji”, udamawiania banków na Prawicy?

„Cóż uczynię, gdyż pan mój odejmuje ode mnie włodarstwo? kopać nie mogę, żebrać się wstydzę. Wiem, co uczynię, że, gdy będę złożony z włodarstwa, przyjmą mię do domów swoich. Wezwawszy tedy każdego z osobna dłużnika pana swego, mówił pierwszemu: Wieleś winien panu memu? A on powiedział: Sto bareł oliwy. I rzekł mu: Weźmij zapis twój, a siądź natychmiast, napisz pięćdziesiąt.” Łk16.


Okazuje się że powyższa przypowieść o skorumpowanym zarządcy, który wiedząc o odwołaniu poobniżał należny dług dłużnikom właściciela, licząc że się odwdzięczą gdy już nie będzie miał pracy ma licznych naśladowców dwa tysiące lat później. W naszym kraju stał się plagą gdy chodzi o etykę sprawowania funkcji publicznych w okresie ostatniego ćwierćwiecza. Najpierw rządzący rozprzedali za półdarmo majątek obywateli, teraz ten sam odkupują przepłacając. I nawet można przewidzieć jakie będą ich następne kroki: wykupione przedsiębiorstwa znowu za półdarmo sprywatyzują. Świetnym negatywnym przykładem jest tzw. „polonizacja banków” który to pomysł podrzucono przygotowującej się do przejęcia władzy prawicy. W ramach jej implementacji kontrolowane przez państwo PZU wykupuje Ailor Bank i szykuje się do kolejnych bankowych „polonizacji”, obarczonym frankami BPH, i greckimi aktywami Raiffeisen Polbankiem w dobie Grexitu. Poprzedniej dokonał PKO BP kupując „umoczoną” we frankach Nordeę. Niestety obecnie w przeddzień szkodliwego zatwierdzenia przez KNF-u decyzji PZU o przejęciu akcji Alior Banku (30 proc. akcji o koszcie 1,6 mld zł) nagłaśniane są kolejne plany zakupu kolejnych 2-4 banków. Sprzyja tej akcji niewątpliwie fakt „podrzucenia” pani premier Beacie Szydło w Katowicach, w przemowie programowej pomysłu udomowienia polskich banków.


Podczas gdy wzorem 2005 r. powinny odbyć się rozmowy przyszłych władz z ministrami w czołowych ministerstwach. W 2005 r. przed spodziewanym triumfem wyborczym ja z późniejszym premierem Marcinkiewiczem rozmawialiśmy w Ministerstwie Finansów z ministrem Gronickim i jego wiceministrami, na temat okresu przejściowego i konieczności przygotowania ministerstwa do nowych zadań. Oczywistością była prośba o nie wykonywanie żadnych działań będących w sprzeczności z planami gospodarczymi PiSu, jak i przygotowanie logistyczne do realizacji jego programu, w celu zaoszczędzenia na czasie. Osobiście przekazałem wtedy ministrowi Mirosławowi Gronickiemu prośbę o przygotowanie koniecznej nowelizacji ustawy okołobudżetowej, w celu wprowadzenia polityki prorodzinnej i związanych z tym świadczeń dla rodzin wielodzietnych w wysokości miesięcznej 400 zł na dziecko w rodzinie. Publicznie wyrażany sprzeciw pomógł w zablokowaniu bankowych działań konsolidacyjnych prowadzonych przez UniCredito. Wprawdzie polityka w części dotyczącej rodzin została po wyborach zmieniona i powyższe przepisy nie ujrzały światła dziennego, niemniej ministerstwo do nowych działań było przygotowane. Dlatego obecnie również warto byłoby powyższe działania przyspieszające wprowadzenie rozwiązań programowych powielić. W ramach tych rozmów koniecznym byłoby ostrzeżenie władz przed podejmowaniem szkodliwych działań w sektorze bankowym, jak i o konsekwencjach ich forsowania.


O ile w Polsce nikt nie pamięta o rozliczeniu zarządzających publicznymi środkami, o tyle okazuje się że w Niemczech jest odwrotnie i to interes publiczny jest stawiany na pierwszym miejscu. Ostatnie dymisje w sektorze bankowym są ewidentnym przykładem odmienności podejścia. Jak podaje Wall Street Journal do dymisji prezesa Deutsche Banku Jurgena Fitschena przyczynił się fakt że jest on sądzony w sprawie składania fałszywych zeznań związanych z upadkiem imperium medialnego Kircha trzynaście lat temu w 2002 r. Podczas gdy pozycję współprezesa Anshu Jaina „zachwiała” informacja o samobójstwie jego wieloletniego zastępcy. Szkoda tylko że wiedzy dotyczącej zagrożeń tkwiących w postulowanym spolonizowaniu banków nie przyswoili sobie polscy decydenci. Którzy na dodatek nie uczą się na doświadczeniach naszych zachodnich sąsiadów, jak dbać o powiązanie interesów sektora bankowego z gospodarką kraju. Niepotrzebne przedłużanie niepewności okresu przejściowego w konsekwencji musi sprzyjać zachowaniom znanym dwa tysiące lat temu, które będziemy wszyscy opłacać niższymi zarobkami w kraju.

Autor bloga

mech

Cezary Mech

Dr Cezary Mech jest absolwentem IESE, byłym zastępcą szefa Kancelarii Sejmu, prezesem UNFE, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów, a obecnie prezesem ARS

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook