Jedynie prawda jest ciekawa

Ekonomiczna „eksploatacja” UE przez Niemcy

11.02.2017

Angela Merkel; Warszawa; 7 lutego 2017: „"Solidarność" odcisnęła piętno na moim życiu. Być może bez niej nie byłoby końca zimnej wojny.” – wow, takie rzeczy można mówić w Warszawie! Już nie pewność, tylko „być może”. Za chwilę okaże się zakończenie zimnej wojny było wynikiem presji Niemiec w powiązaniu z atakiem robotników niemieckich na mur w Berlinie.


Stało się. Tak jak przewidziałem w programie Republiki (14:20 Angela Merkel; Warszawa; 7 lutego 2017: „"Solidarność" odcisnęła piętno na moim życiu. Być może bez niej nie byłoby końca zimnej wojny.” – wow, takie rzeczy można mówić w Warszawie! Już nie pewność, tylko „być może”. Za chwilę okaże się zakończenie zimnej wojny było wynikiem presji Niemiec w powiązaniu z atakiem robotników niemieckich na mur w Berlinie.

Stało się. Tak jak przewidziałem w programie Republiki (14:20 https://www.youtube.com/watch?v=9gHbqmJD_mU) w sytuacji kiedy prezydent Donalda Trump zdecydował się na nakierowanie swojej aktywności zagranicznej na Bliski Wschód w celu zapewnienia bezpieczeństwa Izraela USA nie starczyło siły na konflikt z Chinami. W efekcie w dzisiejszym artykule Wall Street Journal „Donald Trump Commits to ‘One China’ Policy in Call With Xi Jinping” podano że w rozmowie telefonicznej prezydent wycofał się z groźby uznania Tajwanu. Okazało się że również polityka Chin przeczekania kryzysu w myśl chińskiego przysłowia „możesz uciec ale nie na długo” i skoncentrowanie się na zakulisowym zniechęcaniu Rosji do odwrócenia sojuszy, w sytuacji gdy zabiegi amerykańskie były nakierowane na zwalczanie Iranu i wymanewrowanie Turcji, przyniosła zamierzony efekt. Jak podaje WSJ w artykule „Beijing’s Patience Pays Off With Trump’s Reaffirmation of ‘One-China’ Policy” telefon Trumpa był utrzymany w dyplomatycznym tonie, w przeciwieństwie do rozmów z przywódcami Australii i Meksyku a i Rex Tillerson wycofał się ze wcześniejszych pogróżek, że potraktuje Chiny a la Kubę i odetnie je od wybudowanych wysepek na Morzu Południowochińskim: „Rex Tillerson walked back previous statements that the U.S. might block China’s access to islands it has built in the South China Sea, saying that the U.S. should be “capable” of limiting such access, should a contingency occur.” Odprężenie na linii z Chinami, intensywne negocjacje z Rosją które w zeszłym tygodniu omalże nie spowodowały zniesienia sankcji na ten kraj, kontrastują z wyrażanym niezadowoleniem z polityki Niemiec. To już nie tylko stwierdzenia że UE jest „kierowana” przez Niemcy i jest ich „wehikułem” ale i oskarżenia Peter Navarro, szefa Narodowej Rady Handlu, na łamach Financial Times’a o to że Niemcy „eksploatują” inne kraje Unii Europejskiej wykorzystując do tego DM („the euro was like an “implicit Deutsche Mark””): „Germany is using a “grossly undervalued” euro to “exploit” the US and its EU partners”. Można powiedzieć „święte słowa” w sytuacji ogłoszonych danych dotyczących niebotycznej nadwyżki handlowej Niemiec w wysokości €252,9 mld, a bilansu płatniczego na poziomie €266 mld (8,5%! PKB) w 2016 r., co jednak jest traktowane jako wyzwanie rzucone niemieckim interesom: „Peter Navarro's comments point to a willingness to challenge […] Angela Merkel in particular”. Nina Adam i Andrea Thomas w artykule „Germany’s Global Trade Surplus Hits Record in 2016” detalicznie rozrysowują jak powstała $51,4 miliardowa nadwyżka handlowa Niemiec w operacjach z USA, cytując słowa Donalda Trumpa o amerykańskich i niemieckich ulicach: ”President Donald Trump has said there are too many German cars out on U.S. streets but too few U.S. models in Germany.” Nic dziwnego jeżeli w handlu samochodami udział produktów amerykańskich wynosi 22% podczas gdy niemieckich 78%. I na dodatek jak donosi w artykule „In Europe, General Motors Faces a Rough Road to Profit” Mike Colias dziwnym trafem amerykański Opel w Niemczech od wprowadzenia euro przynosi straty General Motors. Skumulowane straty w wysokości $14 mld od 2000 r. („Opel, a longtime subsidiary of the Detroit auto giant, hasn’t turned an annual profit there since 2000 and has lost more than $15 billion over that span”) tłumaczy polityką regulacyjną Niemiec uniemożliwiającą zamykanie nierentownych zakładów w tym kraju: „because of the difficulty getting government approval to lay off workers or close plants”. Okazuje się ona skuteczna w wymuszaniu nowych inwestycji GM („GM has been investing in new products and technologies for Opel”) zamiast zamykania nierentownych zakładów, rzecz która byłaby niepojęta dla polskich decydentów i sformatowaną przez zagraniczne grupy biznesu opinię publiczną w naszym kraju.
W związku z krytyką eksploatacji rynku europejskiego przez naszego zachodniego sąsiada, którego również my jesteśmy ofiarą, niepokoić powinna aktywność Polski w szukaniu modus vivendi z Niemcami. Gdyż w efekcie kluczowych problemów Polski ani gospodarczych ani społecznych ona nie rozwiązuje, a nawet nie stawia, a daje czas naszemu zachodniemu sąsiadowi na uporządkowanie dominacji w UE po Brexicie i spokojne negocjacje z USA i Rosją. W tej konstelacji Polska unika Chin uważając ewentualne zabiegi za działanie antyamerykańskie, angażuje się na Bliskim Wschodzie traktując aktywność w tamtym regionie za dające „poklask” i poprawność polityczną, oraz „spiskuje” z Niemcami osłabiając napięcia w polityce wewnętrznej, będąc jednocześnie hałaśliwie antyrosyjskim watażką. Podczas gdy optymalnym działaniem byłoby wycofanie się z konfliktu na Bliskim Wschodzie jako egzotycznego dla polskich interesów, nasilenie współpracy z Chinami co temperowałoby polityczne zabiegi Rosji otwierając rynek naszego wschodniego sąsiada na naszą produkcję, w sytuacji gdy USA i tak koniec końców pogodzą się z chińskimi aspiracjami. 
Podczas gdy w sytuacji z dominacji polityczno-ekonomicznej Niemiec nad Polską (27% polskiego eksportu) powinniśmy wykorzystywać każde zaostrzenie stosunków amerykańsko-niemieckich na uniezależnienie się od Berlina. I o ile w relacjach z Chinami powinniśmy wykazać się asertywnością na naciski amerykańskie akcentując niezależność własnego stanowiska, o tyle gdy chodzi o politykę względem Niemiec nie powinniśmy występować przed szereg i dokonywać działania skonsultowane z administracją prezydenta Trumpa. Inaczej osiągniemy tylko to że Niemcy wykorzystają czas na skonsolidowanie swoich wpływów w Europie, podzielą się z Rosją krajami centralnej i wschodniej Europy, wspólnie wypchną USA z Europy w zamian za poparcie w konflikcie na Bliskim Wschodzie, a nasze zaangażowanie w tamtym regionie może skutkować atakami w naszym kraju, które mogą być wykorzystane do wywołania histerii konieczności bycia pod parasolem bezpieczeństwa Berlina.    

[foto.PAP]

Autor bloga

mech

Cezary Mech

Dr Cezary Mech jest absolwentem IESE, byłym zastępcą szefa Kancelarii Sejmu, prezesem UNFE, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów, a obecnie prezesem ARS

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook