Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Dług Polski wg EBC to 415% PKB

11.01.2012

Dzisiaj Europejski Bank Centralny opublikował zamówioną przez siebie analizę wysokości zobowiązań emerytalnych w 19 krajach Unii Europejskiej w tym w Polsce.

Jak wyliczyło Centrum Międzygeneracyjne w Uniwersytecie we Freiburgu, na którego wyniki już wcześniej się powoływałem, w opracowaniu „Pension obligations of government employer pension schemes and social security pension schemes established in EU countries. Final Report” zobowiązania emerytalne tych państw są czterokrotnie(!) wyższe od ich zadłużenia względem rynku kapitałowego i wynoszą prawie 30 bilionów euro. Podczas gdy zadłużenie z tego tytułu w Polsce jest jeszcze wyższe gdyż wynosi 361% PKB i 3,828 bln PLN (s. 133). Według wypowiedzi Jacoba Funk Kirkegaard z Peterson Institute for International Economics z Waszyngtonu zamieszczonej przez Bloomberg’a tego typu sytuacja jest nie do utrzymania: “This is a totally unsustainable situation that quite clearly has to be reversed,” Gdyż obsługa tak olbrzymich zobowiązań musi pogłębiać kryzys w Europie i utrudniać wysiłki redukcji wysokości zadłużenia.

Tego typu sytuacja musi spowodować wzrost wysokości wieku emerytalnego w połączeniu z obniżką wysokości świadczeń, o czym jest przekonany cytowany konsultant emerytalny Mercel’a dla krajów Europy Środkowo- Wschodniej Fergal McGuinness z Marsh & McLennan Cos.’s w Zurichu.  Charles Cowling z JLT Pension Capital Strategies Ltd. w Londynie, w artykule opublikowanym przez Public Serwice Europe, uważa że już teraz wiek emerytalny należy podwyższyć do może aż 75 lat, aby nadchodzącym wyzwaniom sprostać. Gdyż, jak uważa wynika z wyliczeń Mercer’a, o ile zobowiązania francuskie w wysokości €6,7 bln, jak i Niemiec w wysokości €7,6 bln stanowią trzykrotność PKB tych krajów, to jednak ze względu na wyższy przyrost naturalny Francji łatwiej będzie się z nich wywiązać. Ale jedynie przy zachowaniu wzrostu gospodarczego, wydłużeniu wieku emerytalnego i - jak podaje Stefan Moog z Uniwersytetu we Freiburgu - przy założeniu spadku wysokości emerytur z 63% wynagrodzeń teraz do 48% w 2060 r. A to dlatego że - jak podał The Economist w marcowym artykule „Running faster but falling behind”  - o ile w ubiegłym roku na każdego emeryta przypadało we Francji 4,2 pracowników, a w Niemczech 4,1 to w 2050 r. ta relacja spadnie do poziomu odpowiednio 1,9 i 1,6. Moim zdaniem kryzys jest jednak nieunikniony dla całej Europy, a zwłaszcza dla Polski, która mając olbrzymie zobowiązania emerytalne i tragiczny poziom urodzeń wysyła swoje dzieci do przeżywających problemy sąsiadów. A to dlatego, że jak podaje ONZ w raporcie „World Population Ageing 2009”  , Europa ma najwyższą proporcję osób w wieku emerytalnym i zgodnie z przewidywaniami ilość osób w wieku powyżej 60 lat jeszcze wzrośnie z 22% w 2009 r. do 35% w 2050 r. Świat w tym czasie się zestarzeje do obecnego europejskiego poziomu z 11% obecnie. I moim zdaniem Europa, a w pierwszej kolejności Polska tym wyzwaniom nie sprosta.

Według Mercer’a zarówno Portugalia, jak i Grecja może skorzystać z możliwości ograniczenia zobowiązań emerytalnych poprzez wyjście ze strefy euro i powrót do narodowych walut, gdyż wyższe stopy procentowe ograniczą wartość zobowiązań krajowych podczas gdy ewentualne zagraniczne aktywa zyskają na wartości (a return to their national currencies would cut the cost of liabilities, while assets invested abroad would almost certainly gain in value). 20 marca Grecji przypada termin spłaty obligacji na kwotę €14,5 mld. Marzec jest krytycznym miesiącem w roku 2012 z najwyższą transzą do spłacenia, na którą bez zasilenia przez UE, Grecja nie ma pieniędzy. Otóż nawet jeśli uzgodniony plan redukcji długu wejdzie w życie, to i tak Grecja będzie zadłużona ponad miarę, gdyż zgodnie z planami pod koniec 2012 r. będzie miała €435 mld długu. Z tym że 2/3 z nich będzie winna instytucjom publicznym, które z powodów politycznych mogą jej ten wymiar zredukować. Przy okazji okazało się, że o ile banki zgodziły się na redukcję jego wymiaru to jednocześnie zabezpieczyły się, bo dług ma być spłacony w euro. Otóż o ile wcześniej pisałem, że w przypadku wyjścia Grecji ze strefy euro problemem w spłacie byłby dług instytucji prywatnych, który jest zaciągnięty na prawie londyńskim, o tyle okazało się że banki „załatwiły sobie” zamianę jurysdykcji swojego długu przy okazji okazanej pomocy. A dla Grecji jest to przysłowiowa zamiana pasa na siekierkę. Gdyż o ile szacuje się że drahma by straciła 80% swojej wartości to dla inwestorów stało się korzystnie zredukować 50% wartości i utrzymać zwrot długu w euro. A artykuł dzisiejszy artykuł Charles Forelle i Matina Stevies w WSJ „Europe Fears Rising Greek Cost”  jedynie potwierdza tą smutną wiadomość.  Pisząc wprost: “By doing the swap, however, Greece loses a chunk of future leverage. The new bonds will be issued under English law, which provides creditors with substantially more protection. Right now, a majority of Greek bonds are issued under Greek law, which can be changed by the Greek Parliament.”

Tak więc zarówno Polska bez dzieci i 415%-towym długiem, jak i Grecja z 231%-towym długiem emerytalnym (s. 84), który ma szanse przy powrocie do drahmy zredukować, znajdują się z tych samych powodów w sytuacji kryzysowej.

Cezary Mech

Agencja Ratingu Społecznego

 

 

 

 

 


Autor bloga

mech

Cezary Mech

Dr Cezary Mech jest absolwentem IESE, byłym zastępcą szefa Kancelarii Sejmu, prezesem UNFE, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów, a obecnie prezesem ARS

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook