Jedynie prawda jest ciekawa

Dlaczego Moody wstrzymał się z obniżeniem ratingu Polski?

10.09.2016

Dlaczego mimo spadku ryzyka konfliktu z UE w przedmiocie TK, perspektywy długoterminowego wzrostu gospodarczego spadają?

Agencja Moody’ego po raz kolejny wstrzymała się z obniżeniem ratingu Polski (https://www.moodys.com/research/Moodys-update-on-Sovereign-calendar-issuers--PR_354787). O ile podczas poprzedniej rundy ocen tak jak to opisywałem we wpisie „Dlaczego Moody „grilluje” Standard&Poor” Moody wykorzystał „wpadkę” Standard&Poor i po wygaśnięciu zagrożeń zewnętrznych wraz ze spadającymi wskaźnikami rynkowymi utrzymał dotychczasową najwyższą wśród czołowych agencji ratingowych ocenę Polski. Niemniej należy pamiętać, że perspektywa ratingu jest negatywna, co oznacza, że Moody’s z prawdopodobieństwem jedna trzecia dopuszcza możliwość korekty ratingu w dół w przeciągu roku. Polska przeprowadzając program 500+ wsparła stabilizację finansów publicznych w długim okresie czasu, a inne plany rządu nie były jeszcze skrystalizowane. Wydaje się że dopiero po przyjęciu budżetu jak i kluczowych ustaw dotyczących frankowiczów, podwyższenia kwoty wolnej od podatku, oraz obniżenia wieku emerytalnego staną się one na tyle konkretne że Moody znając decyzje FEDu co do działań zacieśniających politykę pieniężną będzie mógł się pokusić się o ocenę z punktu widzenia ryzyka jakie wszystkie te działania dla inwestorów generują. Na obecnym etapie agencja uznała, że wypełniając wymóg prawa europejskiego co do przeglądu, nadal nie ma wystarczających danych co do oceny działań rządu i kierunku w jakim jego zapowiedzi się zmaterializują. Obecnie kwestie budżetowe nie stanowią z punktu widzenia inwestorów znaczącego zagrożenia, w sytuacji kiedy projekt budżetu został nakierowany na utrzymanie deficytu budżetowego poniżej poziomu 3 proc. PKB, program 500+ stabilizuje finanse publiczne w długiej perspektywie, a uszczelnienia systemu podatkowego i wzrost przychodów z tytułu VAT i akcyzy przynosi pierwsze efekty. Ponadto mimo wystąpienia Brexitu, którego bezpośrednie oddziaływanie na Polskę uznano za minimalne w raporcie „Sovereigns – Brexit and Central & Eastern Europe: Limited direct linkages to UK and fiscal improvements curb Brexit-related risks” z 7 lipca na skutek sojuszu z Węgrami pozycja polityczna Polski wzrosła. Co sprawia że zagrożenie załamania napływu środków unijnych w obecnej perspektywie budżetowej z powodu konfliktu z UE w sprawie Trybunału Konstytucyjnego stało się minimalne.

Niemniej gdy chodzi o kolejną perspektywę finansowej to grozi załamaniem transferów unijnych i dlatego w perspektywie średniookresowej istotnym staje się ocena perspektyw gospodarczych jakie niesie za sobą ocena Planu Morawieckiego. Brak działań prorozwojowych przy spadku transferów unijnych w przyszłej perspektywie finansowej musi oznaczać strukturalne zapadnięcie na tzw. chorobę holenderską i groźba spadku ocen ratingowych poniżej poziomów inwestycyjnych.

Przestroga dla Polski którą wyraziłem w programie TV Republika  na obecny moment jest taka, że inwestorzy nadal nie mają pewności, czy polityka gospodarcza jaka jest prowadzona przyniesie wzrost gospodarczy w średniookresowej perspektywie. Dlaczego? Gdyż obecnie mimo deklaracji dotyczących dążenia do wzrostu inwestycji poparcia innowacyjności, doganiania w dobrobycie Zachodu aktywnie prowadzi się działania przeciwne deklarowanym celom. Zamiast wykorzystać zapaść demograficzną i spadek ilości pracowników do skokowego wzrostu płac i wymuszenia na pracodawcach inwestycji i modernizacji sprowadza się setki tysięcy imigrantów aby wzrost płac i powyższe procesy zahamować. Przy okazji wypychając kolejne kohorty młodego pokolenia na emigrację i utrwalając proces pozostania za granicą tych którzy już wyemigrowali. 

Gdy chodzi o przyciąganie inwestycji do Polski to premier Mateusz Morawiecki jeździ po całym świecie zachęcając do inwestycji w kraju, podczas gdy podejmowane decyzje dotyczące tzw. polonizacji banków sprawia że następuje odpływ kapitałów z Polski. Zamiast jak to opisywałem w innych wpisach wykorzystać środki do zwielokrotnienia akcji kredytowej przedsiębiorstw ułatwia się wybranym inwestorom instytucjonalnym bardzo korzystne wycofanie ich kapitałów z Polski. Jednocześnie podwyższa się ryzyko sektora finansowego ponieważ nie tylko przepłaca się za kupowane aktywa ale zapomina że przecież zagraniczne „matki” banków wspierają akcję kredytową w Polsce na kwotę 150 mld zł. Niestety ale również cel zwiększenia eksportu jest realizowany w sposób wyjątkowo nieskuteczny. Zamiast wykorzystać dominację w Banku Centralnym do wsparcia eksportu poprzez politykę kursową to forsuje się kosztowne i korupcjogenne kreowanie instytucji mających „ręcznie” wspierać wybranych eksporterów. Dlatego ciesząc się z utrzymania dotychczasowego ratingu należy się liczyć że w przypadku kontynuowania niespójnej polityki rozwojowej już w niedalekiej przyszłości grozi nam nie tylko wzrost kosztów kapitału i spadek oceny agencji ratingowych lecz co najważniejsze wyhamowanie procesu konwergencji i wzrost napięć społecznych.

Autor bloga

mech

Cezary Mech

Dr Cezary Mech jest absolwentem IESE, byłym zastępcą szefa Kancelarii Sejmu, prezesem UNFE, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów, a obecnie prezesem ARS

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook